Jabłkowa synchronizacja?

Jednym z czołowych argumentów za budowaniem ekosystemu w oparciu o urządzenia ze stajni Apple jest tak zwany handoff, synchronizacja wszystkiego, w teorii można odbierać połączenia i SMS z komputera, gdy ma się telefon w kieszeni, iść do innego pokoju i rozmawiać na iPadzie, synchronizować pliki, współdzielic je pomiędzy kilka urządzeń, ale się pytam po co do tego iPhone?

Całą synchronizacje można zrealizować w prosty sposób w oparciu o androidowy smartfon i Maca (lub inny dowolny komputer z obsługa przeglądarki internetowej i internetu).


Czy warto kupić iPhone`a, to temat na osobny artykuł, skupmy się jednak na samym ekosystemie. Moim głównym telefonem jest Zenfone 2, jako główny ekran w salonie robi telewizor Sony, ale poza tym posiadam trzy laptopy laptopy, z których korzystam cały czas, każdy laptop ma inny system, na jednym macOS, na drugim Arch Linuxa, a na trzecim Windowsa i próbuję synchronizować pliki pomiędzy te trzy komputery, telefon, a niektóre treści odtwarzać na telewizorze. Jak widać, mój zestaw urządzeń jest dosyć różnorodny, ponieważ w zależności od zastosowania i domownika, inne urządzenie jest brane, tylko czy jest możliwa jakakolwiek synchronizacja?Pierw należy sobie zdać sprawę z tego, że iPhone w przeciwieństwie do urządzeń na Androidzie do pełni działania potrzebuje komputera od Apple, synchronizacja plików odbywa się za pomocą rozwiązań Apple, problemem jest natomiast ograniczanie się jedynie do urządzeń Apple.

Android ma tę zaletę, że działa w oparciu o usługi Google, a ten mając szereg usług i aplikacji webowych, daje sporo możliwości. Synchronizacja zdjęć jest niesamowicie prosta, wystarczy zaznaczyć w zdjęciach Google, by te się uploadowały na dysk, dodatkowo problemem nie jest uploadowanie innych plików, przykładowo Office Suite ma opcję zapisywania zdjęć na Dysk Google, a dostęp do plików można uzyskać z każdego komputera. Co do googlowego pakietu office jest związana jeszcze jedna sprawa, ponieważ Pages, Numbers i inne narzędzia applowe są mniej popularne w Polsce, to trzeba wszystko eksportować do formatów, jaki sobie życzy odbiorca, nauczyciel, wykładowca, sam tego doświadczyłem podczas robienia projektu do szkiły, gdzie ostatecznie prezentację należało wyeksportować do filmu, bo wysypywało formatowanie tekstu i położenie grafik.
W przypadku kontaktów, te można zaznaczyć przy pierwszej konfiguracji, plik z kontaktami się pojawi na dysku, chociaż ja osobiście preferuję rozwiązanie internetowe, korzystać z Hangouta, Whatsappa lub Messengera, gdzie wiadomości, rozmowy także można mieć na wielu urządzeniach, a te odbierać z przeglądarki na komputerze.
Inną sprawą, jaka mnie bardzo usatysfakcjonowała po zakończeniu duetu MacBook+iPhone na rzecz MacBook+Android jest możliwość streamowania wszystkiego na wszystko z telefonu, co by w teorii mogło być dostępne tylko przez AirDrop i urządzenia wspierające taką formę, nierzadko instalowanie dodatkowych aplikacji, gdzie niekoniecznie musi wszystko działać.

Rozwiązaniem, które sobie cenię, jest streamowanie obrazu, w taki sposób, że treść mogę oglądać w przeglądarce internetowej. Owszem sam przesył obrazu jest możliwy na iPhonie, ale nie w tak prosty sposób. Dzięki aplikacji Screen Stream over HTTPd pokazałem w szkole koncept aplikacji mobilnej na żywo, odtwarzając obraz na komputerze, który był podłączony do projektora. Dodatkowo, jeśli Twój telewizor wspiera przeglądarkę z MJPEG, ale ma problemy z kopia lustrzaną (stare samsungi tak miały, na nich tylko z innego samsunga się dało wyświetlać obraz), to nie ma problemu, bo po delikatnej kompresji jakości można puścić obraz, sam z tego korzystałem, do pokazywania zdjęć z wakacji.
Na MacBooku by się wydawało, że tylko iPhone może, a tu co? Po co komu AirPlay, jak jest także proste rozwiązanie, które działa w oparciu o przeglądarkę internetową.
Innym zastosowaniem przeglądarki jest bezprzewodowe przsyłanie plików. Kiedyś jadąc na wakacje do kolegi chciałem mu coś zgrać na komputer, niestety nie chcąc wracać się po schodach po kabel, uruchomiłem Menedżer plików od Asusa, kliknąłem opcję Transfer plików do komputera i mogłem zrzucić z telefonu na jego komputer pliki, po WiFi, bez kabli, a na samym komputerze wymagana była jedynie przeglądarka internetowa. Rozwiązanie to też jest przydatne, gdy masz najnowszego MacBooka 12, który nie ma zbyt wielu portów. Tutaj Apple za to raczej bym krytykował, chociaż z drugiej strony jak ktoś ma komputer tylko do notatek, to mu to nie robi różnicy, a bierze pod uwagę system i czas pracy.Teraz pewna dygresja, bo z MacBooka można więcej grzebać w androidowym smartfonie niż w iPhonie, oczywiście mówię o rozwiązaniu bezprzewodowym, więc telefon może służyć jako przenośny dysk na dane dla MacBooka.
Więc argument, że mając komputer od Apple, to trzeba mieć też iPhone`a jest moim zdaniem fałszywy, bo nie jest to konieczny zestaw, ba można sobie nawet lepiej poradzić Maciem i smartfonem z systemem Android.