Tegoroczne Audio Video Show było jednym z najwspanialszych wydarzeń mojego życia

Rekordowa liczba wystawców, rekordowa liczba odwiedzających, a przede wszystkim ogromna ilość najróżniejszego sprzętu audio i wideo - od tanich słuchawek i głośników przenośnych po audiofilskie kolumny i wzmacniacze za setki tysięcy złotych. Warszawskie Audio Video Show jest imprezą, która z roku na rok coraz bardziej podnosi poprzeczkę. To nie tylko drugie co do wielkości takie wydarzenie w Europie, ale jedno z największych na świecie!

Audio Video Show 2018 zapisze się w mej pamięci jednak nie za sprawą wyjątkowego sprzętu, ale wyjątkowego gościa specjalnego - Jeana Michela Jarre'a. Co więcej, ten legendarny twórca muzyki elektronicznej, nie tylko "po prostu odwiedził" warszawskie targi, ale wybrał je jako miejsce premiery swojego najnowszego albumu Equinoxe Infinity. To kontynuacja pamiętnego Equinoxe, wydanego dokładnie 40 lat wcześniej, który (obok Oxygene) zapewnił Jarre'owi olbrzymią popularność.

Muzyki Jeana Michela Jarre'a słucham od dziecka. Wsiadając tego dnia rano do pociągu nie wierzyłem, że znajdę się w gronie raptem ok. 50 szczęśliwców, którzy będą mieli zaszczyt uczestniczyć w światowej premierze najnowszego albumu. Nie jestem w stanie oddać słowami ogromu radości i wzruszenia, które wówczas czułem.

Uczestnicy spotkania po raz pierwszy publicznie mogli delektować się dźwiękami całego Equinoxe Infinity, który został zaprezentowany podczas piątkowej premiery. O delektowaniu się piszę nie tylko ze względu na świetny album, ale także na high-endowy sprzęt audio, który posłużył do jego odtwarzania: m.in. głośniki Wilson Audio ALEX i potężne wzmacniacze D'Agostino Relentless, ważące po - bagatala - 250 kg sztuka. Jak to grało! 

Sam album trzyma wysoki poziom, momentami jasno nawiązuje do pierwowzoru, ale całościowo nie jest wtórny tylko świeży i melodyjny - jak na Jarre'a przystało. Analogicznie zresztą jak wydany jakiś czas temu Oxygene 3, który należy do moich ulubionych. Ortodoksyjni fani JMJ mogą fukać jedynie na nieco "mainstreamowy" utwór Infinity (Movement 6).

Takie spotkania to oczywiście także szansa na zdobycie autografu. Szansa niewielka, bo Mistrz bardzo spieszył się na samolot powrotny do Francji, więc nawet na rozmowy o albumie i pytania było zaledwie kilkanaście minut. Organizatorzy stanowczo i bezlitośnie zapowiadali więc, że żadnych autografów nie będzie. Mimo wszystko po cichu liczyłem, że uda się go zdobyć, więc jeszcze w trakcie spotkania kupiłem premierowy album w limitowanym boksie (z pięknie wydanymi Equinoxe i Equinoxe Infinity na CD i winylach, posterami i kartą dostępową do plików).

Ostatecznie nasze oczekiwania nie zostały zignorowane i JMJ podpisał kilkanaście płyt - w tym także tego mojego boksa. Chciałem tańczyć z radości :)

Jean Michel Jarre to swoją drogą niejedyna gwiazda, która uświetniła tegoroczne Audio Video Show. Zaraz po pokazie Equinoxe Infinity odbyło się spotkanie z Anną Marią Jopek podczas którego można było posłuchać jej najnowszego albumu Ulotne, w wersji z płyty winylowej. Jego współtwórcą jest amerykański saksofonista i kompozytor jazzowy Branford Marsalis. W trakcie rozmowy z Piotrem Metzem wokalistka opowiadała o procesie tworzenia nagrań i odpowiadała na pytania publiczności.

Oba spotkania odbyły się w ramach projektu Związku Producentów Audio Video – „Piątki z Nową Muzyką”. Jest to inicjatywa światowej branży muzycznej, której celem jest wprowadzenie wspólnego światowego dnia premier muzycznych. Projekt został uruchomiany w lipcu 2015 roku. Od tego czasu całym świecie nagrania pojawiają się w sprzedaży w tym samym momencie – w piątki o godzinie 00:01 czasu lokalnego. Dotyczy to zarówno internetowych serwisów muzycznych, jak i tradycyjnych sklepów.

