Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Ćwiekowany UPS

I kolejny domowy projekt, który rozrósł się z prostego pomysłu do, powiedzmy, większych rozmiarów. Szkoda tylko, ze zajął 3 miesiące, a dało by się go zrobić w kilka dni, no ale co człowiek poradzi jak gdzieś w tych dobowych 24h musi poupychać swoje hobby i inne, mniej fajne rzeczy.

Dziś "naćwiekowany" UPS, no sort of. Te niby ćwieki to od śrubek, czarnych nie było pod ręką, a obudowa mimo wszystko wykonana jest z plastiku. A musi zmieścić 4kg akumulator i się nie rozpaść w trakcie przenoszenia czy czegoś takiego, stąd mnogość śrubek, które sprawiają takie a nie inne wrażenie. Aaaale - jestem w sumie dumny z tego jak wyszła. No ale, do rzeczy.

Potrzeba matką wynalazków

Pewnie kilka razy wspominałem, że od pewnego czasu redukuję liczbę zasilaczy w domu, bo kurcze AP potrzebuje własnego zasilacza, switch własnego, wszystko chce własnego zasilacza i tak się potem z tego robi milion zasilaczy, rozgałęziaczy i innych takich. Dlaczego by nie zastosować jednego, dwóch mocnych zasilaczy i trochę kombinatoryki, zamiast zajmować nie wiadomo ile gniazdek, których liczba jest w końcu ograniczona. Ale - to stwarza problemy. Niektóre urządzenia chcą 7.5V, niektóre 5V, inne 12V.

Megalodon wersja 1.2, kolejna wersja DIY 3D sprzętu

Podobno oprogramowanie musi ciągle ewoluować, nawet jeśli działa, inaczej się cofa w rozwoju. Ciekawe czy podobna zasada dotyczy także sprzętu. Nie wiem, ale ewolucja sprzętu pozwala, przynajmniej, o ile robiona z sensem, na eliminację irytujących jego elementów. To też, na powitanie nowego roku, poza wspaniałymi, noworocznymi życzeniami, wypada napisać kolejny, tym razem krótki wpis o aktualizacji mojego Megalodona, albo E-Bota. ;)

Pomiar temperatury

Najpopularniejszym elementem pomiarowym, stosowanym w drukarkach 3D do pomiaru temperatury są termistory. Działają w różnych zakresach, na ogół w okolicy -X *C - 200 *C, albo -X *C - 300 *C. Poza tym są tanie, każdy soft jest obsługuje i generalnie wszystko super, ale są upierdliwe. Znaczy, w platformie nie ma żadnego problemu. Raz że używane tam temperatury są raczej niskie, około 130 *C max, a dwa, że może fabryczny jest sensownie zabudowany? Tym niemniej, moje termistory używane w hotendzie lubią po jakimś czasie przerywać sobie te śmieszne, wątłe kabelki co to z nich wystają. Ot, w którymś momencie pomiary zaczynają wariować, aż czujnik się rozłącza.

Zabezpieczenie sieci ethernet

Ethernet miedziany (T), jak wiele różnych, ciekawych standardów, został zaprojektowany przez ludzi, którzy mają mózgi i uczą się na błędach innych. A jak wiemy, wszystko, co różnicowe jest lepsze. Jakie by jednak idee i teorie nie były, zawsze znajdzie się jakiś wyjątek. Niestety, w związku z elektryczną naturą sieci typu T, są podatne na przepięcia, przeciążenia i inne tego typu zjawiska. A że moja stacja meteo jest podejrzanie blisko piorunochronu, wypadałoby się zabezpieczyć na okazje przepływu dużego prądu przez ten piorunochron. A przy okazji ujednolicić schemat zasilania innych zabawek. ;)

Teoria

To, że Ethernet (elektryczny) działa na skrętce - to chyba wiedzą wszyscy, gorzej z tym - dlaczego tak. Dlatego tak, że jak wyżej napisano, sygnał, który idzie tym kablem to sygnał różnicowy. Ma swoje specyficzne wymagania, chociażby takie, że każda para powinna być prowadzona jak para, po to aby wszelkie zakłócenia wpływały na całą parę. Pary powinny być względnie podobnej długości. Na każdym końcu znajduje się transformator, bez nich nie zadziała*.

