HyperJuice to zdecydowanie najfajniejsza ładowarka, jaką widziałem w ostatnim czasie

Strona główna Aktualności
Trochę ponad 100 W mocy w twojej kieszeni, fot. Materiały prasowe
Trochę ponad 100 W mocy w twojej kieszeni, fot. Materiały prasowe

O autorze

Azotek galu wchodzi na salony, a ty wkrótce kupisz miniaturowy zasilacz do laptopa – pisałem w październiku, ekscytując się tranzystorem GaN. Jednak niektórzy z czytelników słusznie zawrócili uwagę, że promowana wówczas moc znamionowa w przedziale 30-45 W to trochę zbyt mało. Oto nadchodzi rozwiązanie – HyperJuice.

HyperJuice pełnymi garściami czerpie z zalet azotku galu. Pomimo powierzchni bocznej niewiele większej od karty kredytowej, grubości 28,9 mm i masy 208 gramów, zapewnia imponujące 100 W mocy i – jak twierdzi producent – może jednocześnie zasilić aż cztery urządzenia. Dwa przez USB-A i kolejne dwa przez USB-C. Z czego te pierwsze są ograniczone do 18 W, a te drugie mogą działać z pełną mocą. Choć to oczywiście wynika ze specyfikacji samych złącz.

Dla porównania, konwencjonalny zasilacz dostarczany z nowym MacBookiem Pro 13 jest 4,6 proc. większy, a przy tym zapewnia tylko 61 W mocy i zaledwie jedno USB-C. Natomiast mocniejsza 87-watowa jednostka Apple'a to już 21,7 proc. różnicy w gabarytach. Tymczasem HyperJuice wciąż króluje nad nią pod względem oferowanych parametrów i elastyczności.

Naładuje laptop, smartfon, tablet i słuchawki naraz

Jak podaje producent, wydajność prądowa HyperJuice jest wystarczająca, aby jednocześnie ładować MacBooka Pro, iPhone'a 11 Pro Max, iPada i AirPodsy. Albo dwa MBP 15.

Według przedstawionego testu, HyperJuice może dostarczyć w sposób ciągły 100,72 W mocy, pobierając ze ściany zaledwie 106,4 W. To oznacza sprawność na poziomie 95 proc. W przypadku tranzystora krzemowego o bardzo dobrym wyniku mówi się w momencie przekroczenia 90-91 proc. Nic dziwnego, że obudowa pod pełnym obciążeniem rozgrzewa się ponoć raptem do 60°C.

Nominalnie zasilacz ma zintegrowaną wtyczkę 110V, ale producent obiecuje, że w zestawie znajdzie się adapter dla Europy. Cena takiego kompletu to 99,90 dol., a premiera już na przełomie stycznia i lutego 2020 roku. Można też zaoszczędzić 30 dol. wspierając projekt na Kickstarterze.

Nie wiem jak was, ale mnie właśnie urzekli. Trochę ponad 100 W mocy w kieszeni robi wrażenie. Zapowiada się ostateczny koniec wożenia w bagażu podręcznym całej graciarni. Wkrótce wystarczy jedna, filigranowa kostka. A teraz czekamy na dalszy przyrost wydajności.

© dobreprogramy
s