Wróćmy jednak do Audio Video Show. Jako zapalony kinomaniak jechałem na te targi głównie z myślą o tym aby zobaczyć w akcji najnowsze projektory UHD. Tak się bowiem pięknie złożyło, że właśnie w tym roku zadebiutowało całkiem sporo niezwykle interesujących nowości.

JVC wprowadziło w końcu długo oczekiwane projektory RS1000, RS2000 i RS3000 z natywnymi przetwornikami 4K. Dotychczas producent w celu wygenerowania obrazu takiej rozdzielczości posiłkował się autorską technologią e-shift, która przetwarzała obraz z przetwornika Full HD na 2 szybko nakładające się na siebie obrazy, które w efekcie dawały obraz 4K. Teraz rozdzielczość 4K jest już uzyskiwana bez takich trików, ale sama technologia jest nadal rozwijana - producent zaimplementował ją w najwyższym z nowych modeli aby w analogiczny sposób móc uzyskać rozdzielczość 8K! Efekty są iście imponujące.

Bardzo ciekawą nowość zaprezentował również Epson - to odświeżony model TW7400, który w swojej klasie cenowej (około 10 tys. zł) jest w zasadzie bezkonkurencyjnym projektorem oferującym: rozdzielczość 4K, wysoką jasność oraz szerokie pokrycie barw niezbędne do uzyskania efektu HDR, a także w pełni zmotoryzowany zespół optyczny wraz z pamięcią, niezbędny posiadaczom ekranów o proporcjach kinowych (2,4:1). Żałuję tylko, że nie zaprezentowano odrobinę droższego TW9400, który zapowiada się jeszcze bardziej interesująco.

Swoje projektorowe nowości pokazywało też Sony. Przede wszystkim kosztujący ponad 100 tys. zł VW870ES, z którego polskiej premiery niedawno publikowałem relację. Patrząc na tłumy jakie odwiedzały salonik Sony byłem pod wrażeniem jak duże zainteresowanie wzbudzają te projektory. Ponoć ubiegłoroczny debiutant, kosztujący obecnie ok. 65 tys. zł VW760ES, całkiem nieźle się sprzedaje. Efekt 500+ ? ;)

Z projektorami, szczególnie tymi wysokiej klasy, nierozerwalnie łączą się porządne ekrany. Tutaj bardzo ciekawym rozwiązaniem są produkty Magic Screen. To ekrany z tzw. powłoką ALR (Ambient Light Rejecting), która redukuje wpływ światła zewnętrznego na jakość projekcji, pozwalając na komfortowe oglądanie obrazu z projektora bez konieczności pełnego zaciemniania pomieszczenia, a także jego adaptacji (czyli wykończenia sufitu i ścian na ciemny lub wręcz czarny kolor). W konsekwencji możemy korzystać z projektora prawie jak z telewizora. Brzmi jak czary-mary? Ale naprawdę działa! I wytwarza to polska firma.

Jeżeli ktoś chciał pooglądać telewizory to niestety w tym roku mógł czuć trochę niedosyt. Na Audio Video Show nie było bowiem Samsunga, który zorganizował swój własny event na dzień przed targami, podczas którego prezentował najnowsze modele 8K. Patrząc na tłumy ludzi odwiedzających AVS nie była to chyba najrozsądniejsza decyzja. Nieobecny z telewizorami był także Panasonic, niegdyś jeden z moich ulubionych producentów, którego ceniłem za świetne plazmy. Niestety ta znakomita japońska firma chyba nie potrafi się odnaleźć w obecnej rzeczywistości. Nie dane było zobaczyć także telewizorów Sony.

Kto zatem był? Przede wszystkim LG, które zaprezentowało całą gamę swoich fantastycznych telewizorów OLED. Piorunujące wrażenie robią szczególnie modele z serii W8 z odseparowanym ekranem od elektroniki telewizora, która jest zamknięta wraz z głośnikami w a'la soundbarze oraz E8 zabudowane na tafli szkła, dzięki czemu wyglądają jakby lewitowały w powietrzu. Niestety w warunkach targowych nie miałem okazji sprawdzić jak sprawuje się największa nowość - funkcja AI ThingQ czyli obsługiwania odbiorników za pomocą poleceń głosowych w języku polskim. Jeżeli LG udało się dopracować tak dobrze jak działa system WebOS to będzie to kolejny hit.