Jak skuteczniej ogrzewać stół, drukarki

I to znów nie będzie kotatsu. Jakiś czas temu popełniłem wpis o zmaganiach starego człowieka z upływającym czasem, ewentualnie o potężnych (jak na drukarkowe standardy) grzałkach do ogrzewania platform. Potężnych, skracają czas potrzebny do rozgrzania platformy z nieskończoności (lub około 20 minut, ale to to samo) do ~2 minut w Megalodonie i do 40 sekund w mojej Prusie. Dziś prezentuję państwu kolejną zabawkę, sterownik do tych grzałek. I nie, poprzedni się nie zepsuł, ot ten ma nowe, a właściwie nową funkcję a przy okazji nie wygląda jak wydziergany szydełkiem.

Ale pierwej, teoria

Oryginalna* wersja grzałki na prąd stały, posiada funkcję regulacji mocy. Regulacji za pomocą PWM. Funkcja pozwala na utrzymywanie temperatury stołu w bardzo wąskim korytarzu. Niestety, wraz z konwersją na prąd zmienny funkcja wyszła. Aktualnie platforma może być tylko włączona na pełnej mocy albo wyłączona, żadnych stanów pośrednich.

Początki inteligentnego domu, DIY Sterownik LED

Ja wiem, moje DIY projekty od jakiegoś czasu wyglądają jakoś jak "no i tu trzeba tylko palnika plazmowego. A tam, jak umiesz w fizykę kwantową to baaaanał", ale to wciąż moje małe DIY. Dziś pierwszy projekt wykorzystujący do komunikacji magistralę RS485, będzie więcej. No ale, że to pierwszy projekt z takim interfejsem, to jeszcze nie ma z czym rozmawiać. Oczywiście dalej wolę eth, ale o ile eth do grup czujników, stacji meto jest wspaniały (a wirelessy dalej są fe), tak jakoś... Wyjdzie oszczędniej na switchach. Poza tym o ile wszystkie tego typu rzeczy są/będą autonomiczne - znaczy, jakby padła komunikacja, to z każdego urządzenia można dalej korzystać, tylko ich "inteligencja" na tym cierpi. Idea jest taka, aby spiąć cały grupę urządzeń z jednego pomieszczenia używając RS'a i dopiero to wpiąć w ethernet.

Tymczasem, spojrzał Kaw na to straszne, punktowe oświetlanie dostarczone razem z kuchnią, żrące 120 W, grzejące się jak sto diabłów, niedające za dużo światła i pomyślał "to jest złe".

Pomyślał wtem o zastąpieniu bądź uzupełnieniu tegoż wynalazku o jakieś sensowne ustrojstwo. Stworzył niniejszym oryginalny model wspaniałego sterownika 12 V pasków LED-owych, oparty o ATmegę8 we wspaniałej obudowie DIP.

Megalodon 1.0 — DIY drukarka 3D

Albo E-Bot 1.0, D-Bot 1.5, ewentualnie C-Bot 2.5... Dziś przyszedł czas na budowę drukarki 3D, bo co to za życie kiedy ma się tylko jedną. Choć tak na prawdę, to bardziej chodzi o ograniczenia fizyczne mojego dotychczasowego sprzętu, które są nie do przeskoczenia. Przynajmniej nie bez gruntownego przebudowania całej konstrukcji (cóż, "zalety" taniej chińszczyzny). A skoro miałbym przerabiać całą konstrukcję... to albo kupić nową (M200?), albo jednak nie wydawać 8k na konstrukcje, której możliwości da się osiągnąć mniejszym nakładem środków (tylko z większym nakładem czasu). No i, w końcu jednym z założeń reprapów była zdolność do replikacji. To też, na ile się da, jedna drukarka stworzy drugą. Oczywisty minus - aby zbudować to cudo, trzeba mieć inne cudo drukujące w 3D, albo zlecić komuś wydruk potrzebnych części.

Teorie i problemy

Oryginalnie nosiłem się z zamiarem poskładania czegoś z mechaniką typu delta.

Hack na mądrym UPSie

Tak, znów moja mania statystyczno-informacyjna daje o sobie znać. Udało mi się upolować dwa zasilacze awaryjne firmy APC, a że mają wbudowany port szeregowy... To dlaczego by ich nie podłączyć do Ethernetu? Mamy w końcu stację meteo. W efekcie możemy sterować zdalnie zasilaczem, a przez co zasilaniem serwera. Mamy wgląd w pobór prądu podłączonych urządzeń i co najważniejsze – w razie zaniku zasilania, NASowi nie padnie uptime (ani żaden system plików, bo mam na nim cztery maszyny wirtualne).

