Gramy na PC w najnowszego Need for Speed. Czy to udany restart serii?

Strona główna Wideo Gry

O autorze

Gry z serii Need for Speed towarzyszą nam już od 22 lat. Przez ten czas seria dość mocno ewoluowała. Od zwyczajnych wyścigów przez ucieczki przed policją po nocne nielegalne wyścigi w miastach. Elektronic Arts podczas tworzenia kolejnej odsłony gry zapowiadało restart serii. Po ponad dwóch dekadach eksploatowania tytułu wydawało się to dobrym krokiem. Wierzyłem, że powrócimy do klasycznych wyścigów. Niestety tak się nie stało. Zresztą zobaczcie nasz gameplay z pierwszych minut z gry. Czekamy na Wasze komentarze, czy tytuł przypadnie Wam do gustu, czy jednak będzie to kolejny niewypał?

Najnowszy Need for Speed na PC to połączenie filmu z grą, z przewagą filmu - OK, przesadzam, ale zdecydowanie coś jest nie tak. Zwłaszcza początek rozbraja, aby się przejechać autem, trzeba obejrzeć klika filmów, które łącznie trwają prawie 15 minut! W dodatku nie da się ich pominąć, a niestety już na początku można poczuć się zmęczonym grą aktorska. Nie każdemu fanowi marki to się spodoba. Gdzie podziały się opcje takie jak Quick race, Time attack, Ghost znane ze starszych ścigałek? Telenowela to chyba już nieodłączna część tego gatunku, a szkoda, miał być przecież szumnie zapowiadany powrót do korzeni. Nie zagramy też z kumplem siedząc na sofie - kolejna tzw. "dobra zmiana", zmagania sieciowe oczywiście są dostępne. Gra broni się jednak oprawą graficzną. Need for Speed wygląda bardzo dobrze i co najważniejsze działa płynnie, nawet na minimalnej konfiguracji gra powinna utrzymać 30 kl/s w rozdzielczości 720p.

My gramy przy wysokich ustawieniach jakości grafiki w rozdzielczości Full HD. Gra utrzymuje praktycznie stałe 60 kl/s. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o komputerze na którym gramy, zapraszamy do obejrzenia materiału o IEM Challenger 2016.

© dobreprogramy