[IEM 2015] War Thunder i Oculus Rift DK2 — symulatory to świetna zabawa w VR

Strona główna Wideo Relacje

O autorze

Darmowe gry wojenne to coś, co w ostatnim czasie zyskało sporą popularność także w Polsce. Nic dziwnego więc, że na Intel Extreme Masters 2015 spotkaliśmy część zespołu Gajin Entertainment, odpowiedzialnego za popularnego War Thundera. Prezentowano, jak dobrze produkt współpracuje z drugim prototypem gogli Oculus Rift (tzw. DK2) gwarantując przy okazji, że gra gotowa jest na wysyp okularów VR. To świetna zabawa.

Chociaż w rękach twórców są już takie rozwiązania jak kolejna wersja Oculusa czy Project Morpheus Sony, przekornie wybrano urządzenie o gorszych w stosunku do nich parametrach. Rozdzielczość jest zdecydowanie za niska dla oczu, by przez dłuższy czas komfortowo bawić się w świetnego pilota, niemniej system już pozwala faktycznie poczuć się, jak w kokpicie samolotu. Może być tylko lepiej. Obawiający się mdłości niechaj śpią spokojnie. Starodawne samoloty nie są zbyt zwrotne, a przede wszystkim siedzi się przecież w miejscu, w kokpicie właśnie, dlatego błędnik nie wariuje. Cały czas ma się pewien stały punkt odniesienia, stopniowo zmienia się tylko sceneria dookoła.

Gajin mocno promuje War Thunder w naszym kraju, ponieważ jest to dla firmy jeden z najważniejszych rynków, nie tylko europejskich. Nie ujawniono nam konkretnych danych, jednak producenci naprawdę ponoć nie mają na co narzekać, a z każdym dniem popularność tytułu w Polsce tylko rośnie. Jeżeli nie mieliście okazji jeszcze sprawdzić gry w akcji, zapraszamy do jej bezpłatnego pobrania, zwłaszcza jeśli niedawno załatwiliście sobie czy pożyczyliście Oculusa. Moment, w którym odkrywa się, że zabawa nie opiera się wyłącznie na patrzeniu przed siebie, bo na dole jest drążek sterowniczy, po bokach skrzydła, a nad głową niebo, serio niesie szeroki uśmiech na twarz...

© dobreprogramy