DIY Stacja Meteo, wersja wypasiona

Był sobie człowiek (konkretnie ja), co lubił statystyki, wykresy i zabawki. Własne statystyki, wykresy i zabawki. Z potrzeby robienia statystyk i wykresów (a także z praktycznego punktu widzenia) stworzył pierwszą generację zabawki zwanej stacją meteo, która notabene opisana jest tutaj. Obsługiwała oryginalnie temperaturę, ciśnienie i wilgotność. Po drodze została rozbudowana o czujnik oświetlenia. Działało to całkiem ładnie przez półtora roku, co jest całkiem niezłym wynikiem zważywszy na kompletnie odsłonięte ścieżki na PCB i sposób na zamocowania elektroniki. I w sumie dalej jest sprawne, ale po około siedmiu miesiącach knucia, kombinowania i kolejnych trzech generacjach tego projektu, z której jeno ostatnia została użyta (a dwie inne upłynniły się do ludzi chcących mieć taką zabawkę), powstała broń ostateczna. Którą pewnie w połowie serii, jak w anime, czeka jeszcze jakiś upgrade. Ale niech przedstawię, moja DIY stacja meteo, wersja 3.0:

Pomiar pyłu zawieszonego czujnikiem PPD42

Aerozole atmosferyczne, czy jak ktoś woli – głównie pył zawieszony, to małe coś, które unosi się w powietrzu. Może być ciekłe, może być stałe, ale na ogół nie jest to dobroczynna zawiesina soli morskiej, a raczej pył zawieszony oznaczony jako PM10/PM2,5. PM rozwija się jako Particulate Matter, i oznacza odpowiednio wszystko wiszące w powietrzu rozmiaru <10 um i <2,5 um. Może powodować choroby takie jak astma, rak płuc, choroby układu krążenia, różne choroby układu oddechowego, przedwczesne porody, uszkodzenia płodu i w końcu śmierć (przedwczesną oczywiście, bo śmierć jako taką to powoduje życie).Są oczywiście dostępne pomiary ze stacji pogodowych rozmieszczonych w rożnych miejscach miast (albo i nie), dzięki którym wiemy czy warto zabrać maskę przeciwpyłową, albo nawet lepiej – wcale nie ruszać się z domu. Ale nawet takie stacje mają niską geograficzną rozdzielczość wyników, choć są dokładne. Bo jak ma się sytuacja kogoś kto mieszka przy ruchliwej drodze, do pomiaru stacji umieszczonej w samym środku spokojnego osiedla? To może by sobie wystawić takie urządzenie za okno...Czujniki mierzące dokładną liczbę zawieszonych w powietrzu cząsteczek pyłu są dokładne acz drogie.

Zdalny miernik energii elektrycznej

Jak niektórym wiadomo, "produkuję" stacje meteo. Naprodukowałem już chyba jedenaście modeli, a kolejne trzy oczekują na części.

Po co? Bo lubię. Usprawnianie ich, dorabianie nowych rzeczy jest po prostu miłym hobby. A że są zaprojektowane tak, że właściwie nie są wcale stacjami meteo, to można ich używać do różnych innych rzeczy, jak na przykład pomiar temperatur w lodówce albo zdalny monitor poboru energii elektrycznej w mieszkaniu.

Moduły zawierają układ zasilania, co oczywiste, kontroler sieciowy, co też raczej oczywiste i MCU zaprogramowany do robienia rzeczy. To czego nie zawierają to czujniki. Wadą jest, że czujniki trzeba podłączyć osobno, ale może być to równie zaleta, znaczy – mogę sobie zrobić dziesięć identycznych modułów i podłączyć je w dziesięciu różnych miejscach do dziesięciu różnych rzeczy. Na zewnątrz wyprowadzone mamy magistrale 1x 1-wire (głównie do czujników temperatury), 1x SPI (dla wszelkiej maści wyświetlaczy), 1 opcjonalny port szeregowy i, co najważniejsze, 5x I2C (z czego dwa z przerwaniami).

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłeś(aś) naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.