Krótki test BML dCam3: czy warto inwestować w budżetowy sprzęt?

Strona główna Lab Inne
Kompaktowe wymiary i niska cena - największe zalety tego modelu
Kompaktowe wymiary i niska cena - największe zalety tego modelu

O autorze

Wideorejestratory samochodowe to przydatne urządzenie, które rejestruje wszystko to co dzieje się na drodze podczas jazdy. Na rynku znajdziemy mnóstwo tego typu urządzeń w różnej klasie cenowej. Tym razem przetestowałem dla was bardzo budżetową pozycję jaką jest BML dCAM3. Jak model za niecałe 100 złotych wypadł podczas testów? Zapraszam do testu.

Wygląd i jakość wykonania

BML dCAM3 może się podobać. To dość niewielkie urządzenie, które podczas jazdy jest praktycznie niezauważalne. Cała konstrukcja została wykonana z plastiku, jednak każdy element jest bardzo dobrze spasowany. Producent wykorzystał tutaj 1,5-calowy wyświetlacz, wokół którego znalazły się przyciski funkcyjne oraz dwie diody sygnalizujące pracę urządzenia.

Jeśli chodzi o kwestię portów to dla użytkownika przeznaczono jedynie slot na kartę pamięci microSD i port miniUSB. W zestawie oprócz urządzenia i ładowarki samochodowej znajdziemy kabel miniUSB do podpięcia kamerki do komputera PC, uchwyt na szybę z przyssawką oraz dokumentację.

Jakość wideo? Niestety nie zachwyca

Wideorejestrator BML dCAM3 to urządzenie budżetowe, które może rozpocząć naszą przygodę z tego typu sprzętem. Kamerka natywnie nagrywa obraz z rozdzielczością Full HD 1920 x 1080, jednak do wyboru mamy jeszcze dwie rozdzielczości: HD 1280×720 oraz VGA 640×480. Jakość FHD sprawia, że nagrywane materiały prezentują się zadowalająco, jednak nie ma co oczekiwać cudów. Rozpoznawalność marek aut, konkretnych modeli czy numerów rejestracyjnych z naprawdę bliskiej odległości nie powinno stanowić żadnego problemu. Obraz nie jest jednak ostry, co trzeba zaliczyć do minusów urządzenia. Jeśli chodzi o kolory, te prezentują się bardzo zadowalająco.

Nocne nagrania nie prezentują się najlepiej. Prawdę mówiąc jest bardzo źle - odczytanie numerów rejestracyjnych jest niemożliwe, a rozpoznanie aut nie należy do najprostszych. W przypadku materiałów nagrywanych w nocy wiele można również zarzucić naświetleniu obrazu.

Dodatkowe funkcje kamerki - jest ich sporo

BML dCAM3 posiada kilka przydatnych funkcji, które na pewno przydadzą się podczas jazdy. Przede wszystkim model ten rozpoczyna nagrywanie materiałów w momencie kiedy odpalimy zapłon. W przypadku kiedy na drodze będziemy świadkami niebezpiecznego zdarzenia lub sami będziemy w nim uczestniczyć możemy być spokojni, że wszystko się nagrało. Dodatkowo, w tego typu urządzeniach standardowym wyposażeniem jest oczywiście G-Sensor, czyli czujnik wstrząsu odpowiedzialny za zapis nagrania w momencie wyczucia uderzenia w auto.

dCAM3 oferuje również nagrywanie w pętli, dlatego też nie musimy martwić się zapchaniem karty pamięci. Kamerka nadpisuje pliki, na których nic się nie wydarzyło. Jeśli zarejestrujemy jakieś zdarzenie możemy zabezpieczyć je jednym przyciskiem na obudowie urządzenia. Warto również wspomnieć o czujniku ruchu, który po rozpoznaniu ruchu automatycznie zaczyna nagrywanie materiałów - na pewno przyda się w potencjalnych aktach wandalizmu.

Podsumowanie - warto?

Wideorejestrator samochodowy BML dCAM3 to budżetowy model i widać to po nagraniach wideo. Obraz pozostawia wiele do życzenia - nie jest szczegółowy, odczytywanie detali jest trudne, a nocne materiały, delikatnie mówiąc, nie prezentują się zbyt dobrze. Cena urządzenia to około 89 złotych i jeśli poszukujemy kamerki, która dostarczy nam jakikolwiek dowód wypadku lub niebezpiecznego zajścia, w którym szczegółowość nie będzie najważniejsza to na pewno się sprawdzi. Jeśli jednak poszukujemy wideorejestratora nagrywającego szczegółowy obraz to BML dCAM3 nie jest dobrym wyborem.

© dobreprogramy
s