HP Pavilion TouchSmart 15-b155sw – notebook z dotykowym ekranem dla każdego?

Strona główna Lab Ultrabooki i notebooki

O autorze

„Wierzymy w technologię dotykową dla każdego. Dlatego do wspaniałego notebooka do codziennego użytku dodaliśmy ekran dotykowy, który pozwala w pełni wykorzystać zalety systemu Windows 8.”

To zdanie jest myślą przewodnią kampanii promującej notebook HP Pavilion TouchSmart 15-b155sw. Czy rzeczywiście takie połączenie ma szansę zdobyć serca kupujących? Na dodatek w przedziale cenowym, gdzie walka o klienta jest niebywale zaciekła i tak naprawdę liczy się liczba sprzedanych egzemplarzy, a nie rzeczywisty wynik ekonomiczny. Na fali spopularyzowania ekranów dotykowych przez tablety, w tej chwili praktycznie każdy liczący się producent notebooków ma w swojej ofercie produkty z ekranem dotykowym. W połączeniu z systemem Windows 8, mają podnieść na zupełnie nowy poziom wrażenia z użytkowania i zbliżyć nas do bezdusznej, zimnej maszyny. Sprawdzamy zatem jak wygląda takie połączenie w notebooku, którego cena nie przekracza 1900 zł.

Otrzymany do testów model w całości wykonany jest z błyszczącego plastiku. Wygląda na to, że tym zabiegiem producent sprecyzował dość mocno grupę docelową zainteresowanych jego zakupem. Ja osobiście zwolennikiem takiego materiału nie jestem, w moim odczuciu znacznie lepiej prezentowałby się ten notebook w obudowie matowej. To oczywiście tylko moje zdanie, a zastosowany materiał ma zarówno swoich zwolenników jak i przeciwników. Nie można na pewno zarzucić producentowi, że zastosował plastik niskiej jakości. Całość sprawia solidne wrażenie, pokrywa nie wygina się, nawet plastikowe osłony zawiasów prezentują się solidnie. Fakt, ciężko zweryfikować ich wytrzymałość w ciągu kilku tygodni testów. Pierwsze wrażenie jest jak najbardziej pozytywne. Na zdecydowane wyróżnienie zasługuje jego sylwetka. Notebook jest smukły (grubość zaledwie 2,4 cm) i dość lekki — jego waga nie przekracza 2,5 kilograma.

Jeśli chodzi o porty i gniazda, to jest wszystko czego nam potrzeba, jednak bez przepychu. Na bokach smukłej obudowy znalazło się miejsce na port HDMI, trzy gniazda USB, z czego 2 w standardzie 3.0. Nie zabrakło też portu RJ45, zintegrowanego wejścia audio oraz wieloformatowego czytnika kart SD i MMC. Za komunikację bezprzewodową służy karta w standardzie 802.11 b/g/n i Bluetooth. To, czego zabrakło, to jak widać czytnik optyczny. Po części przez budowę notebooka, a po części na dostępność cyfrowych treści. Instalacja programów i gier może odbywać się tylko online. Cóż, to chyba znak naszych czasów. W codziennym użytkowaniu brak czytnika nie przeszkadzał znacząco, choć sporadycznie mógłby się przydać. Chciałem uruchomić jakąś starszą grę do testów i obszedłem się tylko smakiem.

Ekran to element, który ma wyróżnić testowany model wśród innych tego typu konstrukcji. HP postawiło na sprawdzone rozwiązanie o przekątnej 15,6 cala. Uniwersalna wielkość, nie za duża i nie za mała, taka w sam raz. Może trochę zaskakiwać rozdzielczość, 1366×768 pikseli, która wydaje się zbyt niska jak na dzisiejsze standardy. Jednak jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że ekran jest dotykowy, to oczywiste jest, że taka rozdzielczość jest dobra do obsługi systemu bez udziału myszki czy gładzika. Praktycznie z poziomu pulpitu możemy dotknięciem palca uruchomić dowolną aplikację, poruszanie się po systemie też nie jest problematyczne. Wyświetlane elementy są na tyle duże, że nie ma problemu z dokładnym wcelowaniu w ich kontury. Nie dziwi też zastosowanie błyszczącej matrycy, mamy znacznie lepszy, że się tak wyrażę, „poślizg”. Dosłownie tak jak w tabletach i smartfonach. Osoby, które będą miały do czynienia po raz pierwszy z ekranem dotykowym, nie powinny mieć problemu z szybkim przestawieniem się na sterowanie systemem poprzez dotykanie ekranu. Świetnym tego przykładem jest moja 9-letnia córka, która po raz pierwszy miała do czynienia z Windowsem 8. Właściwie tylko za pomocą ekranu i klawiatury potrafiła uruchomić ulubioną stronę z bajkami, gry w przeglądarce czy odtwarzacz multimediów aby posłuchać muzyki. Widać, że system Windows 8 i ekran dotykowy stanowią nierozerwalny tandem, który dla nowych użytkowników jest na tyle intuicyjny, że nie wymaga nawet instrukcji obsługi :).

