reklama

Google umożliwił malowanie w VR, artyści zrobili resztę

Strona główna Aktualności

O autorze

Kobieta o wielu talentach, użytkowniczka OS X kochająca fotografię, kuchnię wschodnią, ciężką muzykę i poprawną polszczyznę.

Kiedy przestrzeń jest płótnem, Twoja ręka pędzlem, a farby mogą się zmieniać, powstaną rzeczy niesamowite. W kwieniu Google zaprezentował aplikację Tilt Brush do malowania w wirtualnej rzeczywistości i poruszania się w namalowanym otoczeniu. Od tego czasu artyści mieli sporo zabawy z zupełnie nowym medium. Dziś możemy oglądać wyniki pracy 60 członków programu Tilt Brush Artist in Residence (AiR).

Aplikacja Tilt Brush powstała z myślą o goglach VR (konkretnie HTC Vive) i kontrolerach, które pozwolą swobodnie malować w przestrzeni. Ponieważ artysta ma tu do dyspozycji farby cyfrowe, można je animować, mogą świecić, można malować tęczą, ogniem, błyskawicami i czym tylko sobie wymarzymy.

W programie Google'a wzięli udział autorzy murali, malarze, ilustratorzy, tancerze, animatorzy i projektanci z różnych światów, by wykorzystać swoje talenty przy tworzeniu przestrzennych, wirtualnych dzieł. Google zebrał je w imponującej kolekcji, którą można oglądać w interaktywnej galerii. Nie trzeba do tego gogli VR, choć z pewnością wrażenia byłyby o wiele lepsze.

Współpraca z artystami przyniosła też ciekawe rozwiązania inżynieryjne, które by nie powstały, gdyby narzędzia nie trafiły do rąk doświadczonych rysowników i projektantów. Powstał między innymi lepszy sposób eksportu szkiców, by tworzyć z nich animacje i rendery. Glen Keane (Disney) zasugerował możliwość importowania modeli do wirtualnych światów, powstały też narzędzia na zamówienie i prosty eksport filmów na YouTube.

Jeśli nie wiecie od czego zacząć wycieczkę, bardzo polecam fantastyczną i pełną detali krainę, namalowaną przez Scotta Campbella. Możecie go znać dzięki gom Psychonauts i Brütal Legend, które pomagał projektować.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama