Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Jak odróznić GG od martwego kraba?

Wczoraj coś mi się po...sypało w AQQ i zmuszony byłem do skorzystania z zakurzonego i z dawien dawna nie używanego GG. To był koszmar i kpina. Ten komunikator to jakaś pomyłka. Twórcy raczej nie przykładają większej wagi do faktu, iż większość jego użytkowników to nie są dzieci w wieku gimnazjalnym. Reklamy podmontowano dosłownie wszędzie, w oknie kontaktów, przy każdym kontakcie z osobna, nad oknem rozmowy w postaci potężnego banneru, jakby tego było mało reklama wyskakuje także tradycyjnie podczas uruchamiania programu. Ostatecznym kuriozum i gwoździem do trumny okazały się paskudne dziwadła dodawane do wiadomości w postaci durnowatych pseudo-emotikon. Powstały one zapewne jako "genialny" wypłód burzy mózgów w jakiejś podrzędnej agencji reklamowej. Pogratulowałbym pomysłowości ojcom tego konceptu i uznałbym całokształt tych działań za dobry żart w stylu Monthy Pythona i masełka Whizzo, którego ponoć dziewięć z dziesięciu gospodyń brytyjskich nie potrafi odróżnić od martwego kraba, gdyby sytuacja nie zmusiła mnie do skorzystania z tej aplikacji.

Powiem tak, komunikatora używa się do różnych celów nie tylko do gadania o pewniej części ciała panny Maryni. Komunikatory dawno już przestały być zabaweczką dla nastolatków przesyłających sobie uśmieszki i niezdrowo podniecających się na widok pionowych opisów. Stały się zwyczajnym narzędziem komunikacji międzyludzkiej tak jak telefon, e-mail czy klasyczna poczta zarówno w życiu prywatnym a coraz częściej również w pracy. Banalne stwierdzenie i oczywisty fakt? Niestety, nie dla twórców nowej wersji GG. Bo gdyby tak powiedzmy umarła mi matka czy no, nie wiem odeszła ode mnie żona czy zdechł mi pies lub chciałbym poruszyć jakiś poważny temat w rozmowie z przyjacielem a nie miałbym szansy na spokojne obgadanie tego przy zimnym piwku, tylko jak czyni to wiele osób zmuszony byłbym do skorzystania z komunikatora, a on nagle zacząłby serwować w trakcie rozmowy bez mojej zgody i wiedzy jakieś rozbełtane straszydła podczepiając je podstępnie do moich wynurzeń. Taka sytuacja nie była by zbyt miła prawda? Myślę, że GG przekroczyło w tym momencie granice użyteczności przynajmniej w moim odczuciu. Nigdy nie pomyślałbym, że można z taką wielką ulgą przycisnąć Alt+F4 i zamknąć okienko GG raz na zawsze.

Chciałbym napisać coś ciekawego o nowych funkcjach aplikacji, na które natknąłem się podczas szczęśliwie krótkiego z nią obcowania, niestety przesłonił je wielki banner. Myślałem ponadto, by zawrzeć tu jakąś zgrabną treść, jednak pisząc o GG trzeba się zniżyć do pewnego pułapu, w którym wyżej wspomniana już się niestety nie mieści. Szkoda mi tylko wszystkich tych użytkowników, którzy wrośli w komunikator GG i nie chcą lub nie wyobrażają sobie przejścia na jakąś alternatywę. Nie pozostaje im nic innego jak płacz, zgrzytanie zębów i wylewanie swoich frustracji na forach i w komentarzach. A nam, użytkownikom innych komunikatorów nie pozostaje nic innego jak pochylić się nad ich ciężkim losem i wesprzeć w tej trudnej chwili dyskretnie podsuwając jakieś alternatywne rozwiązanie. Jeśli oczywiście chcemy być mili i pomocni.

r   e   k   l   a   m   a

Ta krótka trauma, którą zostałem dotknięty na skutek obcowania z najbardziejszym polskim komunikatorem nie poszła jednak na marne gdyż udało mi się znaleźć odpowiedź na zadane w tytule pytanie. Jak zatem odróżnić GG od martwego kraba?

- Z wielkim trudem.

P.S. Zdaję sobie sprawę, że o GG napisano już bardzo wiele krytycznych słów, nie tylko na łamach bloga wortalu DP. Widać jednak, nie dość aby zwrócić uwagę spółki. Reasumując - uważam, iż do refleksji może zmusić ich jedynie malejąca liczba użytkowników komunikatora.  

Komentarze