reklama

Kempin oskarża Ballmera o pilnowanie stołka, zmarnowanie szans

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

Kiedy Steven Sinofsky, który był przez wielu uważany za kandydata na następcę Steve'a Ballmera na stanowisku głowy Microsoftu, nieoczekiwanie zakończył pracę w firmie, pojawiły się głosy, że obecny szef po prostu pozbywa się ewentualnych kandydatów do swojej posady. Taki stan rzeczy potwierdza Joachim Kempin, weteran z Microsoftu, który niedawno napisał książkę Resolve and Fortitude, opowiadającą o jego dziejach w Redmond.

Według Kempina, Ballmer od 2000 roku stara się nie dopuścić do władzy nikogo. Joachim wspomina losy Richarda Belluzzo, dzięki któremu między innymi na rynku zadebiutowała konsola Xbox, zmuszonego do opuszczenia firmy, gdyż nie miał żadnych dalszych perspektyw rozwoju, a wręcz był tłamszony przez prezesa. Podobny los potencjalnie spotkał Kevina Johnsona, Stephena Elopa czy Ray'a Ozziego. Kempin Ballmera obwinia oczywiście także za obecną sytuację Microsoftu oraz zmarnowane szanse (chociażby spóźnione wejście na rynek telefonów i tabletów), nawołując do dostrzeżenia potrzeby zmiany kierującego interesem. Czy jest świetnym CEO? Według mnie nie. [...] Zarząd zatrudnia ludzi, by pomagali im kierować firmą, ale nie ją prowadzić. To jest właśnie problem. Sugeruje, że potrzebna jest świeża, młoda, nowoczesna krew — ktoś w wieku 35, może 40 lat.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNie wiemy, co jemy - państwowe badania to kropla w morzu. Projekt FoodRentgen chce to zmienić