Swoje telewizory prezentował także Philips, który - tak jak w ubiegłym roku - przygotował ekspozycję podkreślającą walory technologii Ambilight. Muszę przyznać, że połączenie ekranów OLED oraz Ambilight daje bardzo efektowne rezultaty. Niestety za Philipsem ciągnie się chyba nadal fama niedopracowanego oprogramowania Android TV, które napsuło krwi wielu posiadaczom tych telewizorów, bo ekspozycja tej marki nie cieszyła się aż tak dużym zainteresowaniem jak koreańskiej konkurencji (a przynajmniej tak było gdy odwiedzałem ich ekspozycje).

Oprócz LG i Philipsa można było także obejrzeć luksusowe telewizory LOEWE (oczywiście również oparte o matryce OLED).

Z telewizorami nieodłącznie łączą się soundbary. Audio Video Show to targi celujące w bardziej wymagającego odbiorcę, więc nie były to produkty powszechnie prezentowane, ale tu i ówdzie można było takie znaleźć. Król był jednak tylko jeden: Creative X-Fi Sonic Carrier! Powiem wprost - to absolutnie najlepszy soundbar jaki dotąd słyszałem. Dźwięk generowany przez to cudo jest potężniejszy jeszcze bardziej niż potężne są jego gabaryty - listwa ma szerokość 152 cm (a więc więcej niż typowe telewizory 65"!), a jeden bezprzewodowy subwoofer to pudło o wymiarach 53x31x58 cm i mocy 1000W. Zaś takich subwooferów sparować można maksymalnie cztery!

Efekt? Najmniejsze muśnięcie basu wywołuje falę uderzeniową przenikającą każdy centymetr ciała. Dźwięki dialogów czyste i wyraźne, a - mimo ograniczeń wynikających z konstrukcji - muzyka brzmi bardzo przestrzennie.

Nie jest to z pewnością produkt dla purystów audio, którzy na reklamowane przez producenta "poprawianie jakości klipów z YouTube'a" pokiwają tylko z politowaniem. To rozwiązanie dla kogoś, kto szuka efektownego i potężnego rozwiązania audio do filmów, gier, także do muzyki - ale raczej tej rozrywkowej. Dla kogoś ktoś kto nie chce ciągnąć kabli głośnikowych po całym pokoju żeby mieć wrażenie dźwięku przestrzennego w filmach. Dla kogoś kto chce aby przy efektach specjalnych drżały szyby w oknach. No i przede wszystkim dla kogoś, kto ma zasobny portfel, bo cena referencyjna tego cacka z jednym subwooferem to... 4000 USD (przy czym podczas AVS można je było kupić z bardzo dużym rabatem, bodaj 25-procentowym). 

Podczas Audio Video Show można było jednak także posłuchać także wiele znacznie tańszych produktów, m.in. głośników przenośnych i słuchawek. Swoją drogą dla samego przetestowania i dobrania dla siebie słuchawek warto przyjechać na tę imprezę - takiego ich wyboru nie znajdziemy w żadnym sklepie. Od znanego i cenionego w Polsce Sennheisera, którego stoisko cały czas było oblegane, po szereg innych, mniej i bardziej znanych producentów.

Takich jak np. HiFiMAN, do którego produktów sam przekonałem się niegdyś czystym przypadkiem porównując swoje Bang & Olufseny, z których notabene byłem kosmicznie zadowolony. Okazało się jednak, że na tle testowanych HiFiMANów wypadają po prostu... blado. Warto więc samemu odsłuchiwać możliwie dużo produktów, żeby ostatecznie wybrać taki który najbardziej odpowiada naszym preferencjom.

Audio Video Show to jednak przede wszystkim głośniki i wzmacniacze. Tu wybór jest wprost obłędny, a rozstrzał cen od kilkuset złotych do kilkuset tysięcy. Przez dwa dni, które spędziłem na targach nie sposób nawet odsłuchać wszystkich zestawów, a co dopiero je opisać. Dlatego też skupię się na tych, które szczególnie zwróciły moją uwagę.

Przede wszystkim były to monitorki LS3/5a produkowane przez brytyjską firmę Falcon Acoustics. Te kolumny podstawkowe zostały pierwotnie zaprojektowane w dziale badawczym BBC na początku lat 70-tych i są po dziś dzień wytwarzane przez różnych licencjonobiorców m.in. właśnie Falcon Acoustics. Dźwięk wydobywający się z tych maluszków jest zaskakujący, aż trudno uwierzyć, że z tak małych głośników można uzyskać taką pełnię pasma. Poniższe zdjęcie może tego nie oddaje, ale kolumny są przy tym bardzo stylowe i prezentują się wprost fenomenalnie.

