Krótki test Casio G-Shock GBD-H1000: mocny, smart i z pulsometrem!

Strona główna Lab Inne
Odporny na brud, kurz, wodę, a do tego zadba o Twoje zdrowie!
Odporny na brud, kurz, wodę, a do tego zadba o Twoje zdrowie!

O autorze

Niedawno na moją rękę trafił przedpremierowy egzemplarz modelu Casio G-Shock GBD-H1000, czyli pierwszego modelu smart tej marki, który dodatkowo wyposażono w pulsometr. Miałem kilka dni, aby się z nim zapoznać jeszcze przed oficjalnym startem sprzedaży. Swoją drogą sprzedaż właśnie rusza, a ja mogę Wam o nim co nieco powiedzieć!

Z czym mamy do czynienia?

Pełna nazwa modelu to dokładnie Casio G-Shock GBD-H1000 G-SQUAD. Jest to jeden z topowych modeli z serii, a więc nie straszne mu wstrząsy, błoto, piach, kurz, woda, słońce itp. Zresztą niemal każdy model Casio z linii G-Shock charakteryzuje się ponadprzeciętną wytrzymałością i są osoby, które użytkują te zegarki w naprawdę ciężkich warunkach. Opisywany model posiada kopertę wykonaną z tworzywa sztucznego oraz wytrzymały, wzmocniony pasek. Tarcza chroniona jest przez odporne na stłuczenia szkło mineralne.

Na uwagę zasługuje między innymi technologia Tough Solar, czyli zasilanie energią słoneczną wraz ze wskaźnikiem naładowania baterii. Pozwala to naładować urządzenie nawet wtedy, gdy jesteśmy daleko od źródła zasilania. W innych, bardziej cywilizowanych warunkach możemy skorzystać z ładowarki indukcyjnej. Za najwyższą dokładność czasu odpowiada system synchronizacji na podstawie GPS lub synchronizacji na podstawie danych uzyskanych z połączonego z zegarkiem telefonu.

Oczywiście jak przystało na urządzenia dla wymagających i często podróżujących, nie zabrakło potrójnego sensora, który umożliwia skorzystanie z przydatnych funkcji takich jak barometr w zakresie 260-1100 hPa, termometr (-10/+60 st. C.), wysokościomierz do 10 000 m n.p.m. wraz ze wskazaniem pokonanej wysokości i pamięcią pomiarów.

Funkcje ponadprogramowe

Nie brakuje także funkcji dla aktywnych użytkowników. Jest zatem pomiar kalorii, który oblicza ilość zużytych kalorii oraz zapisuje pomiar w pamięci, jak również alarm poziomu pulsu załączający się gdy zostanie osiągnięty określony poziom – przydatne podczas treningów. Bieżący pomiar tętna wyświetlany jest na tarczy w czasie rzeczywistym za sprawą czujnika, który umieszczono na deklu. Zastosowano również czujnik przyspieszenia, który reaguje na ruch i wyświetla dane jako prędkość na ekranie. Co ciekawe, czujnik ten wspiera również funkcję autorotacji zegarka i dzięki temu zapewnia, że obraz na ekranie będzie zawsze pokazywany we właściwej formie.

Wymagający użytkownicy z pewnością skorzystają z funkcji planowania indywidualnego treningu, jego monitorowania i zapisywanie w pamięci w celu późniejszej analizy. Warto wspomnieć o funkcji High-tech, która została stworzona dla wymagających biegaczy. Zegarek wykorzystuje GPS do pomiaru bieżącej prędkości oraz pokonanego dystansu, ukazując je oddzielnie na wyświetlaczu.

Nie wspominam nawet o zaawansowanych stoperach, timerach czy alarmach dziennych, jak również o wyświetlaniu powiadomień o przychodzących wiadomościach e-mail, SMS i połączeniach czy funkcji zgubionego telefonu. Zegarek charakteryzuje się wodoszczelnością na poziomie 200M, co pozwala na swobodne pływanie i nurkowanie z zegarkiem na ręku. Jest również łączność ze smartfonem za pośrednictwem dedykowanej aplikacji, jednak w chwili, gdy testowałem zegarek, nie było jeszcze oficjalnego wsparcia. To oczywiście zmieniło się wraz z wejściem modelu do oficjalnej sprzedaży. We wspomnianej aplikacji uzyskamy dostęp do wszelkich danych zebranych przez sensory, możemy sterować ustawieniami, zaplanujemy trening oraz sprawdzimy ile kalorii udało się spalić podczas aktywności. Nie wspominam również o takich oczywistościach, jak wyświetlanie powiadomień o wiadomościach, połączeniach itp.

Podsumowanie

Z zegarkiem spędziłem nieco ponad tydzień i mimo swych słusznych rozmiarów – 55 mm szerokości, 63 mm wysokości oraz 20,4 mm grubości – bardzo wygodnie leżał na nadgarstku. Masa 101 gramów również nie była problemem ze względu na dobre wyprofilowanie. Oczywiście nie każdy przepada za tak dużymi i agresywnie stylizowanymi zegarkami, ale taki jest styl G-Shocka i można to również usprawiedliwić tym, że ma wytrzymać ponadprzeciętne obciążenia. Od zadawania szyku i elegancji są inne linie. Być może za jakiś czas model ten do mnie wróci, abym mógł w pełni przetestować jego możliwości rozszerzone przez aplikację. Tymczasem Casio G-Shock GBD-H1000 trafił do sprzedaży i kosztuje 2249 złotych w sieci TimeTrend.

© dobreprogramy
s