IBM Watson w skórze dinozaura odpowie na pytania dzieci

Strona główna Aktualności

O autorze

Zabawki edukacyjne weszły właśnie na kolejny poziom zaawansowania. 30 lat po wejściu na rynek pierwszego mówiącego misia, na Kickstarterze ruszyła (i już odniosła sukces) zbiórka na dinozaura, łączącego się z IBM Watsonem i zdolnego poprowadzić rozmowę z dziećmi.

Projekt pod nazwą CogniToys zaprezentował pierwszą swoją zabawkę – zielonego dinozaura z dużym przyciskiem na brzuszku. Dziecko może nacisnąć przycisk i zacząć rozmowę – na przykład zadać pytanie zabawce. Dinozaur połączy się z Siecią i wykorzysta zdolności systemu kognitywnego IBM Watson, by dostarczyć jak najtrafniejszą i odpowiednią do wieku dziecka odpowiedź. Prawdopodobnie będzie ona lepsza, niż byliby w stanie udzielić liczni rodzice, którzy od pokoleń mocują się z wyjaśnieniem takich zagadnień, jak błękit nieba („dlaczego niebo jest niebieskie?”), meteorologia („skąd się bierze tęcza?”) i morfologia roślin („dlaczego z małego ziarenka rośnie duże drzewo?”). Zabawka będzie umiała także opowiadać dowcipy, a poproszona o opowiedzenie bajki zaangażuje dziecięcą kreatywność.

Z pozoru mamy tu do czynienia z systemem wychowania metodą Montessori, jednak wszystko będzie odbywać się w bezpiecznym, ograniczonym środowisku informacyjnym. Zagadnienia drażliwe, na przykład związane z religią i procesem rozrodczym ssaków („skąd się biorą dzieci?”), zostały zablokowane i dziecko zostanie pokierowane do rodziców.

Zabawka jest w stanie zinterpretować mówiony język angielski i odpowiedzieć pełnymi zdaniami, które ułoży Watson. Trzeba tu zaznaczyć, że superkomputer jest odpowiedzialny tylko za przetwarzanie informacji, a przyjazna dzieciom „osobowość” zabawki, która będzie przejawiać się w jej sposobie wypowiadania się, została opracowana przez jej twórców – firmę Elemental Path.

Odpowiadanie na pytania to nie wszystko, co będzie potrafiła zrobić edukacyjna zabawka. Pod przykrywką zabawy będzie przemycać naukę pisania, poznawanie nowego słownictwa, problemy matematyczne i wiedzę z wielu innych dziedzin. Może się zdarzyć, że po zadaniu pytania dziecko usłyszy inne pytanie, na przykład „jak się pisze…?”, zanim dostanie odpowiedź. Zabawka będzie zbierała informacje o dziecku w miarę używania i będzie je wykorzystywała przy wyznaczaniu kolejnych zadań, wykorzysta także wiedzę podaną przez rodziców podczas pierwszej konfiguracji.

Zabawka została już ufundowana. Podstawowym problemem jest teraz przekonanie rodziców, a przy okazji także dystrybutorów, że naprawdę warto ją kupić. Trzeba tu zagwarantować, że dziecko nie dowie się od niej niczego, czego nie życzą sobie rodzice („skąd się biorą dzieci?”) i nie będzie śledziła każdego ruchu domowników. Twórcy zapewniają, że zabawka będzie zbierała informacje, ale będą one zaszyfrowane. Przesyłane będą jedynie z numerem identyfikacyjnym i nie będzie możliwe określenie tożsamości dziecka na ich podstawie. Tematy poruszane przez dziecko będą znane tylko jemu i ewentualnie rodzicom, jeśli zgodzą się założyć konto. Trzeba bowiem zagwarantować także, że zabawka nie będzie znała dziecka lepiej niż jego rodzice – w końcu może okazać się, że lepiej zaspokaja głód wiedzy i towarzystwa niż reszta rodziny.

Elemental Path ma nadzieję, że będzie mogła licencjonować swój wynalazek innym producentom zabawek. Na razie nie ma mowy o wprowadzeniu innych języków.

© dobreprogramy