Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Ja i demon prędkości (Intel SSD 335 240 GB) - vol1

Witajcie, od kilku dni testuje dysk Intel'a na moim HP G6. Dysk sprawuje się wyśmienicie, czy na prawdę warto inwestować w dysk SSD, co zyskujemy, na prawdę czuć przyspieszenie ? Zapraszam do dalszej części wpisu w którym przedstawię działanie demona prędkości na współczesnym sprzęcie.

Platforma testowa:

HP Pavilion G6 1384sa


  • CPU: Intel i5 Sandy Bridge 2450m 2.5Ghz
  • Ram: 6GB DDR3
  • GPU: Intel HD3000
  • SATA3 6Gb/s

Poczuj to na własnej skórze:

Po zamontowaniu dysku w obudowie laptopa, pierwsze co się rzuca w oczy(uszy) jest kultura pracy. Gdy pierwszy raz uruchomiłem laptopa myślałem że w ogóle nie działa, aż zobaczyłem komunikaty biosu, dzięki zmiany dysku z HDD na SSD nie tylko zyskamy bezdźwięczną pracę dysku lecz dzięki niższej temperaturze nawet sam wiatrak przestaje chodzić (przynajmniej do póki nie zamęczymy laptopa obliczeniami). Jest to jeden z wielkich plusów.
Już od pierwszej chwili pracy z dyskiem prędkość zabiera dech w piersiach :), instalacja systemu Windows 7 z dysku przenośnego zajęła mi około 10 minut a Kubuntu czy też Ubuntu poniżej 4 minut! Start systemu zajmuje około 20 sekund (Windows) czy też 10 (Ubuntu). Jedyną wadą dysku jaką odkryłem jest to że w Windowsie przestał działać tryb uśpienia (BSOD przy wznowieniu), prawdopodobnie da się to naprawić lecz dla mnie system tak szybko się uruchamia że nie chciało mi się tego robić :).

r   e   k   l   a   m   a

A jak podczas pracy ?

Gdy posiadamy dysk SSD, wszystkie operacje są wykonywane niemal natychmiastowo, nie zauważymy nawet czy przeglądarka (w moim przypadku Chrome) jest zminimalizowana czy też uruchamiamy ją od nowa. Podczas ładowania popularniej gry (League of Legends), patrząc na diodę pracy dysku widziałem że dysk po prostu się nudził, pozwala nam to wykonywać wiele operacji w tym samym momencie bez utraty wydajności.
Ze strony Intela możemy pobrać oprogramowanie które zajmie się tym, a żeby nasz dysk pracował prawidłowo:

Możemy sprawdzić zarówno kondycje dysku, zaktualizować firmware czy zoptymalizować system pod kątem pracy z dyskami SSD.

Czy opłaca się kupować dysk dla zwykłego Kowalskiego ?

Moim zdaniem dyski SSD to przyszłość. Nie tylko zyskujemy prędkość, lecz także niższą temperaturę, cichszą pracę czy bezpieczeństwo danych, nie musimy już się bać przenieść laptopa, dysk nie posiada żadnych elementów mechanicznych, nasze dane są w tym momencie bezpieczne. :).
Problemem dla wielu może być cena, jeśli posiadamy PC czy laptopa z możliwością instalacji dwóch dysków polecam wtedy zamontować tańszy, lecz mniej pojemny dysk, 60 GB na system i podstawowe aplikacje z pewnością wystarczy, a resztę plików przechowywać na poczciwym twardzielu.
Taka mała ciekawostka: Jądro Linuxa od wersji 3.9 pozwala wykorzystać dysk SSD jako cache dla dysku HDD, zaletą tego rozwiązania jest to że zachowujemy pojemność HDD i prędkość SSD, niby są dyski hybrydowe lecz wadą ich jest to że zamontowane tam moduły pamięci mają niską pojemność (jakieś 8 gb).

Trochę danych dla wytrwałych:

Nie jestem zwolennikiem wykresów ale niektórzy chcą wiedzieć czy faktycznie uzyskamy te deklarowane 500 Mb/s odczytu i 450 Mb/s zapisu. Niektóre testy mnie zaskoczyły, dysk przekroczył nawet deklarowaną prędkość! Brawa dla Intela :).

Zakończenie:

Jak na razie minął pierwszy tydzień testów, już zakochałem się w tym urządzeniu, aż boję się włożyć mojego starego twardziela z powrotem do laptopa :). W przyszłym tygodniu sprawdzę jak dysk zachowuje się w starszym (SATA 2) sprzęcie lecz jeszcze aktualnym. W pierwszych dniach czerwca spodziewajcie się testu z Playstation 3 (SATA), myślę że wielkiego skoku wydajności nie można się spodziewać aczkolwiek wszystko jest możliwe. :)
Macie jakieś pytania, uwagi i inne ? Śmiało komentujcie!  

linux sprzęt

Komentarze