Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Standardy internetowe - życie i twórczość

Przydługi wstęp

Zaczęło się od tego, że Opera spytała na swoim portalu społecznościowym, jakie nagrody członkowie społeczności chcieliby wygrywać w konkursach. Najpopularniejsze okazały się koszulki i kubki: wpis na blogu.

Pracownicy Opery zachęcili do wymyślania haseł, które miałyby być umieszczone na owych nagrodach. No i zaczęło się. Mieszanka pomysłów fajnych i nie koniecznie fajnych, a wśród nich hasła związane z oficjalnymi standardami tworzenia stron.

Standardy

Mając w pamięci wystąpienie na Hot Zlocie (na którym mnie tradycyjnie nie było), które było o łasicach, napisałem m. in.

r   e   k   l   a   m   a
Ludzie chcą oglądać strony, nie standardy. Standardy są dla geeków, Internet jest dla mas.

(Pełen tekst na w/w wpisie.)

Przestraszyłem się, jak to potem przeczytałem, bo zabrzmiałem jak skrzyżowanie twardogłowego miłośnika Firefoksa z ideowym komunistą.

Ktoś, słusznie zresztą, zaprotestował, bo standardy są potrzebne, żeby była wolność, żeby wszystkie przeglądarki wyświetlały strony tak samo. Ja na to, że OK, ale co nam z tego, jak niektórzy ludzie używając Opery, widzą, że coś im czasem nie działa. A ma działać. No to w odpowiedzi czytam, że to wina twórców stron. Ja się z tym zgadzam, ale co z tego? Nie działa, to nie działa. I już niby dałem się przeciągnąć na pragmatyczną stronę mocy, ale...

Barracuda, czyli inaczej

Opera zapowiedziała Barracudę, o czym błyskawicznie poinformowały dobreprogramy: wiadomość w portalu. Tym samym mój pomysł na ten wpis na blogu wyewoluował.

W komentarzach się zaczęło. Że Opera to, że Opera tamto. Że standardy, że silniki, że ma działać, że twórcy... Normalny kociokwik, jak zwykle w niusach o przeglądarkach. Ale tym razem, jako że śledziłem tę komentarzową dyskusję, zobaczyłem, że sprawa jest bardziej zakręcona, niż widać to na pierwszy rzut oka. Bo standardy standardami, silniki silnikami, ale niektórym użytkownikom nie chodzą w Operze strony, które innym w Operze działają bez zarzutu (i Barracuda może to poprawi).

Do rzeczy, czyli nie wiem jeszcze więcej, niż jeszcze niedawno nie wiedziałem

1. Czy kiedykolwiek twórcy stron będą pisali strony wyłącznie według standardów, a nie pod konkretne przeglądarki?
2. Czy kiedykolwiek wszystkie (a przynajmniej wiodące) przeglądarki będą obsługiwały standardy w 100%?
3. Czy poprawnie napisana strona będzie tak samo poprawnie wyświetlała się we wszystkich przeglądarkach?
4. Dlaczego dwa egzemplarze (dwie instalacje) tej samej przeglądarki, różnie wyświetlają te same strony?
I wreszcie
5. Czy zawsze już będzie tak, jak za dominacji IE, że standardy będą żyły własnym życiem, a twórczość webmasterów własnym, kierowanym przez twórców najpopularniejszych obecnie przeglądarek? 

internet inne

Komentarze