Koronawirus. Młodzież zmuszona do nauki zdalnej sabotuje narzędzia. Chcą przedłużenia wakacji

Strona główna Aktualności
fot. Shutterstock.com
fot. Shutterstock.com

O autorze

Epidemia koronawirusa zmusiła wiele chińskich szkół do zamknięcia swoich placówek i przeniesienia edukacji do internetu, gdzie dzieci i młodzież pobierają lekcje zdalnie. Logiczne, prawda? Problem w tym, że uczniowie i ich rodzice zaczęli masowo wylewać żale na ten system. Wykorzystywane w nim aplikacje obrywają rykoszetem.

Pomysł nie jest szczególnie wyszukany. Jak raportuje Softpedia, niepożądane aplikacje są masowo zalewane negatywnymi komentarzami i niskimi ocenami. Ludzie wysyłają też skargi do App Store i innych sklepów.

Bogdan Popa z Softpedii podejrzewa, że proceder ten napędzają przede wszystkim uczniowie. Jego zdaniem liczą oni, iż usunięcie apek z bazy doprowadzi do zaniechania prób nauki zdalnej, a co za tym idzie przedłuży dni wolne związane z Chińskim Nowym Rokiem. Miałoby o tym świadczyć wydatne nasilenie się takich działań w momencie, gdy lekcje istotnie ruszyły.

Znamienny przykład stanowi aplikacja DingTalk, stworzona przez chińską firmę Alibaba Group, która została ostatnio zaktualizowana o funkcje stworzone specjalnie z myślą o organizacji zajęć szkolnych w internecie. W ciągu zaledwie kilku dni ocena narzędzia w App Store spadła do poziomu 2.2 na 5. Do tego pojawiło się ok. 1,5 tys. opinii, w zdecydowanej większości negatywnych.

"Jedna gwiazdka za niewłaściwe użycie w szkole. Nienawidzę tego w pracy, moje dzieci nienawidzą tego w szkole" – głosi jedna z opinii. "Jestem Chińczykiem uzależnionym od edukacji i kiedy usłyszałem o koronawirusie, zacząłem martwić się, że nigdy już nie będę mógł zajmować się moim hobby, więc wpadłem w depresję (...) Teraz czuję się jak w niebie" – dodaje ktoś inny, wyraźnie ironicznie, po czym także wystawia najniższą możliwą notę.

Czy usunięcie tej lub innej podobnej apki ze sklepu zmieni system? Zapewne nie – ale cały ten sabotaż zdaje się być przede wszystkim dobrą zabawą. Wiecie, taki trolling dostosowany do obecnej sytuacji społecznej. Znaczenie ma znikome, ale może uchodzić za intrygującą ciekawostkę. No i, nie ukrywajmy, całkiem zabawnie jest patrzeć, jak grupa dzieci próbuje wodzić za nos urzędników światowego mocarstwa i wielką korporację zarazem.

© dobreprogramy
s