Google zamyka swoją aplikację dla podróżujących. Dlatego nie warto ufać jego usługom

Strona główna Aktualności

O autorze

Google Trips nie dożyło nawet swoich trzecich urodzin. Apka skierowana do miłośników podróżowania została uśmiercona.

Aplikacja Google Tips trafiła na rynek we wrześniu 2016 roku i pozwalała na zaplanowanie wycieczki od początku do końca. Czytelny interfejs ułatwiał wybranie celu podróży oraz wyszukanie konkretnych atrakcji czy poznanie zwyczajów panujących w danym kraju.

Aplikacja potrafiła nawet ułożyć cały plan wycieczki na kilka dni i nawigować użytkownika do kolejnych punktów w trybie offline. No właśnie - potrafiła.

Google Trips nie działa

W czerwcu Google ogłosił, że wkrótce serwery odpowiedzialne za Trips zostaną wyłączone. 5 sierpnia tak też się stało. Nie działa apka na Androida i iOS, ani nawet strona internetowa.

Najdziwniejsze, że firma zdecydowała się na taki krok w samym środku sezonu urlopowego, gdy zapotrzebowanie na tego typu usługi jest największe.

Amerykanie przekonują, że planowanie wycieczek z Google'em wciąż jest możliwe, bo wybrane funkcje apki trips zostały zintegrowane z Mapami i wyszukiwarką. To prawda, choć zaletą Tripsów było właśnie to, że agregowały w jednym miejscu wyłącznie niezbędne informacje związane z odbywaną wycieczką.

Dlatego w miarę możliwości unikam apek takich gigantów

W samym Google Play (apka była dostępna również na iOS) licznik pobrań wskazuje przedział 5-10 mln. Ocena? Przyzwoite 4,1/5. A było więcej, tylko została zaniżona przez rozgoryczonych użytkowników, którym nie spodobała się wieść o zamknięciu projektu.

Niejeden start-up dałby się pokroić za takie wyniki. Ale na Google'u, którego portfolio obejmuje usługi z bazą użytkowników liczoną w miliardach, takie liczby nie robią najmniejszego wrażenia. To tylko nic nieznacząca komórka w jednym z tysięcy arkuszy kalkulacyjnych.

Dlatego - o ile tylko możliwe - unikam aplikacji Google'a jak ognia, o czym pisałem już przy okazji zamknięcia Inboksa. Skądinąd nie tak dawno. Wolę sięgać po apki rozwijane przez firmy, dla których sukces jednego produktu oznacza być albo nie być.

Cóż, Google ma prawo zamykać swoje projekty, ale ja mam prawo nie ufać firmie, która kolejny raz udowadnia, że nie warto przyzwyczajać się do jej "niszowych" usług.

© dobreprogramy