Google zaczyna walkę z fałszywymi informacjami. Dopiero 4 miesiące po początku pandemii

Strona główna Aktualności
Google ukarze witryny siejące dezinformację zdrowotną /fot. Anna Shvets/Pexels
Google ukarze witryny siejące dezinformację zdrowotną /fot. Anna Shvets/Pexels

O autorze

Google jeszcze mocniej walczy z teoriami spiskowymi i dezinformacją. Od teraz, wszelkie witryny i aplikacje powielające i promujące nieprawdziwe informacje dotyczące pandemii COVID-19, utracą możliwość zarabiania na reklamach. Szkoda, że tak późno.

Pandemię choroby COVID-19 wywoływanej przez koronawirusa SARS-CoV-2 ogłoszono 11 marca 2020 roku. O epidemii w chińskim mieście Wuhan wiedzieliśmy od 17 listopada 2019 roku. Liczba potwierdzonych przypadków zakażenia wirusem wynosi już ponad 14 milionów, a liczba zgonów przekroczyła 600 tysięcy. 8,5 miliona ludzi uznano za ozdrowieńców.

Minęły więc 4 miesiące od początku tego światowego kryzysu. Już na samym początku w sieci, głównie w mediach społecznościowych i na YouTube rozprzestrzeniła się masa teorii spiskowych dotyczących koronawirusa SARS-CoV-2. Część z nich mówiła o stworzeniu wirusa przez zespół chińskiego laboratorium, a inna zrzucała winę na... Billa Gatesa.

Google widzi, że ciężko walczyć z taką siłą dezinformacji i wytacza nowe działa

Wiele portali czy kanałów na YouTube zarabia dzięki rozsiewaniu fałszywych informacji. Od przyszłego miesiąca się to zmieni. Google wprowadza nowe zasady, wedle których twórcy serwisów mogą utracić możliwość umieszczania reklam, jeśli złamią nową regułę. Dotyczy ona teorii spiskowych powiązanych z COVID-19.

Wszelkie publikowanie zdemaskowanych już kłamstw będzie srogo karane. Weryfikacją treści zajmie się zarówno algorytm jak i zespół moderatorów. Po wykryciu kilkukrotnego naruszenia regulaminu pomimo ostrzeżeń, Google będzie całkowicie blokował możliwość korzystania z platformy reklamowej. Do czarnej listy dołączono teraz nie tylko fałszywe teorie o COVID-19, ale także promowanie idei antyszczepionkowej, nieprawdziwych oświadczeń zdrowotnych czy tzw. "cudownych leków".

© dobreprogramy
s