Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Jak z fizyka uczynić magika (P2V)? *

Czas upływa, systemy się zmieniają, a człowiek się starzeje... ale nawyków swoich nie ma zamiaru zmienić... a jak już zdecyduje się na "drobną" zmianę (systemu operacyjnego) to chciałby, aby ta zmiana była możliwie jak najmniej bolesna - a najlepiej, aby była płynna. Chciało by się mieć pełną kontrolę nad migracją i móc dowolnie korzystać raz z starego systemu, raz z nowego, a najlepiej z obu jednocześnie! Wbrew pozorom wydaje się to możliwe... a mawiają, że najprostsze pomysły są najskuteczniejsze - więc do dzieła!

Sprawa wydaje się prosta. Kupujemy drugą jednostkę (komputer), instalujemy nie niej nowy system operacyjny, łączymy oba komputery w prostą sieć i na bieżąco instalujemy wymagane programy, przenosimy/synchronizujemy ustawienia, spoglądając raz na jeden komputer, raz na drugi. Na koniec wyrzucamy stary komputer i po sprawie!

Chwila, chwila... a skąd mam wziąć drugi komputer, czy środki na jego zakup? Są szczęśliwcy, którzy mogą sobie pozwolić na realizację powyższego scenariusza, jednak dla większości społeczeństwa marnotrawienie mienia nie wchodzi w grę. Na szczęście jest i rada dla nich. Tworzymy dodatkową partycję i na niej instalujemy nowy system... tyle, że każde spojrzenie na "kolejność ustawienia ikonek na pulpicie starego systemu" (bo chcemy mieć tak samo i już!) wymagać będzie już znacznie więcej czasu, bo restartu komputera. Zazwyczaj ciężko zaakceptować takie przełączanie się między systemami, a jak już człowiek nie ma wyjścia to posiłkuje się... żółtymi karteczkami spisując najpierw listę programów, później ustawienia, czy inne potrzebne rzeczy... a w siódmym niebie jest, jak może wyeksportować takie ustawienia do pliku i je zwyczajnie przenieść. Ale może jest jednak jeszcze inne wyjście...

r   e   k   l   a   m   a

Wirtualny komputer działający w ramach instancji systemu operacyjnego fizycznego komputera! To jest to... migruję sobie obecny system do pliku (na tak zwany wirtualny dysku), po czym instaluję nowy system, a na nim szybciutko stawiam środowisko wirtualnego komputera, podłączam zmigrowany wcześniej dysk i tym sposobem wilk syty i owca cała - równolegle działają dwa systemy na jednym komputerze, a komunikacja między nimi (czyli przenoszenie co tylko sobie zażyczymy) jest bezproblemowa (to oczywiście zależy od programu, który zarządza tym wirtualnym środowiskiem, ale zazwyczaj tak jest).

Plan jest, czas na realizację. Nie powinna ona nastręczyć kłopotów, ale jest ona czasochłonna (zależna od wielkości partycji z starym systemem). Na szczęście w bazie serwisu dobreProgramy.pl nie brak pomocnych narzędzi. Czym więc konwertować obecny system operacyjny? Na przykład programami:

XenConvert 2.3.1,
Disk2vhd 1.63,
Paragon Go Virtual 1.0 - obecnie producent promuje inne - alternatywne, ale i płatne - oprogramowanie,
vConverter SC 4.2.282.0 - na stronach producenta jest również nowsza wersja (vConverter 5.1.1).

Do uruchomienia tak przygotowanego pliku (wirtualnego dysku twardego) będziemy potrzebować komputera, oczywiście wirtualnego:

VirtualBox 4.1.0.73009,
Virtual PC 2007 SP1,
VMware Player 3.1.4 Build 385536.

Tutaj powinien dobiegać końca mój wpis... jednak życie pokazuje, że nie jest tak lekko i przyjemnie... Do migracji wykorzystałem wszystkie wymienione programy z wyjątkiem ostatniego - odpuściłem sobie go ze względu na wymaganą rejestrację przed pobraniem... i tak:

- uruchomienie dysku wygenerowanego w Disk2vhd pod maszyną Virtual PC kończy się komunikatem "A disk read error occurred",
- ten sam dysk zawiesza VirtualBox'a (czarny ekran i kursor w postaci podkreślenia w lewym górnym rogu),
- z VMware-Player jest identycznie.

