Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Jeśli obawiasz się być samotnym...

Słuchajcie, bywam na tym portalu już kilka lat, czasem coś komentowałem, czasem prosiłem tu o pomoc, w problemach ze sprzętem, i ją otrzymywałem, ostatnio zaś wdałem się w dyskusję, pod artykułem "Brexit stał się faktem" http://www.dobreprogramy.pl/Brexit-stal-sie-faktem-co-to-oznacza-dla-calej-branzy-nowych-technologii,News,74277.html. Dyskusja wydała mi się na tyle interesująca i żywa, że postanowiłem tego ducha, zaciekawienia światem i prób zrozumienia go, przenieść tu, na blog. Nie wiem, na ile mi się to uda i nie wiem, czy przysłowiowy "pies z kulawą nogą" tu zajrzy... Ale cóż, pomyślałem, że warto chociaż spróbować.
Najpierw pozwólcie, że się przedstawię - mam na imię Sławek, liczę sobie 59 lat (jeśli ktoś tu będzie miał zamiar zwracać się do mnie, to ucieszy mnie forma na "ty", jak to zresztą podobno jest powszechnie przyjęte, w świecie internetu), mieszkam w Katowicach. Jestem mężczyzną rozwiedzionym, jak to teraz mówią - singlem, którego życie [na szczęście] nie pieściło, mężczyzną po "przejściach", który wciąż jeszcze "liże niezabliźnione rany", zadane mu w przeszłości. Pracuję nad sobą, nad własnym umysłem, nad uwolnieniem się od skutków trudnych uwarunkowań.
Interesuję się psychologią, filozofią, duchowością. Swego czasu pochłaniałem mnóstwo książek z wiedzą, ponieważ żywiłem takie przeczucie, iż tylko wiedza może mi pomóc wyjść z mojego stanu upadku, który zawdzięczałem z jednej strony czynnikom zewnętrznym a z drugiej wewnętrznym - czyli mnie samemu.
Dopiero pięć lat temu znalazłem się w na tyle stabilnym stanie wewnętrznym, że kupiłem sobie mój pierwszy komputer - laptop Lenovo ThinkPad i bezprzewodowy modem LTE.
Mówię Wam, wcześniej bałem się komputerów i internetu, jak wiele osób z mojego pokolenia. Wydawało mi się to za trudne, bym pojął wszystkie te "złożoności" związane z komputerem i internetem. Obawiałem się nawet, tak jak ludzie z mojego pokolenia, że nacisnę jakiś "guzik" i coś się spali, zepsuje, i mój sprzęt będzie nadawał się tylko do wyrzucenia. Gdy byłem mały, a działo się to w latach 60-tych, mój dziadek kupił polski magnetofon szpulowy, marki Melodia, wielki i ciężki, jak mocno wypchana waliza, na wczasy nad morzem. Każda szpula miała swój napęd i swoje przyciski. Można więc było jednocześnie włączyć przewijanie w przód i do tyłu. Dziadek więc ostrzegał mnie, bym nie wcisnął obu tych przycisków jednocześnie, bo "spali się silnik". Nie wiem, czy rzeczywiście tak by się stało, ale blokady dla takiego łącznego wciśnięcia sprzecznych czynności, z pewnością nie było. Z takich to, mniej więcej, powodów, nasze pokolenie bało się urządzeń technicznych. Gdy byłem dzieckiem, każde urządzenie naprawdę sporo kosztowło, więc dziecko było na każdym kroku napominane, aby broń boże czegoś nie zepsuło, naciskając, na przykład, na niewłaściwy "guzik". I te obawy z przeszłości, towarzyszyły mi też w moim podejściu, do pierwszego w życiu komputera.
Początki nie były dla mnie łatwe. Wszystkiego musiałem uczyć się sam. Nawet z napisaniem litery "ź" miałem problemy, bo jak ją tu znaleźć na klawiaturze. Stopniowo, krok po kroku, to odium obcości zaczęło mnie opuszczać. Zacząłem poznawać funkcjonowanie komputera i internetu, przekonując się, że diabeł nie taki straszny, jak go malują. Przekonałem się też, że wcale nie muszę znać wszystkich tajników działania komputera, by obsługiwać ten sprzęt i radzić sobie samodzielnie z większością występujących, podczas pracy systemu, problemów. Oprócz dwóch usterek technicznych, które wymagały dostarczenia sprzętu do serwisu, z wszystkimi problemami radziłem sobie sam, lub w kilku przypadkach, udając się po poradę fachowców, tu, na tym portalu.
Jestem więc zadowolony, że udało mi się na tyle poznać sprzęt i działanie internetu, że nie obawiam się ewentualnych problemów, wynikających ze zwykłego nieobeznania. Nie nauczyłem się jeszcze pisać na klawiaturze, wszystkimi palcami. Staram się używać wszystkich palców, ale wciąż robię to chaotycznie. Zainstalowałem sobie wprawdzie dwa programy, które miały mi pomóc nauczyć się właściwie pisać, ale nie znalazłem w sobie cierpliwości, by ich systematycznie używać.
Dziś z perspektywy pięcioletniego okresu korzystania z komputera i internetu, oraz trzyletniego korzystania ze smartfona Lumia, widzę jak wspaniale te nowe technologie wzbogacają moje życie, ułatwiają je, urozmaicają, otwierają mnie na szeroki świat, na nowe możliwości, nowe idee.
To zupełnie nowa, wyższa jakość życia, gdy żyjesz za pan brat z nowymi technologiami. I nawet gdybym teraz zamieszkał na bezludnej wyspie, pozbawionej sprzętu i internetu, czułbym się już bogatszym człowiekiem, przez to, że swoje obawy pokonałem i ten kontakt z nowymi technologiami miałem, doświadczając wszystkich tych niezwykłych, nieprawdopodobnych możliwości, jakie stwarza świat internetu i nowych technologii.
Gdy pomyślę sobie, iż przez całe moje dzieciństwo, moją ulubioną zabawką był pociąg, zrobiony z drewna, a teraz bawię się (i pracuję też) urządzeniami zawierającymi w sobie najnowsze, kosmiczne technologie, to jestem pod wrażeniem postępu i technologicznego skoku, w jakim sam biorę udział, a jakiego dokonała ludzkość, przez zaledwie pół wieku!

Jeśli obawiasz się być samotnym pośród tłumu, lepiej nie zdobywaj mądrości. Ludzie tak już bowiem mają, że gdy tylko wyczują, że rozumiesz siebie i życie znacznie lepiej niż oni, albo zaczną się ciebie bać i będą omijać z daleka, albo odrzucą cię i znienawidzą, z "czystej" zazdrości!

reklama

Twój tekst odnośnika  

internet hobby inne
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze