reklama

Kanadyjskie Stowarzyszenie Transportu Miejskiego grozi sądem twórcy mapy do Counter-Strike: Global Offensive

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

Tworzenie map do popularnych gier, najczęściej różnej maści strzelanek sieciowych, to rzecz niezwykle popularna i normalna. Codziennie powstaje ich cała masa, bo wiele osób zwyczajnie lubi przenosić to, co znajduje się dookoła nich, do cyfrowego świata. Mieszkający w Kanadzie Diego Liatis pomyślał sobie, że fajnie byłoby mieć w Counter-Strike: Global Offensive mapę usytuowaną w metrze i przygotował projekt oparty na istniejącej stacji Berri-UQAM w Montrealu. Nie spodobało się to tamtejszemu Stowarzyszeniu Transportu Miejskiego — zagroziło pozwem i karą.

Jeśli Diego zdecyduje się udostępnić swoje dzieło, musi liczyć się z grzywną w wysokości nawet 50 tysięcy dolarów (choć różnica w kursie niewielka to zapewne kanadyjskich) plus pokryciem kosztów postępowania sądowego. Dla Liatisa tłumaczenie STM, że naruszył prawa autorskie, jeśli o projekt mapy chodzi, a także może zachęcać do ataków terrorystycznych na prawdziwą stację metra, wydało się zwyczajnie śmieszne. Po pierwsze, to przestrzeń publiczna, a po drugie, ktoś, kto planuje atak, na pewno nie będzie przygotowywał go na bazie pozbawionego szczegółów (dwa tory i kilka prostych korytarzy) cyfrowego odwzorowania miejsca, a po prostu się tam wybierze...

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieKosztuje prawie milion złotych rocznie. Aplikacja mObywatel oferuje bardzo mało