Jak stałem się (nie)szczęśliwym posiadaczem MacBooka Air

Oraz jak Microsoft od kilku miesięcy skutecznie rozjeżdża konkurencję na każdym kroku.

O tym, że sprzęt od Apple'a jest konkretnym i solidnym tworem nie trzeba chyba nikogo przekonywać - a przynajmniej nie tych, którym dane było na ich komputerach pracować. Szybkie, zwinne, bezawaryjne. Z pięknym system operacyjnym.

Oh, wróć...

Od przedszkola do OS X Yosemite

OS X od bardzo dawna kojarzył się wszystkim z pięknym, poważnie wyglądającym pulpitem oraz rewelacyjnymi ikonami o szczegółowości niespotykanej nigdzie indziej.

Ubuntu. I like it!

Nie ukrywam, że do Ubuntu żywiłem spory uraz - głównie z powodu Unity. Należę do osób, które gdy zobaczyły to po raz pierwszy nie mogły zaakceptować faktu, że Ubuntu idzie w swoim kierunku. Teraz, po kilkunastu miesiącach przyglądania się Ubuntu z boku zaczynam dostrzegać w tym sens. I zaczynam przekonywać się do Ubuntu.

Komputer, tablet, smartfon, telewizor. Ubuntu chce być wszędzie! To samo Ubuntu na wielu urządzeniach. Brzmi świetnie, pomysł z umieszczeniem pełnoprawnego Ubuntu na Smartfonie jest według mnie bardzo ciekawy i co tu dużo mówić - innowacyjny.

elementaryOS 0.3 - co nas czeka?

Luna od kilku dni cieszy się tytułem "stabilnej" - postanowiłem więc przyjrzeć się projektom i planom na kolejne wydanie/a tej obiecującej dystrybucji. Jeśli masz drogi czytelniku czas - zapraszam Cię na podróż do przyszłości :) Rozpoczniemy od projektów aplikacji. Dodam tylko, że wszystkie przedstawione materiały to oficjalne projekty twórców środowiska.

Mockupy, czyli aplikacje na papierze

Obszary robocze

Obecnie prezentacja okien i obszarów roboczych działają niezależnie od siebie.

elementaryOS Luna - już jest!

Po wielu miesiącach czekania pasjonaci wszelkiej maści Linuksów mogą wreszcie pobrać stabilną wersję elementaryOS Luny. To druga po Jupiterze wersja tej dystrybucji Linuksa, która może kandydować do miana najlepiej wyglądającej dystrybucji Linuksa. Oczywiście wygląd to kwestia gustu, jednak przyznajcie - elementary trzyma poziom!

Razem z wydaniem stabilnej wersji Luny pojawiła się również nowa odsłona oficjalnej witryny projektu. Wygląda o niebo lepiej i zawiera wideo zachęcające do wypróbowania środowiska.

Co Apple robi dobrze, a Microsoft i Google niekoniecznie, czyli rzecz o dotyku

Ostatnio głębiej przyglądam się Apple i ich produktom. Zarówno sprzętowi, jak i oprogramowaniu i doszedłem do ciekawych wniosków, które być może są Wam znane i zdajecie sobie z nich sprawę, jednak dla mnie są czymś nowym i do tej pory w ten sposób na to nie patrzałem. A pod słowem "to" mam na myśli dotyk.

Wpis jest subiektywnym zdaniem autora, nie ma na celu reklamowania Epla ani jego produktów. Autor jest po prostu tak zaskoczony tym, że nie wpadł na to wcześniej, że musi się tym podzielić ze światem.

Kiedyś mieliśmy GG. Teraz mamy GG i... wszystko inne...

Pamiętam, jak kilka lat temu nie zastanawiałem się nawet nad czymś innym niż protokół GG. Bo owszem - ich oficjalnego klienta nie dało się używać, więc na początku korzystałem z AQQ, potem z WTW. Z uwielbianego przeze mnie Google Talka korzystałem bardzo sporadycznie, bo zwyczajnie mało kto z niego korzystał.

Przyszły jednak czasy radosnego oświecenia. Część ludzi powiedziała

Dosyć! Wszyscy są na fejsbuku, to ja rezygnuję z Gadu, będę korzystać z czatu fejsbuka!

Inni zaś....

Mam dość, przechodzę na Google Talk...

Pudełko ciastek bez ciastek, czyli jak kupiłem sobie fakturę, zamiast Windowsa

Mając na względzie obiecanki Microsoftu* oraz fakt, że testowe wersje Windowsa 8 działały u mnie bez problemu - kupiłem kilka dni temu finalny system za 129 złociszczy u samego wujka Ballmera.

___* Legendy mówio, że Windows 8 ma identyczne wymagania sprzętowe co Siódemka

Asystent pobierania Windozy uznał, że mój komputer spokojnie poradzi sobie z z nowymi Oknami i w ogóle "spoko ziomuś, instaluj śmiało". No to ok. Pobrałem obraz, wyjarałem płytę DVD, wetknąłem do napędu, odpaliłem kompa, uruchomiłem instalację.

Krótka przygoda z Ubuntu

Z czystej ciekawości pokusiłem się o instalację na maszynie wirtualnej najnowszego jeszcze nie do końca narodzonego dziecka Canonical - Ubuntu 12.10.

Na wstępie muszę przyznać, że Ubuntu wygląda już naprawdę dojrzale. Kolorki całkiem ładnie ze sobą współgrają.