Retromaniak: Jeszcze Atari nie zginęło, czyli relacja z Silly Venture 2k17

Z czym kojarzą się Wam czasy pierwszych komputerów 8-/16-bitowych? Zapewne z giełdami komputerowymi, listingami programów mozolnie przepisywanymi z Bajtka, z pierwszymi grami w jakie graliście całymi dniami, ich grafiką i muzyką, która Was wówczas oczarowywała, z jedynymi w swoim rodzaju piskami jakie podczas ich wgrywania wydobywały się z magnetofonu, albo z rzężeniem ze stacji dyskietek...

reklama

Mnie te czasy kojarzą się jeszcze z tzw. demosceną. Z maniakami, którzy wyciskali ostatnie soki z tych komputerów aby pokazać pełnię ich możliwości w demach, tworzyli na nich muzykę, której słuchało się z równym zafascynowaniem, co komercyjnych zespołów, wreszcie z imprezami typu demo/copy party na których się spotykali. W gronie moich najbliższych znajomych był wówczas jeden z takich maniaków, działający na demoscenie amigowej pod nickiem Tap. Do dziś pamiętam jak po każdym copy party przywoził masę dem, które całymi popołudniami oglądaliśmy z wypiekami na twarzy, czy moduły muzyczne, które nagrywaliśmy na kasety żeby posłuchać w domu (sam miałem jeszcze wówczas Elwro 800 Juniora, który generował rachityczne dźwięki).

Można by pomyśleć, że tego typu imprezy dawno już odeszły w zapomnienie, nic jednak bardziej mylnego. Ba, mam wrażenie, że na fali retro sentymentów ostatnio znów ich przybywa. Oprócz demoparty funkcjonujących od lat (np. AmiPartyRetroKomp / Load ErrorRiverwashSilesia PartySilly VentureSpeccy.pl party), pojawiają się nowe wydarzenia o regularnym charakterze (np. Decrunch, WAPNIAK) lub choćby jednorazowo reaktywują stare (Atari Last Party).

Za zachętą Kaza, twórcy witryny AtariOnLine.pl, wybrałem się na Silly Venture 2k17. To największa w Europie, a zarazem jedna z największych na świecie, impreza kierowana do fanów Atari, organizowana w Gdańsku przez Greya i Wieczora. Tegoroczna edycja, obywająca się w dniach 8-10 grudnia, była szczególna, gdyż to właśnie w tym roku fani marki świętują aż trzy jubileusze. To 45. rocznica powstania firmy Atari, 40. "urodziny" konsoli Atari 2600, która zrewolucjoniwała rynek domowej rozrywki. Jakby tego było mało to także 25 lat od rynkowego debiutu Atari Falcon, imponującego komputera, który do dziś przyprawia o szybsze bicie serca chyba każdego retromaniaka.

Na miejsce dotarliśmy dość wcześnie, kiedy impreza jeszcze się rozkręcała. Nie będę ukrywał, że progi party place przekraczałem z odrobiną nieśmiałości - w końcu nigdy nie działałem na demoscenie atarowej, szybko jednak okazało się, że świat jest mały i zaraz trafiłem na znajome twarze (Kroll, Tytus - pozdrowienia!). Przywitanie przez Greya było niezwykle serdeczne, poczułem się niemal jakbym był na jednym z naszych HotZlotów. Zaraz potem wciągnął nas wir atrakcji, a było ich co niemiara!

Był koncert KK (Krzysztof Kluczek), który z dwóch konsol Atari 2600 (plus miksera), wydobył dźwięki jakich trudno się spodziewać po sprzęcie, który powstał w 1977 roku i normalnie wydaje z siebie co najwyżej antyczne piski budzące uśmiech politowania. Po prawdzie, oczywiście cudów nie ma - strona muzyczna nadal nie przystawała więc do obecnych czasów, ale i tak chapeau bas! Reakcje były zresztą tak entuzjastyczne, że KK zaczął być określany jako Armin Van Kluczek ;)

Następnie gwEm, autor słynnego maxYMisera (najlepszego obecnie chip-trackera dla Atari ST), tworzący muzykę na YM2149, dał kolejny koncert, który był prawdziwą ucztą dla każdego entuzjasty muzyki komputerowej. W międzyczasie dyskusje z maniakami Atari, którzy przyjechali na SV 2k17 z całej Europy - byli ludzie z Polski, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji, Szwecji, Finlandii i kilku innych krajów. Fanem Atari okazał się nawet jeden pan z ochrony imprezy ;)

U Tytusa, na stoisku Pixel Retro Shopu, można było kupić cartridge, joysticki, retro gadżety (koszulki, czapki) oraz pobawić się fantastycznym mini retro automatem Picade (który też był zresztą do kupienia), zbudowanym na bazie Raspberry Pi.

