Kamera IP może pokazać włamywaczom, kiedy nie ma cię w domu. Nie tak, jak sądzisz

Strona główna Aktualności
fot. YouTube
fot. YouTube

O autorze

Wydawałoby się, że monitoring to gwarancja bezpieczeństwa. W końcu pozwala na bieżąco kontrolować wydarzenia w domu bądź mieszkaniu. Ale grupa naukowców z Queen Mary University of London (QMUL) i Chińskiej Akademii Nauk jest innego zdania, wskazując na obosieczną naturę popularnych kamer IP.

Badania zostały przeprowadzone na podstawie danych dostarczonych przez jednego z chińskich producentów kamer bezpieczeństwa z protokołem internetowym (IP). Urządzenia tego rodzaju pozwalają użytkownikom monitorować domy za pośrednictwem internetu. Jednak naukowcy są zdania, że tak generowany ruch może ujawnić informacje naruszające prywatność.

Jak tłumaczy jeden z autorów badania, Gareth Tyson z QMUL, przesył danych zwiększa się, gdy kamera zaczyna rejestrować ruch. Analizując samą liczbę wysyłanych pakietów, można z wysokim prawdopodobieństwem ocenić, czy w danym domu znajdują się ludzie, czy nie. Materiału wideo, który bywa ukryty za silnym szyfrowaniem, oglądać nie trzeba.

Nie spacerek przez płotki, ale jednak

Oczywiście nie jest to metoda perfekcyjna, bo równie dobrze ruch generować mogą pozostawione przez właścicieli zwierzęta. Tyson uspokaja też, że w jego mniemaniu niezbędna analiza wzorców przekracza możliwości statystycznego rabusia. Niemniej jednak pewne ryzyko pozostaje, i to z dwóch względów. Po pierwsze – połączenie badania kamer z fizyczną obserwacją znacząco zwiększa szanse przestępcy. Po drugie – niewykluczone, że ktoś prędzej czy później stworzy oprogramowanie do automatycznej analizy strumienia.

Według szacunków analityków, rynek domowego monitoringu ma do 2023 r. być wart około 1,3 mld dolarów. Do najpopularniejszych marek należą Xiaomi i Nest, będący skądinąd własnością Google'a. Chociaż zespół Tysona nie analizował danych akurat od tych marek, odkrył, że urządzenia stwarzają takie samo ryzyko dla prywatności. Badanie zostało przedstawione na Międzynarodowej Konferencji Komunikacji Komputerowej IEEE i wywołało spore poruszenie.

© dobreprogramy
s