Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Iphone 5S – mój prywatny „bramkarz” selekcjonujący kto może się do mnie dodzwonić

Pierwsze koty za płoty, pierwszy wpis za mną, więc … idąc za ciosem postanowiłam podzielić się na łamach bloga swoją świeżutką „przygodą” z telefonem.

Użytkowniczką Iphonów jestem już od dobrych ponad 3 lat. Zaczęłam od modelu 4S, obecnie obcuję na co dzień z bielusieńkim ( tak jako kobieta musiałam wspomnieć najpierw o jego walorach wyglądowo- kolorystycznych) Iphonem 5S.

Ogólnie rzecz biorąc jestem z niego zadowolona. Bardzo cenię sobie możliwość korzystania z Imessage, gdyż ułatwia mi to kontakt z najlepszą przyjaciółką mieszkającą w Londynie – zawsze te parę złotych zaoszczędzonych na bezpłatnych wiadomościach można wydać w inny sposób. Facebook, GG, Skype – działają bez zarzutu co sprawia, że w ciągu zaledwie chwili jestem w stanie korzystać z tych programów bez konieczności uruchamiania laptopa no i przede wszystkim w momencie, gdy jestem poza domem. Ale nie oszukujemy się teraz każdy „lepszy” telefon ma wieele takich fajnych, przydatnych funkcji. Jest wielu zwolenników produktów Apple jak i przeciwników. Ja cenię sobie ich wygląd, funkcjonalność, przejrzystość narzekam tylko na dość dużą cenę. Ale nie o tym chciałam ...

r   e   k   l   a   m   a

Wyobraźcie sobie moje zdziwienie,,,

gdy pewnego pięknego i słonecznego dnia mój w miarę niezawodny telefon przestał wydawać jakiekolwiek dźwięki... zamilkł totalnie. I nie chodziło tu o zwykłe wyciszenie go. Gdy przychodził sms ekran nie zaświecał się nawet na chwilę, o sygnale jego nadejścia mogłam jedynie pomarzyć. Po dokładnym sprawdzeniu ustawień dźwięków i wiadomości – nie odkryłam niczego, co mogłoby sugerować, że cokolwiek wyciszyłam czy zmieniłam … Jak można się domyśleć kontakt ze mną uległ zdecydowanemu utrudnieniu, a ja ku swojemu niezadowoleniu co chwilę musiałam spoglądać na telefon by zorientować się czy przypadkiem nie kryje on już jakichś zaległych wiadomości. Tak - to było denerwujące patrzeć ekran czy aby na pewno czegoś nie przegapiłam. Dodatkowym utrudnieniem okazał się też brak sygnału oraz wibracji podczas nadejścia połączeń – wyłączając telefony od … Mamy :) smartfon ciągle milczał, a ja po chwili widziałam na ekranie coraz to nowsze nieodebrane połączenia... Bliscy zaczęli się skarżyć, że dzwoniąc do mnie, mają wrażenie, że od razu ich odrzucam... Niby miałam telefon, ale odnosiłam wrażenie, że żyje on własnym życiem - przy okazji utrudniając mi moje.

Po kilku dniach walki z wiatrakami postanowiłam udać się po fachową poradę. Sympatyczna Pani w salonie T-mobile po zapoznaniu się z moją opowieścią, a także przejrzeniu ustawień w telefonie bezradnie rozłożyła ręce mówiąc, że niestety nie umie mi pomóc... Według niej wszystko było ok – a mój telefon nadal żył w zmowie milczenia. Ostatnią nadzieją okazała się kierowniczka punktu nazywana podobno „specjalistką od Iphonów”. Oddałam w jej ręce Moja „cacko” i cóż się okazało.

Mój kochany telefon nie wiedzieć kiedy, nie wiedzieć jak –miał włączoną funkcję nie przeszkadzać - która to - jak już dzisiaj wiem -sprawia że Iphone nie informuje nas o żadnych połączeniach, smsach czy nawet systemowych komunikatach. Smartfon nie uruchamia nawet obecnych po wyciszeniu telefonu -wibracji. Dopóki opcja się nagle nie uaktywniła – nawet nie wiedziałam, że jest możliwa i brak charakterystycznych dźwięków nie oznaczał na całe szczęście awarii telefonu. Niechcący poznałam dodatkowe oblicze Iphone- jego cichą stronę :)

Zostaje jeszcze rozwiązanie zagadki dlaczego mój osobisty bodyguard – blokował możliwość dodzwonienia się do mnie wszystkim innym poza mą Rodzicielką ? … Moja Matula okazała się być zdefiniowanym numerem – mym ulubionym – a tego mój smartfon nie mógł pominąć :) chciał zapewnić mi spokój, uchronić od przeszkadzających połączeń – jednak jak widać Mama była ponad to :)

MORAŁ :

Uważajmy kogo dodajemy do ulubionych – dajemy im jak widać sporą władzę.

Hmm może rzeczywiście ostatnimi czasy wyglądałam na zmęczoną i mój telefon postanowił spłatać mi figla i wysłać w świat komunikat- nie przeszkadzać, zapewniając mi tym samym tak rzadkie w dzisiejszych czasach dni wypełnione ciszą? :) zadbał o mnie jak na przedstawiciela formy męskiej przystało ;) może warto mu zaufać i dać się ponieść ciszy?
 

inne

Komentarze