Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Koncernowe zyski, a mali artyści. No i znowu Acta ;)

Chyba każdy z was zna piosenkę Gotye - Somebody That I Used To Know (feat Kimbra). Do znudzenia puszczana w radiu i widziana na „page’ach” facebooka. Ot, dosyć prosta piosenka z prostym lecz trafiającym do większości tekstem. Patrząc na jej historie trudno doszukiwać się jakiś ciekawych zwrotów akcji. Jednak niech was to nie zmyli! Otóż, gdy tak przysiadłem kiedyś przy radiu i posłuchałem tego utworu dotarło do mnie, że już go słyszałem. Otóż bardzo szybko okazało się to prawdą! Ba! Nawet miałem na komputerze teledysk, który ściągnąłem z Vimeo jakieś pół roku temu. No, ale czemu jeszcze leci ta piosenka w radiu?! Okazuje się, że nie jeszcze a właśnie dopiero jest puszczana w eterze. Sześć miesięcy w show biznesie to chyba spory okres czasu. Pewien nie jestem, ale chyba tyle wystarczy by zostać gwiazdą, spaść na samo dno i zrobić to co najmniej dwa razy. W każdym razie wypadało by podać jakieś dane które się zaobserwowało.


    Vimeo podaje, że materiał został dodany piątego lipca 2011 roku.

    Data ściągnięcia go przeze mnie to trzynasty sierpnia 2011 roku.

    Przybliżony okres początku puszczania go na facebooku to koniec 2011

    W radiu pojawia się prawdopodobnie na przełomie 2011 i 2012

Trzecia i Czwarta informacja jest podana w dużym przybliżeniu ponieważ nie jestem w stanie słuchać wszystkich stacji naraz i robić nasłuchu kiedy jaki artysta się na niej pojawia. Także jeżeli się wam informacje nie zgadzają to przepraszam.
Jednak zauważyć można, że promocja płyty (bo chyba tym jest puszczanie czegokolwiek w radio odbiornikach) zaczęła się wyjątkowo późno. Autor tego wpisu „popełnił” z tego tytułu dwa wnioski.


    1.Prawdziwa promocja artysty zaczęła się dopiero po odkryciu jego potencjału.

    2.Zastrzyk pieniędzy spowodowany popularnością na youtubie/facebooku/vimeo
    spowodował możliwość promocji w bardziej oldschoolowych mediach.

Wypisałem obie konkluzje ponieważ nie chciałem być bezczelnie jednostronny. Mógłbym napisać, od razu, że źli wydawcy robią kasę tylko na pewniakach i zabijają się o artystę z „mniejszej” stajni. Dodać też mógłbym, że nie pomagają „świeżym powiewom” iść po pierwszych szczeblach kariery. Jednak wolę napisać, że Internet po raz „(e)N’ty” pokazał swoją moc i siłę promocji. Zaś tutaj wkracza temat Acty i tego co by się z stało z Panem Gotye gdyby chciał zabłysnąć przez tańsze media jakim jest właśnie Internet.

r   e   k   l   a   m   a

No i na końcu wyżej wspomniany teledysk aby każdy wiedział o czym dokładnie mówię.


 

internet inne

Komentarze