r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Hiszpania kontra Katalonia: pierwsza w historii wojna internetowa?

Strona główna AktualnościINTERNET

Mieszkańcy Katalonii dziś mogą wziąć udział w nielegalnym według hiszpańskiego prawa referendum w sprawie przyszłości swojego kraju. Co to ma wspólnego z techniką i komputerami? Choćby to, że po ich stronie stanęli najbardziej chyba znani internetowi aktywiści – Julian Assange oraz Edward Snowden, przeciwko nim wystąpiło Google, zaś same władze Hiszpanii za jeden z najważniejszych aspektów walki z ruchem niepodległościowym uznało zneutralizowanie katalońskiej domeny krajowej .cat oraz wyłączenie systemu informatycznego, który miał pomóc w przeprowadzeniu referendum. By użyć słów Assange’a, to pierwsza w historii wojna internetowa.

W wysłanej wczoraj serii tweetów, Julian Assange poinformował czytających go internautów o tym, co robi rząd Hiszpanii. Setki zablokowanych i przejętych domen, blokowanie szyfrowanych komunikatorów i VPN-ów, okupacja budynków firm telekomunikacyjnych, a nawet przejęcie bezpośredniej kontroli nad centrum informatycznym katalońskiego rządu, CTTI. Wszystko to razem założyciel WikiLeaks uznał za najważniejszy od czasu upadku muru berlińskiego konflikt na Zachodzie. Tym razem jednak metody są z 2017 roku: VPN, proxy, mirrory i szyfrowane komunikatory przeciw internetowej inwigilacji, cenzurze, propagandzie rządowych botów i pancerzom policji.

Edward Snowden wypowiedział się w bardziej wstrzemięźliwym tonie, bez jednak cienia sympatii wobec polityki hiszpańskiego premiera Mariano Rajoya. Stwierdził, że można być przeciw niepodległości Katalonii, a zarazem po stronie praw człowieka. Nie można jednak jednocześnie popierać rozprawienia się z politycznymi przeciwnikami w stylu, jaki to robi Rajoy i mówić, że jest się po stronie praw człowieka. Użycie siły, by powstrzymać głosowanie, to zwykła opresja.

A użyć siły władze hiszpańskie na pewno się nie obawiają. 20 września biura operatora katalońskiego rejestru .cat, obecnie obsługującego ponad 100 tys. domen, zostały zajęte przez uzbrojone jednostki paramilitarnej Guardia Civil. Aresztowano menedżerów, zajęto sprzęt komputerowy – wszystko po to, by wymusić wyrok hiszpańskiego sądu, w którym nakazano wyłączenie wszystkich domen .cat wspominających o referendum.

Otwarcie swoją pomoc zaoferował Katalończykom założyciel Zatoki Piratów, Peter Sunde. Każdy, kto prowadził katalońską stronę internetową, a która została zablokowana przez hiszpańskie władze, może zgłosić się do niego w sprawie anonimowego hostingu i domen.

Organizatorzy referendum w sprawie niepodległości otrzymali też moralne wsparcie – list otwarty od uczonych z USA, Kanady i Meksyku, na czele ze słynnym lingwistą Noamem Chomskym, poparł ich również urząd Wysokiego Komisarza Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Praw Człowieka, który wezwał rząd Hiszpanii do poszanowania fundamentalnych praw wolności wypowiedzi, zgromadzania i stowarzyszania i stwierdził, że aresztowanie polityków i urzędników katalońskich, którzy pomagali organizować referendum narusza fundamentalne prawa człowieka.

Nie oznacza to jednak, że rząd premiera Rajoya został sam. Wręcz przeciwnie. W prasie zachodniej już oficjalnie pojawiają się stwierdzenia, jakoby wspierający referendum w Katalonii byli marionetkami Moskwy, która w ten sposób chce osłabić rząd jednego z państw NATO. Po stronie Madrytu stanęło też niespodziewanie Google. Firma, która tak lubiła podkreślać swoje zaangażowanie na rzecz wolności, dopuściła się aktu politycznej cenzury – wypełniając decyzję hiszpańskiego sądu, zablokowała w sklepie Play dostęp do aplikacji On Votar 1-Oct, pozwalającej znaleźć mieszkańcom Katalonii punkty do głosowania.

Dzisiaj zobaczymy, czy i jak te represje wobec Katalończyków odbiją się na wynikach referendum. Z nieoficjalnych sondaży wynika, że nawet 87% mieszkańców Katalonii może zagłosować za niepodległością swojego kraju. Jest prawie niemożliwe, by Madryt te wyniki uznał. Referendum faktycznie jest niezgodne z hiszpańską konstytucją. Z drugiej zaś strony walka Katalończyków o niepodległość ma długą tradycję. Pierwsze wielkie powstanie Barcelony przeciwko okrutnemu i nieudolnemu Filipowi IV Habsburgowi wybuchło w 1640 roku – Hiszpanom udało się je krwawo stłumić dopiero w 1652 roku.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.