Czas więc przetestować kolejny program migrujący dysk: XenConvert

- w przypadku Virtual PC (system boot'uje w trybie awaryjnym z wierszem poleceń) widać, że rozpoczyna się ładowanie systemu - ładowane są biblioteki, ale efekt końcowy jest identyczny... blue... khem... black screen,
- powtarzalność pełna :) - również VirtualBox sobie nie radzi,
- natomiast w przypadku VMware Player już ukazał się graficzny ekran startowy Windows'a z paskiem postępu ładowania, po czym oczom ukazała się uspokajająca toń błękitu :P.

Ostatni dyski wirtualny z systemem przygotowałem w Paragon Go Virtual. Czy program był najskuteczniejszy? Przekonajmy się:

- ponieważ zaznaczyłem, żeby obraz został przygotowany pod VirtualBox (plik z rozszerzeniem *.vmdk, dwa poprzednie wirtualne dyski były w formacie *.vhd) to nie jestem w stanie sprawdzić efektu w Virtual PC,
- natomiast w przypadku VirtualBox'a (po wybraniu, aby system boot'ował się w trybie awaryjnym z wierszem poleceń) widać podobieństwo - rozpoczyna się ładowanie systemu, ładowane są biblioteki, a na końcu czarny ekran,
- po tylu testach nie spodziewałem się rewolucji po VMware-Player... jakież było moje zdziwienie, gdy system wystartował!

Zarówno programy, których używałem do konwertowania, jak i te wirtualizujące komputer nie są stworzone przez mało znane "firemki", więc dziwi mnie, że na dziewięć prób tylko jedna powiodła się. Postanowiłem wykonać jeszcze jeden test - na o drobinę nowszym systemie, bo Windows Vista (nie posiadam niestety komputera z Windows'em 7). Dysk wirtualny wygenerowałem w XenConvert, natomiast emulacji próbowałem w maszynie VirtualBox. Jak można zobaczyć tutaj efekt również nie był zadowalający - po włączeniu trybu awaryjnego z wierszem polecenia widać, że ostatnią załadowaną biblioteką było crcdisk.sys, po czym nastąpiła "zwiecha"...

Konwertując fizyczny dysk do wirtualnego w programie Paragon Go Virtual zauważyłem pewną opcję - P2V Adjust OS - która poszerzyłaby moje testy o nową możliwość. Ponieważ dysk utworzony w Paragon Go Virtual nie został przeze mnie przetestowany ze względu na wybraną opcję postanowiłem dostosować go jeszcze do Virtual PC używając właśnie tej opcji. Jednak i w tym przypadku coś nie zaiskrzyło tak jak powinno...

Czas pokaże, czy potrafię podobny efekt - powodzenia - osiągnąć przy następnej próbie (powtarzalność, jak zastosuję znowu tandem Paragon Go Virtual oraz VMware-Player). Interesując się już wcześniej tym tematem szukałem porad w komentarzach pod jednym z wymienionych tutaj programów - uzyskałem potwierdzenie kłopotów również u innych osób... choć był jeden pozytywny komentarz - program zadziałał pod Hyper-V, uruchomionym jako usługa Windows 2008. Więc może problem stanowi system, jakby nie patrzeć już trochę archaiczny (Windows XP ), choć pojedynczy test na nowszym systemie też zakończył się niepowodzeniem. Czy może default'owe ustawienia maszyn wirtualnych (zalecana szczególna konfiguracja)? Testy mogło zakłócić również korzystanie z tego samego wirtualnego dysku twardego przez trzy maszyny wirtualne, ale o dziwo konfiguracja która zadziałała (Paragon Go Virtual + VMware Player) była ostatnia w moim teście. Ciekawią mnie Wasze odczucia i doświadczenia w tym temacie - czy ktoś miał podobne problemy? Jak sobie z nimi poradził? A może to ja robię coś źle...

* tytuł jest luźną interpretacją nazwy grupy programów służących do migracji systemu komputera fizycznego do tego wirtualnego (physical to virtual) 

Komentarze