Na drugim biegunie cenowym (monitorki Falcon Acoustics są jak na warunki AVS relatywnie niedrogie), szczególnie zapamiętałem debiutujące na Audio Video Show kolumny Borg firmy FinkTeam (24 tys. euro), zestawione m.in. z przedwzmacniaczem liniowym Dionysos firmy Thrax (15 tys. euro). Przepiękny wokal Kari Bremnes brzmiał na nich po prostu obłędnie. 

Takich obłędnie grających systemów było na tegorocznym Audio Video Show mnóstwo. Kolejny przykład to zestaw prezentowany przez Grobel Audio: magnetofon szpulowy Studer A80R, przedwzmacniacz Jadis JP80MC, końcówki mocy Jadis SE845 oraz gigatyczne kolumny Destination Audio Nika. Itd. Itd. Ceny równie obłędne jak brzmienie ;)

Na Audio Video Show prezentowanych było jednak także wiele systemów będących bliżej zasięgu zwykłego zjadacza chleba. W tym także wiele polskich produktów np. kolumny Pylon, Tonsil, Melodika. Z Polski były też m.in. wzmacniacze Struss Audio, gramofony J.Sikora i cała gama sprzętu manufaktur współpracujących w ramach Polskiego Klastra Audio - niestety tu już ceny były "światowe" ;)

Szczególnie zainteresowany byłem Diamondami 30, które debiutowały właśnie podczas Audio Video Show. Nie wiem czy to kwestia zbyt rozbudzonych oczekiwań, czy też za dużego i niewystarczająco zaadaptowanego pomieszczenia, ale te kolumny nie zachwyciły mnie. Trzeba jednak pogratulować firmie tak dynamicznego rozwoju i łatwości w zjednywaniu sobie fanów. To nie tylko zasługa rozsądnej polityki cenowej, ale i drobnych gestów życzliwości, takich jak darmowa kawa dla odwiedzających (do której ustawiały się kolejki) - mała rzecz, a przekłada się na sympatię potencjalnych klientów. Gdyby jeszcze tylko design tych kolumn było nieco bardziej wyrafinowany... 

Był także Tonsil, który prezentował szeroką gamę swoich głośników, w tym m.in. oczywiście legendarne Altusy, a także głośniki przejętej właśnie marki Sounddeco. Z kolei Melodika pokazywała sensownie skalkulowany system kina domowego Dolby Atmos/DTS:X zbudowany w oparciu o głośniki instalacyjne.

Produktów sensownych cenowo było zresztą wbrew pozorom na Audio Video Show całkiem sporo. Można było się przekonać, że za audiofilskie kolumny nie trzeba zapłacić fortuny (np. Triangle Esprit EZ). Zaś szeroka oferta np. Canton, Dali, Paradigm, Taga i wielu innych firm udowadniała, że w ogóle kolumny nie muszą być drogie żeby efektownie zagrać.

I to jest właśnie największą siłą tych targów - można na nich znaleźć sprzęt zarówno dla przysłowiowego Kowalskiego, jak i dla melomana o zasobnym portfelu. Może momentami jest nieco za dużo nadęcia i zaklinania rzeczywistości, kiedy to widzimy audiofilski system z pedantycznie ułożonymi, grubymi kablami głośnikowymi na specjalnych podstawkach, ze specjalnymi kablami zasilającymi, gdzie... muzyka jest transmitowana przez pospolity Bluetooth ze zwykłego tabletu ;) Niemniej jednak wszystko jest dla ludzi. Nawet jeżeli nie kupicie systemu za pół miliona złotych to warto wpaść choćby po parę płyt z muzyką, której nie znajdziecie w Empiku, albo na Spotify. Tak jak te poniższe z wydawnictwa Requiem Records

Od ubiegłego roku Audio Video Show to także także tematyka tzw. inteligentnego domu. Na targach co prawda nie było lidera segmentu - FIBARO - ale można było zobaczyć m.in. rozwiązania automatyki budynkowej firm Ampio i Grenton, a także stacje pogodowe i kamery cieszącego się sympatią Netatmo. Jedno słowem, warto odwiedzić AVS.