r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Intel już nie chce ujawniać szczegółowych danych o trybie Turbo swoich procesorów

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Premiera najszybszego dziś (przynajmniej w wielordzeniowych benchmarkach) procesora Core, Coffee Lake Core i7-8700K, przyniosła jedną istotną zmianę w polityce Intela. Dotknie ona przede wszystkim overclockerów, ale to przecież oni zwykle kupują intelowe czipy z literką K w nazwie. To zmiana ewidentnie na gorsze: Intel nie będzie już informował o częstotliwościach turbo w zależności od rdzeni.

Oficjalne wytłumaczenie niewiele tłumaczy. Największy producent mikroprocesorów stwierdza, że zaprzestaje ujawniania takich szczegółów, ponieważ stanowią one jego własność. Intel przedstawia teraz w swojej komunikacji marketingowej i dokumentacji technicznej (tj. ARK) jedynie bazowe częstotliwości rdzeni oraz częstotliwości pojedynczych rdzeni w turbo, bez informowania o częstotliwościach turbo w obciążeniach wielordzeniowych. O częstotliwościach turbo należy myśleć w odniesieniu do tego, co umożliwia dana konfiguracja systemowa i obciążenia – a wszystko to ze względu na potrzebę ujednolicenia komunikacji.

Komunikat marketingu nie mógł zadowolić serwisów specjalizujących się w technice. Ludzie, przez których ręce przeszły dziesiątki jeśli nie setki modeli procesorów i płyt głównych sugerują, że decyzja Intela nie ma sensu, w praktyce jedynie utrudniając dobór właściwej płyty głównej, a następnie jej skonfigurowanie. A teraz, gdy Intel poszedł w stronę zwiększania liczby rdzeni w swoich procesorach, ich wrażliwość na „warunki środowiskowe” wyraźnie wzrosła.

r   e   k   l   a   m   a

Ian Cutress z AnandTechu zauważa, że wstrzymane przez Intela informacje można uzyskać, mając procesory pod ręką i odczytując ich P-stany. Na tej podstawie udało się odczytać częstotliwości turbo dla określonej liczby aktywowanych rdzeni. Nic, czego byśmy się nie spodziewali, im więcej aktywnych rdzeni (bez wykonywania rozkazów AVX), tym słabsze turbo. Niekiedy tak słabe, jak w wypadku i5-8600K, że nie bardzo jest sens w ogóle kupować ten procesor – lepiej wychodzi kupić o raptem 50 dolarów droższe i7-8700, które choć nie ma overclockingu, da dwa razy więcej wątków, 20% wyższą częstotliwość, 33% więcej cache L3 i o 1/3 niższe TDP. Cutress zauważa też, że te wyniki mogą zależeć od płyt głównych.

Z kolei Joel Hruska z ExtremeTech opisuje swoje doświadczenia z nowymi procesorami Intela i płytami głównymi, które tryb Turbo Boost implementują. Właściwie nic tu na pewno powiedzieć nie można: niby mocniejsze procesory przyspieszają bardziej agresywnie niż te słabsze, ale nie można założyć, że procesor z mocnym turbo dla jednego rdzenia będzie miał równie mocne turbo dla wielu rdzeni, ani że dwa procesory o podobnych charakterystykach będą miały podobny rozkład przyspieszeń. Z kolei wiele płyt głównych robi z trybem turbo przedziwne rzeczy: Hruska twierdzi, że widział płyty główne, które obniżały częstotliwość procesora przy uruchamianiu obciążeń z małą liczbą wątków, zamiast ją podkręcić.

Przykładowo płyta Asus Prime X299-A zachowywać się miała zupełnie inaczej przy testowaniu Core i9-7900X niż przy i9-7980XE. Inna z kolei płyta Gigabyte pod procesory Broadwell-E przy mnożniku 35x (i tylko przy nim) przejawiała losowe spadki częstotliwości, chyba że aplikacje benchmarkowe zostały ręcznie dodane do białej listy aplikacji Intel Turbo Boost 3.0.

Problem stanowią też płyty, które podkręcają częstotliwości powyżej ustalonego maksimum, przy załadowaniu oficjalnego profilu XMP. Tak właśnie było z i9-7980XE – założona częstotliwość turbo dla wszystkich rdzeni wynosiła 3,4 GHz, jednak płyta robiła z tego 4,2 GHz. Może niektóre egzemplarze przy dobrym chłodzeniu to zniosą, ale zapewne nie wszystkie.

Oczywiście te kłopoty z płytami głównymi z czasem zostają rozwiązane aktualizacjami firmware, ale też właśnie dlatego oficjalne informacje Intela na temat założonych częstotliwości turbo na rdzenie są tak istotne – pomagają ustalić, czy widzimy właściwe zachowanie płyt głównych, czy aberrację, wynikającą z błędów. To na co Intel wskazuje, tj. kontekst systemowy i typ obciążenia, nie pojawiło się nagle, turbo zawsze zależało od czynników wewnętrznych. Czy ukrywając w takim razie rozkład częstotliwości turbo dla rdzeni chce się przed klientami ukryć fakt, że sześć rdzeni będzie generowało więcej ciepła niż cztery – i częstotliwości zegarów muszą być niższe?

Eksperci wyrażają nadzieję, że Intel odejdzie od swojej niezrozumiałej polityki. My możemy mieć tylko nadzieję, że odświeżone Ryzeny Pinnacle Ridge i Raven Ridge, wykonane w procesie 12 nm FinFET (12 LP) Global Foundries, skłonią niebieską konkurencję do przemyślenia niektórych swoich posunięć, zarówno wobec overclockerów, jak i zwykłych użytkowników.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.