Intel docina Apple. Nowy CEO nie zaczął pracy, a już pokazał jedno: ma cięty język

Strona główna Aktualności
Pat Gelsinger, fot. Shutterstock
Pat Gelsinger, fot. Shutterstock

O autorze

Nowy dyrektor generalny Intela, Pat Gelsinger, pracę rozpocznie dopiero w lutym, ale najwidoczniej aż kipi emocjami w związku z obejmowanym stanowiskiem. Dał im upust w wywiadzie udzielonym dziennikowi Oregon Live. Na linii ognia – Apple.

"Musimy dostarczać do ekosystemu komputerów PC produkty lepsze niż to, co tworzy lifestyle'owa firma z Cupertino", powiedział Gelsinger, zapytany o swoją wizję Intela.

Z jednej strony można uznać to za słowa uznania dla rywala, skoro nowy CEO za punkt honoru bierze przewyższenie konkretnej marki, z drugiej jednak ciężko oprzeć się wrażeniu, że w równym stopniu chodziło o drobną uszczypliwość. Nazywanie jednej z największych na świecie firm technologicznych mianem lifestyle'owej ma raczej wydźwięk dewaluujący.

Bądź co bądź, zdaje się, że Gelsinger po prostu powiedział prawdę. Niedosłownie, ale jednak. Według oficjalnego komunikatu Intela, zmiana dyrektora generalnego jest motywowana kiepskimi wynikami finansowymi firmy, a do tego przyczynił się m.in. właśnie Apple.

Przypomnijmy, w 2020 r. Apple po blisko półtorej dekady współpracy zrezygnował z chipów Intela, zastępując je konstrukcjami autorskimi.

Oficjalnie zadecydowała chęć uniezależnienia łańcucha dostaw od firm trzecich, ale za kulisami mówi się, że Apple miał po prostu dość regularnych ostatnimi czasy u Intela opóźnień. Już wiemy, że 7-nanometrowych układów niebieskich nie zobaczymy wcześniej niż w roku 2022, a spółka ponoć stara się ratować twarz negocjowaną w trybie alarmowym współpracą z TSMC lub Samsungiem. Gelsinger jest w tej układance niczym agent do zadań specjalnych.

Trudno zarazem dziwić się, że sprawa Apple ciąży mu na duszy. Co by nie mówić, jest to obecnie jeden z większych problemów Intela, a więc zapewne także wyzwań dla nowego sternika.

© dobreprogramy
s