Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Intel NUC, PXE i OpenELEC

Miało być o mojej nowej stacji meteo (takiej prostej wersji na ethernecie z temperaturą, ciśnieniem, wilgotnością, poziomem nasłonecznienia, w porywach do ultradźwiękowego pomiaru siły i kierunku wiatru) ale ciągle zaliczam z tym jakieś opóźnienia, a to czujniki nie dotarły albo jak teraz śruby do obudowy są za krótkie i potrzebuję nowych. Więc pogoda - to później, a teraz korzystając z okazji upolowania NUCa w blogierskim konkursie dp, coś o nim.

Mój NUC oparty o Celerona Ncośtam i całe zero pamięci RAM. Teoretycznie, przy sprzętowym wspomaganiu dekodowania, jest w stanie odtwarzać wideo 1080p/h264 bez problemów, jest więc idealny do robienia za media center w pokoju gościnnym, lub jak w moim wypadku - za media center "po to aby nie odpalać tej wielkiej ciągnącej całą masę watów kobyły, której używam do grania i obrabiania zdjęć". Problem zera pamięci RAM (działają tylko DDR3L) udało się rozwiązać względnie prosto, w tym pudle co to w nim trzymam zbędne komponenty leżał sobie 2GB moduł Kingstona, mało trochę na Windows, ale w sam raz na Linuksa. Problem z dyskiem jest jedna poważniejszy, o ile mam kilka zbędnych dysków PATA 3,5", tak jakoś żadnego wolnego SATA na 2,5". Potrzeba wszak matką wynalazków, NUC ma port ethernet, a to oznacza, że daje się podnieść z użyciem DHCP i PXE. Linux nie powinien mieć problemów ze startem w środowisku bezdyskowym (szczerze, nie wiem jak Windows), wybór zatem padł na OpenELEC. I tak powstał krótki wpis o tym jak przekonać OpenELEC do działania na Media Center bez (własnego) dysku.

Aby wszystko działało potrzebujmy dostępu do serwera, prefeferowalnie opartego o Linuksa, w moim wypadku Debiana Jessie i paru skonfigurowanych na nim usług. Zaczac jednak trzeba od przestawienia BIOSu NUCa.

r   e   k   l   a   m   a

Intel Visual BIOS

Jest to coś strasznego do nawigowania po tym klawiaturą, w porywach do niemożliwego do nawigowania po tym klawiaturą. O zawieszaniu się tegoż nie mówiąc. Co komu przeszkadzał stary układ znany z Awarda czy Phoenixa? Znaczy rozumiem, że ładnie wygląda i w ogóle, ale ile razy człowiek potrzebuje w ogóle tam zaglądać, żeby to musiało robić coś więcej niż być proste i użyteczne?
Jakkolwiek, jak już się dogrzebiemy do ustawień bootowania, to wyłączamy UEFI boot, zostawiamy jeno "legacy" i z dostępnych urządzeń aktywne zostawiamy tylko "PXE". Ah, PXE nie działa na WiFi.

Serwer

Potrzebujemy linuksowy loader pxe, serwer tftp, serwer nfs, dhcp i samego OpenELEC. Na Debianie to będzie jakoś tak:

apt-get install nfs-kernel-server atftpd pxelinux

Oraz trzeba pobrać archiwum tar z OpenELEC pasujące do sprzętu, który mamy. W moim wypadku "OpenELEC Stable - Generic x86_64 Version: 4.2.1".

Za serwer dhcp będzie robił udhcpd z busyboxa (bo akurat na Debianie jest domyślny), nie ma on co prawda (albo to przegapiłem) opcji konfiguracji per-host (poza IP) ale to nie problem, NUC jest jedynym systemem w domu, który w ogóle używa PXE, reszta systemów tę opcję zignoruje.

vi /etc/udhcpd.conf

Znajdujemy "boot_file" i sprawiamy aby wyglądała tak:

boot_file /pxelinux.0

Następnie:

service udhcpd restart

Z archiwum z XBMC wyciągamy dwa pliki, KERNEL i SYSTEM, są w folderze "target". Oba kopiujemy do głównego folderu tftp, u mnie: /srv/tftp. Po czym wykonujemy taka oto sekwencję:


chmod 777 /srv/tftp
mkdir /srv/tftp/pxelinux.cfg/
mkdir /srv/openelec/
ln /usr/lib/PXELINUX/pxelinux.0 /usr/srv/pxelinux.0
ln /usr/lib/syslinux/modules/bios/ldlinux.c32 /usr/tftp/ldlinux.c32
vi /usr/tftp/pxelinux.cfg/default

Ostatnie polecenie otwiera nam edytor, którego karmimy takim oto zestawem literek:


DEFAULT OpenElec.tv
PROMPT 0

LABEL OpenElec.tv
kernel /KERNEL
append ip=dhcp boot=NFS=10.0.0.2:/srv/tftp disk=NFS=10.0.0.2:/srv/openelec

Jest to instrukcja dla bootloadera skąd wytrzasnąć kernel i jakimi parametrami mamy go nakarmić. W naszym wypadku system będzie pracował bez własnego dysku, więc aby nie konfigurować go po każdym restarcie wypada zapewnić mu trochę miejsca na serwerze po to aby mógł tam przechowywać swoje ustawienia, a przy okazji możemy tam też wrzucać muzykę, filmy czy cokolwiek. 10.0.0.2 to adres naszego serwera NFS (ustawienia poniżej), zmieniamy oczywiście na właściwy dla naszej sieci. Zapisujemy.

vi /etc/exports

I tam dopisujemy:

/srv/openelec      10.0.0.2/255.252.0.0(no_root_squash,rw,async,no_subtree_check)
/srv/tftp               10.0.0.2/255.252.0.0(no_root_squash,rw,async,no_subtree_check)

Następnie restartujemy nfs:

service nfs-kernel-server restart

Drugi eksport jest miejscem na konfigurację, pierwszy miejscem przechowywania pliku "SYSTEM" wytarganego z archiwum tar. I to w zasadzie tyle zabawy, jeśli wszystko poszło poprawnie, to podłączenie zasilania do NUCa powinno zaowocować takim oto efektem:

Sam system startuje przez sieć w około 15 sekund, 30kilka licząc ślamazarny PXE. Zaskakująco także, system nie wymagał żadnego ręcznego dłubania aby się po ludzku uruchomić. Po prostu się włączył i był gotów do działania. Wystarczyło tylko uruchomić SMB (+ ustawić serwer WINS) i już można grzebać w Windowsowym serwerze mediów. Sama bezproblemowość jest to dla mnie nieco zaskakująca, gdyż udaje mi się zawsze trafić na jakiś irytujący problem na dekstopie linuksowym (a czasem i na serwerowym), którego nikt nie ma, już o rozwiązywaniu go nie mówiąc.

Taakże, całkiem przyjemne urządzenie, i bez dysku da się bardzo ładnie używać (szkoda, że nie bez pamięci). :P

Działać, działa. Ładnie nawet, filmy w FullHD da się spokojnie przez sieć oglądać. Jeszcze tylko kwestia wygrzebania skądś jakiegoś pilota i przekonania LIRCa do rozmowy z nim. 

linux sprzęt serwery

Komentarze