Prezentował się także Duddie z częścią oferty swojej firmy Retronics, głównie z reedycjami klasycznych gier (wydawanych pierwotnie przez LK Avalon, Mirage, czy ASF) takich jak np. "Dwie wieże", "Fred", "Hans Kloss", "Kult", "Magia", "Miecze Valdgira", "Mózgprocessor", "Operations Blood", "Saper", "Władcy Ciemności" i inne. Swoją drogą, to naprawdę kawał dobrej roboty za który należy się Duddiemu olbrzymi szacunek, wiele z tych gier jest przepięknie wydana w edycjach kolekcjonerskich, w niewielkich nakładach (szerzej na ten temat będę pisał niebawem).

Jednak prawdziwą atrakcją i bez mała trofeum zakupionym na stoisku Retronics, była dla mnie kolekcjonerska edycja (80 szt.) całkiem nowej gry "07 złoś się" na małe Atari, która miała premierę właśnie podczas Silly Venture 2k17. Gra jest darmowa (dzięki wsparciu IPN), ale została wydana również w wersji fizycznej - i to nie na kasecie, czy dyskietkach, ale na cartridge'u (!).

"07 zgłoś się" jest przeróbką gry tekstowej nieznanego do dziś autora (znany jest tylko nick - Kuba Rozpruwacz), która powstała pierwotnie na ZX Spectrum. Remake na Atari stworzył Muffy (kod) oraz Kaz (grafika), zaś za ilustrację widoczną na okładce odpowiedzialny był odyn1ec. O grach tekstowych, oryginalnym serialu "07 zgłoś się", serialowym poruczniku Borewiczu, jego komputerowym odpowiedniku Topornym, można było posłuchać podczas arcy ciekawej sesji Kaza.

Gwóźdź programu to jednak oczywiście "kompoty", czyli pokazy i głosowanie (w tym roku wygodnie zrealizowane online) na najlepsze dema, grafiki, muzykę i gry przygotowywane specjalnie pod kątem rywalizacji na Silly Venture 2k17. Naturalnie osobno dla Atari: VCS, małych i dużych. Produkcji było co niemiara, nie sposób w tym miejscu wymienić choćby samych zwycięzców, a co dopiero wszystkich interesujących.

Wiele z nich znajdziecie we wpisie na stronach oraz na profilu FB AtariOnLine.pl, gdzie są systematycznie publikowane. Niestety nie wszystkie prace zostały udostępnione (w chwili tworzenia tego wpisu nadal brakuje m.in. najbardziej widowiskowych, najlepszych dem dla Atari ST, Falcona), ale i tak jest co oglądać!

Wielkie wrażenie zrobiło na mnie, prezentowane powyżej, demo "Egypt, 2600BC", stworzone na Atari 2600. Naturalnie na tle produkcji dla nowszych komputerów, które były znacznie bardziej wdzięczne do tworzenia dem (Atari ST, Amiga), czy nawet na tle dem dla "małych" Atari, demo to może i wygląda na pierwszy rzut oka niezbyt imponująco. Niemniej jednak, jeżeli ktoś tylko grał kiedyś na Atari 2600 i pamięta jakie ta rachityczna konsolka miała mizerne możliwości to powinien docenić jak wiele twórcom tego dema udało się z niej wycisnąć.

Były też chwile wzruszenia, kiedy to Grey zapowiedział niespodziankę. Okazał się nią imponujący tort, ozdobiony kultowymi motywami związanymi z Atari, dzięki czemu mogliśmy uroczyście celebrować ten potrójny jubileusz przyświecający tegorocznej edycji Silly Venture. Kolejka do tortu była niczym za czasów PRLu, a sam tort przepyszny (znów z diety nici ;) Oprócz tego niezwykle miłym akcentem były także wideo pozdrowienia dla uczestników party od samego... Nolana Bushnella. Wow!

Emocji towarzyszących Silly Venture 2k17 było zresztą całe mnóstwo. To świetna impreza przyciągająca fantastycznych ludzi, którzy swoją pasją i zaangażowaniem udowadniają, że jeszcze Atari nie zginęło. Choć byłem w tym gronie nowy to bawiłem się świetnie, a po spotkaniu pozostało sporo cennych pamiątek (takich jak np. przepięknie wydany kalendarz na 2018 r. z motywami Atari, pudełko "07 zgłoś się" ozdobione wyjątkowymi autografami, czy specjalne wydanie reaktywowanego magazynu Atari Fan, któremu planuję zresztą poświęcić osobny wpis).

Mam nadzieję, że w przyszłym roku odbędzie się kolejna edycja i dane mi będzie na nią zawitać!

Aktualizacja

Dosłownie chwilę temu Konrad aka Renton zaczął nadawać live'a podczas którego prezentuje i omawia wszystkie prace dla Atari XL/XE, pokazywane podczas Silly Venture 2k17. Zachęcam do oglądania!


  

sprzęt oprogramowanie hobby
reklama

Komentarze