Katalog dodatków do Google Chrome otwarty dla programistów

Strona główna Aktualności

O autorze

Google uruchomiło serwis poświęcony dodatkom do Chrome. Obecnie wszyscy zainteresowani programiści mogą wysyłać stworzone przez siebie rozszerzenia na serwery Google. Zgodnie z zapowiedziami, już niedługo będą z nich mogli skorzystać wszyscy użytkownicy przeglądarki.

O uruchomieniu usługi Google Chrome Extensions poinformował Aaron Boodman w poście na specjalnej liście mailingowej oraz Lei Zheng na jednym z oficjalnych blogów Google. Obecnie możliwe jest tylko wysyłanie stworzonych przez siebie dodatków na serwer, jednak już wkrótce udostępniona ma również zostać funkcja pobierania wtyczek.

Możliwość instalowania dodatków jest jedną z ciekawszych opcji obecnych w aplikacji Chrome 4 beta. Dzięki nim, przeglądarka nie musi być wyposażona w funkcje jakie nie są potrzebne użytkownikowi. Zgodnie z założeniem każdy będzie mógł instalować i dodawać do programu jedynie te wtyczki, które są mu potrzebne. Użytkowników zainteresuje zapewne opcja automatycznej aktualizacji dodatków za każdym razem, gdy na serwerze Google pojawi się ich nowsza wersja.

Każdy z wgranych dodatków będzie oceniany przez samych użytkowników, co wpływać ma na jego ranking oraz pozycję na serwisie (te mogą również zostać modyfikowane odgórnie przez pracowników Google). Co więcej, w przypadku wtyczek producentów nie mających za sobą doświadczenia w tworzeniu tego typu narzędzi, stosowane będą dodatkowe środki ostrożności, które pomogą internautom w rzetelnej ocenie ich prac (procentowe przedstawienie ilości deistalacji, itp.).

Zainteresowanych większą ilością informacji zapraszamy na oficjalną stronę Google Chrome Extensions.

© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieRoboty zabiorą nam pracę? Nie tak szybko – nawet Elon Musk zmienił zdanie