Jest nowy iPad — pora zmienić swoją twarz

Strona główna Aktualności

O autorze

Kobieta o wielu talentach, użytkowniczka OS X kochająca fotografię, kuchnię wschodnią, ciężką muzykę i poprawną polszczyznę.

Po premierze Nowego iPada już się trochę uspokoiło, więc można spokojnie przyjrzeć się wydarzeniom, które przyćmiła premiera kolejnej generacji króla tabletów.

Za kulisami toczy się walka z Androidem. Walka jest zacięta, ale Apple rzekomo postąpił krok w kierunku rozwiązania konfliktów z Samsungiem i Motorolą. Krok dość zresztą dziwny, bo Apple domaga się, aby obie firmy wnosiły opłaty licencyjne wysokości od 5 do 15 dolarów od każdej sprzedanej sztuki urządzenia z Androidem (1 do 2,5% rynkowej ceny urządzenia). W ten sposób Apple mógłby podnieść cenę urządzeń z Androidem i uczynić je mniej atrakcyjnymi, podobnie jak ma to w zwyczaju Microsoft. Apple może na tym trochę zarobić, ale ta kwota pewnie wystarczy akurat na opłacenie kilku prawników skarżących HTC. Wzrost ceny urządzenia może w przypadku tych najtańszych mieć fatalne skutki na ich sprzedaż, ale nie dramatyzujmy. Jeśli ktoś Apple chce dać po łapkach konkurencji w ten sposób, może zamiast podnosić cenę innych tabletów o powiedzmy 10 dolarów, obniży cenę własnego o 100? Pozostaje jeszcze zapytać, skoro Apple proponuje takie rozwiązanie, czemu odrzucił analogiczną propozycję Motoroli?

Cena iPada 2 została zresztą o 100 dolarów obniżona. Na efekty nie trzeba było długo czekać, przeceniony iPad 2 sprzedaje się lepiej, niż Nowy iPad. Tweetie.com przedstawił analizę zainteresowania produktami na Twitterze na podstawie stosowanych tagów. W Polsce nie miało by to większego sensu, ale w Stanach Zjednoczonych, i w ogóle w świecie anglojęzycznym, Twittera można śmiało uznać za wyznacznik trendów społecznych. A tu jasno widać, co wzbudziło najwięcej szaleństwa — informacja o obniżce ceny iPada 2. Warto też zauważyć, że wieszczona przez Apple era post-PC jakiejś szczególnej sensacji nie wywołała.

No właśnie, co z tą erą post-PC? Już jest, czy będzie dopiero za rok? Owszem, Apple pochwalił się, że sprzedał w zeszłym roku więcej iPadów, niż HP czy Lenovo laptopów. Gartner ma na ten temat inne zdanie. Owszem, producenci komputerów osobistych z pierwszej piątki szczególnie dobrze przy iPadzie nie wypadli, ale trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że rynek PC jest bardzo podzielony. Poza czołówką, Gartner wymienia jeszcze szóstego gracza — „inni” — pod którego imieniem kryją się wszyscy średni i mali producenci, i który sprzedał w ostatnim kwartale 2011 roku prawie 37 milionów komputerów. Trzeba przyznać, że Apple znów wykazał się doskonałym marketingiem, wybierając do porównania (slajd z godziny 7:16) czterech największych producentów laptopów i ignorując całą resztę świata.

Reszta świata nie ignoruje Apple'a. Przypuszczam, że kilka osób w firmie NVIDIA gotuje się ze złości, gdyż Apple twierdzi, że układ graficzny w A5X w Nowym iPadzie jest wydajniejszy od Tegry 3. Czterokrotnie. NVIDIA domaga się twardych dowodów w postaci benchmarków, ale Apple raczej nie zniży się do poziomu podawania konkretnych liczb. Zwłaszcza, jeśli mogą one zaprzeczyć ładnemu slajdowi z prezentacji.

A żeby użytkownicy iPhone'a 4S nie czuli się poszkodowani brakiem 4G, AT&T wpadł na genialny w swej prostocie pomysł: do aktualizacji systemu iOS do wersji 5.1 operator dołączył własną łatkę. Dzięki autorskiej poprawce posiadacze urządzenia z modemem 3G HSPA+ będą na pasku powiadomień widzieć ikonę sygnalizującą połączenie 4G. Fantastyczna aktualizacja od AT&T podmieniła nawet odbiornik w telefonie ;). Choć tak naprawdę International Telecommunication Union pozwala operatorom wykorzystywać nazwę marketingową 4G dość dowolnie, więc na przykład 4G według Verizon oznacza LTE, a według Sprinta WiMAX.

Na koniec… jeśli ktoś już ma produkt firmy Apple, może warto zastanowić się nad tym, jak jego twarz prezentuje się w FaceTime? Trzeba zaznaczyć, że podczas rozmowy wideo przez urządzenie trzymane w rękach wyglądamy nieco inaczej, niż zwykle. Zazwyczaj urządzenie trzymane jest poniżej twarzy, musimy się nieco pochylić, więc od razu wychodzą takie niedoskonałości, jak szeroka szczęka czy podwójny podbródek. Na szczęście w Reston (stan Virginia) można zrobić sobie operację plastyczną specjalnie na potrzeby FaceTime. Grupa chirurgów plastycznych opracowała tam procedurę poprawiania twarzy specjalnie na potrzeby rozmów wideo z użyciem komunikatora i urządzeń mobilnych firmy Apple. Najgorsze jest jednak to, że ludzie rzeczywiście się po takie operacje zgłaszają… pierwszą klientką była żona doktora Roberta Sigala.

© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieRecenzja Xiaomi Mi Mix 2S. Naprawdę świetnie, ale jeszcze bez perfekcji