Komputer napędzany jest platformą AMD Trinity. Nie będę się zagłębiał w szczegóły, te możecie znaleźć w poprzedniej publikacji o mobilnym rozwiązaniu AMD – APU Trinity — AMD wraca do gry. W opisywanym egzemplarzu zastosowano niestety najsłabszy układ z tej serii, AMD A4-4355 ze zintegrowaną karta graficzną Radeon HD 7400. Procesor jest nominalnie taktowany zegarem 1,9 GHz, jednak w skutek działania technologii Turbo Core jego maksymalne taktowanie wzrasta do 2,4 GHz. Dopełnieniem platformy jest dysk talerzowy o pojemności 500 GB oraz 4 GB pamięci operacyjnej, którą można rozbudować do 8 GB. Choć zegary wyglądają całkiem nieźle, nie można spodziewać się cudów po tej platformie. Pograć można tylko w niewymagające tytuły i zazwyczaj przy minimalnych ustawieniach grafiki. Zdecydowanie to nie jest produkt dla graczy. W pozostałych zastosowaniach sprawdzi się wyjątkowo dobrze. Przeglądanie stron internetowych, oglądanie filmów i słuchanie muzyki to domena tego modelu, zwłaszcza że na wyposażeniu znajdziemy całkiem dobrej jakości głośniki Altec Lansing, które po włączeniu korektora Dolby Advanced Audio grają wyśmienicie… oczywiście na tle innych rozwiązań mobilnych. Również sprawdzi się podczas prac z programami z pakietu Office. Prace edytorskie w Wordzie i obliczenia w Excelu to czysta przyjemność. Zwłaszcza w tym drugim programie zyskuje w oczach blok klawiatury numerycznej, dla którego też znalazło się miejsce.

Choć to urządzenie mobilne, dziwi zastosowanie dość małej, czterokomorowej baterii. Maksymalny czas pracy na baterii jaki udało się uzyskać może wydawać się wyjątkowo długi, bo prawie 6 godzin. Jednak wyłączone było WiFi i ekran był przygaszony do minimum, przy jakim dało się pracować (jakieś 20 %, pisałem w nocy przy delikatnej lampce nocnej). Włączenie WiFi, podbicie jasności ekranu do 70 %, uruchomienie przeglądarki i jeszcze kilku innych programów, spowodowało spadek czasu pracy na baterii do 2 godzin i niespełna 40 minut. Podobny czas pracy na zasilaniu bateryjnym osiągnąłem podczas oglądania filmu HD. Wyniki nie powalają, jednak coraz częściej spotyka się laptopy stale podpięte do prądu, ich mobilność służy jedynie do przeniesienia z salonu do kuchni czy sypialni. Wtedy ten parametr nie ma tak wielkiego znaczenia. Jeśli chodzi o głośność całego systemu, tu przyczepić się nie ma do czego. Przy niewielkim obciążeniu wentylator jest cichy na tyle, że można usłyszeć chroboczący dysk twardy. W przypadku nieco bardziej wymagających działań, prędkość wentylatora wzrasta, jednak nie wybija się znacząco poza dźwięki dochodzące z najbliższego otoczenia.

Podsumowując, notebook ten nie jest dedykowany zaawansowanym użytkownikom. Oni zdecydowanie poszukują większej wydajności. Opisywany notebook świetnie sprawdzi się jako pierwszy komputer dla dziecka, nastolatki czy niewymagającego studenta. Można na nim spokojnie pracować, oglądać filmy czy słuchać muzyki. Pograć też można, jednak w tytuły, które nie potrzebują nie wiadomo jakich podzespołów. Oczywiście w tej cenie (od 1850 pln) znajdą się też konfiguracje wydajniejsze. Dla wszystkich według potrzeb, w tej serii jest kilkanaście modeli różniących się znacząco wyposażeniem. Ten akurat model wyróżnia się dotykowym ekranem, dobrymi głośnikami i Windowsem 8 na pokładzie.

© dobreprogramy
s