reklama

Jak chorągiewka: Assassin's Creed z kobietą w roli głównej i transgenderyzmem

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

Przed premierą Assassin's Creedy: Unity, Ubisoftowi zarzucano, że specjalnie wręcz krzywdzi różnorakie grupy społeczne, osadzając w rolach głównych kolejnych odsłon serii przede wszystkim postawnych mężczyzn. Kobiety stały tylko w cieniu, co tłumaczono między innymi ograniczeniami technicznymi. Mija rok i nagle kolejna gra, czyli Syndicate, ma nie tylko bohaterkę do wyboru, ale też zahacza o transgenderyzm.

Przypomnijmy, iż brak kobiet w głównej roli zrzucano dotąd na ograniczenia czasowe przy produkcji, bo przecież dziewczyny poruszają się zupełnie inaczej, a co za tym idzie samych animacji przygotować trzeba by było od nowa tysiące dla takiej postaci. Nie mówiąc o dograniu kwestii dialogowych, zaprojektowaniu stylowych kostiumów oraz elementów wyposażenia. Terminy zaś gonią. Poza tym podobno kobietami też mało kto chciał wcześniej grać. Wiatr jednak zawiał inaczej i firma Ubisoft, niczym taka drobna chorągiewka wystawiona na działanie żywiołu, zmieniła zdanie. Głównymi osobami dramatu w następnym Assassin's Creed będzie więc rodzeństwo Frye, Jacob oraz Evie.

Zrobiono jednak krok dalej. W Syndicate w roli jednego ze zleceniodawców pojawi się Ned Wynert, osoba, co do której można się pomylić, czy to mężczyzna czy jednak kobieta. Twórcy postanowili pokazać, że doszły ich słuchy o gorących dyskusjach w temacie słownych wojen o gender, czyli tożsamość płciową. Zmienili przy okazji motto otwierające Assassin's Creed, które teraz wyjaśnia, że gry z serii stanowią efekt pracy środowiska wielokulturowego, wielowyznaniowego, o różnych orientacjach seksualnych i właśnie tożsamościach płciowych. Dlatego też są produkcjami dla każdego fana gier.

Nie wiadomo na ile to zagrywka biznesowa oraz reklamowa. Ubisoft utrzymuje, że wszelkie zmiany wprowadzane do serii są efektem rozmów z członkami zespołu za gry odpowiedzialnymi. Starali się nie wykluczać nikogo z szerokiego grona potencjalnych zainteresowanych tematem asasynów. Oczywiście w epoce wiktoriańskiej, w której osadzono Syndicate, męskie przebieranki nie były niczym nowym, ale takie już związki homoseksualne zwalczano i piętnowano. Uznawano je za niezgodne z naszą naturą.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama