Google'u, litości. Ile można się cackać z trybem ciemnym?

Strona główna Aktualności

O autorze

Ależ sprawnie poszło Google'owi wprowadzenie ciemnego motywu do Androida - nie powie nigdy nikt.

Na początek małe kalendarium:

  1. 13 marca 2019 - pojawia się pierwsze testowe wydanie Androida Q, który wprowadza natywne wsparcie dla ciemnego motywu;
  2. 3 września 2019 - finalna wersja Androida 10 trafia na pierwsze smartfony;
  3. 17 lutego 2020 - ciemny motyw sztandarowej aplikacji Google trafia do wszystkich użytkowników... wersji beta.

Google wzbogaca swoje kolejne aplikacje o tryb ciemny od niemal roku. Nie dość, że proces jeszcze się nie zakończył (co samo w sobie jest absurdalne) to jeszcze wyszukiwarkowy gigant jest w swoich działaniach mocno niekonsekwentny.

Taki Notatnik Keep, Chrome czy Kalkulator pozwalają na zmianę motywu kolorystycznego każdemu z poziomu aplikacji, ale już Sklep Play czy Gmail wymagają Androida 10 lub stosownej nakładki (np. One UI Samsunga). Z kolei Mapy pozwalają przyciemnić jedynie ekran nawigacji, zaś cała reszta pozostaje jasna.

Przecież takie wprowadzanie zmian graficznych na raty mija się z celem

Tryb ciemny ma kilka zalet. Przede wszystkim pozwala pozwala oszczędzać baterię na smartfonach z ekranami OLED oraz zapobiega oślepianiu podczas korzystania z telefonu po ciemku. No i - choć to kwestia całkowicie subiektywna - nieźle wygląda.

Sęk w tym, że w sytuacji, gdy 9 na 10 aplikacji ma ciemny motyw, uruchomienie tej dziesiątej boli podwójnie. Gwałtowny przeskok z czerni do bieli potrafi wypalić oczy. A przypominam, że w przypadku Map Google, aby zagwarantować sobie taki przeskok wystarczy przejść z okna nawigacji do menu ustawień.

Poza tym interfejs Androida nawet w ramach samego ekosystemu Google'a jest zwyczajnie niespójny wizualnie. Jedne apki są ciemne, inne jasne. Jeszcze inne trochę ciemne, a trochę jasne. To istne piekło perfekcjonistów.

Google'u, ucz się od Apple'a

3 czerwca 2019 światło dzienne ujrzał iOS 13, który - wpisując się w aktualne trendy - także wprowadził opcjonalny tryb nocny. Różnica polega na tym, że już od pierwszej bety wystarczyło jedno kliknięcie w ustawieniach, by przyciemnić interfejs wszystkich systemowych aplikacji. Da się? Da się.

Należy zadać sobie pytanie, jaki jest sens półrocznych testów deweloperskich Androida w sytuacji, gdy Google sam nie potrafi w tym czasie dostosować własnych apek do narzuconych przez siebie standardów? Przecież nawet najpopularniejsze apki jak Sklep Play i Gmail dostały ciemny interfejs dopiero po wydaniu finalnej wersji systemu. A apka Google z dark mode'em - jak wspomniałem - wciąż nie wyszła z fazy beta.

W świecie Androida nie ma wydarzeń. Są tylko rozwleczone na lata procesy

Rzadko zdarza się coś, by Google tak po prostu wprowadził jakąś zmianę. Ot z dnia na dzień dał użytkownikom coś nowego. O nie, wszystko musi trwać długie miesiące, a nierzadko dłużej.

Pamiętacie interfejs projektowania Material Design, który zadebiutował w 2014 roku wraz z Androidem 5.0 Lollipop? Google zachęcał twórców aplikacji, by się nim inspirowani, podczas gdy jemu samemu przeprojektowanie swoich usług zajęło szmat czasu. Webowy Gmail otrzymał nowy interfejs po trzech latach (!), a webowe Mapy po niemal pięciu latach (!!).

W tamtym przypadku zmiany interfejsu przynajmniej były gruntowne, ale teraz? Litości, ile czasu może wymagać podmiana kolorów interfejsu w kilku aplikacjach?

© dobreprogramy
s