Huawei może znów korzystać z architektury ARM

Strona główna Aktualności
(fot. Shutterstock.com)
(fot. Shutterstock.com)

O autorze

ARM przywraca licencje Huawei – to wiadomość, jaka obiegła branżę w miniony piątek. I zasadniczo oddaje wszystko to, co w tej sprawie można przekazać. W praktyce oznacza, że firma z Shenzhen znów może konstruować układy w modelu programowym ARM.

Sprawa wstrzymania licencji na ARM to jeden z bardziej kuriozalnych wątków blokady handlowej nałożonej przez Donalda Trumpa. Jak pamiętacie, w maju 2019 roku pod pretekstem troski o cyberbezpieczeństwo rząd USA zakazał lokalnym przedsiębiorstwom handlu z Huawei. Problem w tym, że ARM jest firmą zarejestrowaną nie w Stanach Zjednoczonych, lecz w Wielkiej Brytanii, która w dodatku należy do japońskiego konsorcjum SoftBank.

Uzasadnione kuriozum

Uzasadnienie decyzji okazało się iście barejowskie. Włodarze ARM, jak ogłosili w oświadczeniu, nie byli przekonani do swojego statusu prawnego. Mając biura w Kalifornii, Waszyngtonie, Arizonie, Teksasie oraz Massachusetts, firma nie miała pewności, czy jej licencja aby nie podchodzi pod definicję technologii pochodzenia amerykańskiego.

Prewencyjnie wstrzymała współpracę z Huawei do czasu upewnienia się, że w razie powrotu do partnerstwa Ameryka nie będzie rościć żadnych pretensji.

Abstrahując jednak od nieco komicznego brzmienia tej decyzji, Brytyjczycy mieli się czego obawiać. Amerykańskie Apple za wkład w rozwój modelu programowego ARM dzierży dożywotnią i nieodwołalną licencję z nieograniczonymi prawami do tworzenia własnych rozszerzeń. Gdyby Ameryka zechciała firmie ARM zaszkodzić, zapewne znalazłaby sposób, aby głównym licencjodawcą uczynić Apple'a. A tak dzieli się kawałkiem tortu.

ARM wraca do Huawei

Niezależnie od motywacji, wiemy już, że licencja na ARM do Huawei powróci. – ARM może zapewnić Huawei wsparcie dla architektury ARM v8-A, a także następnej generacji tej architektury, po kompleksowym przeglądzie obu architektur, które zostały określone jako pochodzące z Wielkiej Brytanii – oświadczyła rzeczniczka ARM, cytowana przez Reutersa.

Co następuje, producent z Shenzhen może z czystym sumieniem tworzyć następcę Kirina 990, a problemem pozostaje już tylko oprogramowanie, z Usługami Google na czele.

© dobreprogramy