Husarz to polska odpowiedź na Google. Orlen uruchamia narodową wyszukiwarkę

Strona główna Aktualności
Orlen uruchamia narodową wyszukiwarkę Husarz (Fot. Pixabay, Lic. CC0)
Orlen uruchamia narodową wyszukiwarkę Husarz (Fot. Pixabay, Lic. CC0)

O autorze

- Jesteśmy specjalistami od paliw, a informacja to paliwo nowoczesnej gospodarki – powiedział odpowiedzialny za projekt wiceprezes Orlenu, Zdzisław Miernicki, komentując najnowszy sukces koncernu. Orlen we współpracy z kilkom polskimi podmiotami ogłosił właśnie uruchomienie narodowej wyszukiwarki internetowej Husarz.

Wyszukiwarka Husarz ma być odpowiedzią na specyficzne potrzeby polskich użytkowników internetu, którzy wolą lokalne, idealnie dopasowane do specyfiki rynku rozwiązania od globalnych usług. To efekt doświadczeń związanych z klęskami, jakie przed laty poniosły w Polsce eBay czy Yahoo, a także z – eufemistyczne rzecz ujmując – umiarkowanym sukcesem, jaki na starcie zaliczyła polska wersja Amazonu.

Jak wynika z przesłanej do mediów informacji, Husarz to element długofalowej strategii koncernu, który od lat przygotowuje się na rzeczywistość, jaka nastąpi po epoce ropy naftowej. Obok przebudowy stacji paliw, które z czasem staną się centrami rozrywki i relaksu, Orlen stawia na rynek mediów. Przejęcie tytułów prasowych to jeden z filarów planowanych zmian. Drugim ma być właśnie wyszukiwarka Husarz.

Co istotne, nie jest to inicjatywa zawieszona w próżni. Husarz powstaje w kooperacji z licznymi, polskimi podmiotami: bazuje na algorytmie polskiej wyszukiwarki semantycznej NEKST i sztucznej inteligencji, opracowanej przed laty dla uruchomionego przez Piotra Tymochowicza serwisu społecznościowego Solaris Gate.

Warta uwagi jest przy tym ekologiczna strona projektu: Husarz będzie pierwszą na świecie wyszukiwarką o zerowym śladzie węglowym. Konieczne w początkowym etapie emisje CO2 zostaną w ciągu kilku lat zbilansowane za sprawą czystego prądu, pozyskiwanego dzięki eksploatowanym pod Toruniem źródłom geotermalnym.

1 kwietnia wszystkie informacje mogą wydawać się nieprawdziwe. W przypadku wyszukiwarki Husarz sceptycyzm znajduje potwierdzenie – to oczywiście primaaprilisowy żart. Jeśli jednak choć przez chwilę dopuściliście myśl, że może tkwić w nim ziarno prawdy, warto zastanowić się nieco dłużej. Czy, gdyby narodowa wyszukiwarka faktycznie powstała, bylibyście gotowi porzucić dla niej ekosystem Google’a? A może macie pomysł, jakie - poza wyszukiwaniem - funkcje powinien zaoferować użytkownikom Husarz?

© dobreprogramy
s