r   e   k   l   a   m   a
reklama

Internet Archive wprowadza 1000 klasycznych gier na MS-DOS do naszych przeglądarek

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Między 1980 a 2003 rokiem stworzono na działające pod kontrolą systemu MS-DOS komputery tysiące gier. Co z nimi się stało? Gdzie ich szukać dziś, gdy cała informacja świata jest podobno na wyciągnięcie ręki? Znamy już na to odpowiedź – należy odwiedzić Internet Archive.

Coraz więcej socjologów i kulturoznawców przyznaje, że gry komputerowe stały się jedną z fundamentalnych form kultury i sztuki człowieka, odgrywającą w życiu wielu ludzi rolę większą niż literatura czy film. Zachowanie literatury minionych epok nie jest szczególnie trudne – każdy, kto umie czytać, jest w stanie przeczytać książkę wydaną w XIX wieku. Z filmem jest gorzej, wymaga on już sprzętu pozwalającego odtworzyć oryginalny nośnik. Jeszcze w zeszłym roku udało się natrafić na LaserDisc zawierający nieobrobione nagranie z planu „Powrotu Jedi” George'a Lucasa. Znalezienie działającego odtwarzacza LaserDisków wymagało sporo starań. Można podejrzewać, że za 50 lat ocalenie takiego nagrania mogłoby być już w ogóle niemożliwe.

Wydaje się, że jeszcze gorzej jest z oprogramowaniem, którego ocalenie wymaga nie tylko przenoszenia danych na nowocześniejsze nośniki, ale też odtworzenia całej platformy uruchomieniowej, często z jej nieudokumentowanymi nigdzie osobliwościami. Na szczęście nie trzeba odtwarzać ich sprzętowo: software'owe emulatory są coraz lepsze i coraz bardziej dostępne. Twórcy Internet Archive pokazali, że nowoczesne przeglądarki są wszystkim, czego potrzebujemy by przypomnieć sobie stare gry.

Od strony technicznej można powiedzieć, że pracujący nad ocaleniem cyfrowego dziedzictwa archiwiści weszli na wyższy poziom. Rok temu zaprezentowali kolekcję gier z klasycznych konsol, takich jak Atari 2600 czy Sega Genesis, które można było uruchomić bezpośrednio w przeglądarce. W listopadzie tego roku do kolekcji dołączono ok. 900 gier z klasycznych automatów, tak by można było sobie w przeglądarce pograć w tak kultowe gry jak Golden Axe, Street Fighter II czy Commando. Gry te działały w środowisku uruchomieniowym zapewnianym przez uniwersalny emulator MESS, który udało się przepisać w JavaScripcie, uzyskując JSMESS. To jeden z najbardziej niezwykłych emulatorów, pozwalający uruchomić kod napisany dla około 600 (to nie pomyłka, słownie sześciuset) typów maszyn, którymi bawiono się w minionym stuleciu.

Uruchomienie oprogramowania na 16-bitowe, znacznie bardziej skomplikowane komputery PC jest poza zasięgiem JSMESS. Internetowi archiwiści sięgnęli więc po dobrze wszystkim chyba znane narzędzie: rozwijany od ponad 12 lat DOSBox to pełnokrwisty emulator procesorów x86, będący w stanie uruchomić programy pisane dla DOS i wymagające zarówno trybu rzeczywistego jak i chronionego. Emuluje on też wiele typów kart graficznych i dźwiękowych, a nawet niektóre karty sieciowe. Dzięki zaś temu, że zapewnia emulację poleceń DOS-u i przerwań BIOS-u, jest całkowicie wolny od obciążeń licencyjnych Microsoftu, który do tej pory nie uwolnił przecież kodu MS-DOS (nie licząc kilku wyjątków do zastosowań edukacyjnych).

W tym momencie należy podziękować panu Alonowi Zakai, twórcy transkompilatora Emscripten, oraz Mozilli, która popełniła język programowania asm.js. Emscripten potrafi przekształcić bajtowy kod pośredniczący, powstający w wyniku kompilacji kodu C/C++ na kod JavaScriptu, uruchamialny w przeglądarce. Początkowo wydajność tego rozwiązania pozostawiała wiele do życzenia, ale za sprawą transkompilacji nie do zwykłego JavaScriptu, ale do asm.js, będącego zoptymalizowanym pod względem szybkości działania podzbiorem tego języka, w przeglądarkach możliwe stały się rzeczy wcześniej nie do pomyślenia – np. uruchomienie kompletnego silnika gier Unreal Engine 3.

Programista Dreamlayers wykorzystał te narzędzia do przekształcenia DOSBoksa w emulator działający w przeglądarce, em-dosbox. Uzupełnił go o własne pomysłowe optymalizacje, wskutek czego uzyskaliśmy środowisko, w którym można uruchomić większość oprogramowania pisanego dla MS-DOS, uzyskując znakomitą wydajność nawet na słabym sprzęcie (np. Athlonie 5350). Tryb pełnoekranowy, dźwięk, sterowanie klawiaturą jak i myszą – to wszystko działa bez konieczności stosowania dodatkowych sztuczek.

Ludzie z Internet Archive zdołali jednak zrobić jeszcze więcej, integrując przeglądarkowy DOSBox ze stworzonym przez nich archiwum oprogramowania i automatyzując proces jego uruchamiania. Teraz każdy użytkownik Firefoksa czy Chrome może po prostu wejść na stronę działu Software Library: MS-DOS i wybrać interesującą go grę spośród ponad 1100 pozycji. Potem pozostaje jedynie nacisnąć spację i uruchomić grę w przeglądarkowym emulatorze, bez konieczności pobierania czegokolwiek na dysk.

Zapraszamy do przypomnienia sobie (czy poznania w ogóle – dla naszych młodszych Czytelników) gier z czasów, gdy kluczem do sukcesu był pomysł i grywalność, a nie milionowe budżety reklamowe. Miło pomyśleć, że tytuły te już nie przepadną, przynajmniej póki będziemy korzystali z przeglądarek internetowych obsługujących JavaScript.

© dobreprogramy
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

reklama
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieW tym kraju nie ma prądu, ale mają za to najgroźniejszych hakerów