reklama

John McAfee zatrzymany w Gwatemali

Strona główna Aktualności

O autorze

Z wykształcenia dziennikarz prasowy, prywatnie miłośnik nowych technologii, które mają ułatwiać codzienne życie. Jako niereformowalny fan rozrywki komputerowej, zaangażowany w społeczność gier Valve.

John McAfee, który przez ponad trzy tygodnie ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości, został zatrzymany wraz ze swoją 20-letnią przyjaciółką za nielegalne przekroczenie granicy Gwatemali. Założyciel firmy produkującej oprogramowanie antywirusowe uciekał z sąsiedniego państewka Belize, gdzie był poszukiwany jako podejrzany w sprawie morderstwa Gregory’ego Faulla, swojego sąsiada.

McAfee przeprosił za nieprawdziwe informacja na jego temat, które pojawiły się w ostatnich dniach (m.in. o tym, że został aresztowany w Meksyku). Jak twierdzi, ucieczka z Belize nie była łatwa, a do Gwatemali udał się w poszukiwaniu azylu politycznego. Jego los jest jednak niepewny, bo tamtejszy minister spraw wewnętrznych przyznał, że bierze pod uwagę deportację programisty z powrotem do Belize. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie gwatemalski sąd. Sam McAfee chciałby być deportowany do Stanów Zjednoczonych, ale ambasada USA wyraźnie zaznaczyła, że nie może nic zrobić w tej sprawie.

John McAfee tymczasowo przebywa w posiadłości należącej do urzędu imigracyjnego Gwatemali, a budynek jest nieustannie pilnowany przez mały oddział policji. Zatrzymany nie narzeka na warunki. Wręcz przeciwnie — w rozmowie ze swoim kolegą stwierdził, że „jest traktowany jak król”, nawiązał już kilka znajomości i rozdawał autografy. McAfee chwali też doskonałą kawę i fakt, że gwatemalskie władze dostarczyły mu komputer, by mógł prowadzić bloga.

Władze Belize przyznają, że McAfee nie jest głównym podejrzanym, ale znajduje się w „kręgu zainteresowania”. Sam zatrzymany utrzymuje, że choć był skłócony ze wszystkimi sąsiadami o swoje głośno ujadające psy, nie ma nic wspólnego z morderstwem Faulla. Feralnego dnia przebywał rzekomo ze swoją dziewczyną, co ma potwierdzić kilku świadków.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama