r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Które dyski twarde są naprawdę niezawodne? Na pewno nie te najmniejsze

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Pytanie o niezawodność dysków twardych może w 2018 roku wydawać się niepoważne, w końcu kto korzysta z dysków twardych w erze pięknych półprzewodnikowych M.2 w laptopach… no właśnie. Globalna sprzedaż talerzowych dysków twardych spadła w zeszłym roku do 376 mln sztuk i będzie spadać dalej, ale już znacznie wolniej, niż w latach 2010-2015. HDD pozostają z nami na dobre, zarówno w profesjonalnych serwerach jak i domowych urządzeniach NAS, oferując świetny stosunek pojemności do ceny, tak ważny w czasach, gdy proste smartfony nagrywają wideo w rozdzielczości 4K. Dlatego eksperci z dostarczającej usługi przechowywania danych firmy Backblaze ponownie przedstawili swój doroczny raport niezawodności, by na podstawie swoich doświadczeń z eksploatacji ponad 90 tysięcy dysków twardych powiedzieć, które modele radziły sobie najlepiej.

Raporty Backblaze coraz bardziej przydatne są domowym użytkownikom – to co chcemy wsadzić do naszych pecetów, NAS-ów, czy choćby zewnętrznych kieszeni USB coraz częściej wykorzystywane jest właśnie w obciążeniach roboczych podobnych do tych, które na większą skalę stosowane są przez operatorów backupu i hostingu. Żadne inne publicznie dostępne źródło nie przedstawia zresztą tak szczegółowo informacji w tej tematyce. Przyjrzyjmy się więc wynikom z ostatniego roku, porównując je z tym, co Backblaze przedstawiało w roku 2016.

Najważniejszym parametrem jest oczywiście roczny odsetek awaryjności (AFR), wyliczony z liczby używanych napędów i czasu ich pracy. Z powyższej tabeli wynika, że fantastycznie wypadają dyski HGST (Western Digital) – model 4 TB HGS5C4040ALE640, z odsetkiem awaryjności zaledwie 0,54%. Interesująco wypadły dyski Seagate – model 8 TB ST8000NM0055, którego współczynnik awaryjności wyniósł 1,21%. Jednak w 2016 roku modele te w Backblaze nie odnotowały żadnej awarii.

r   e   k   l   a   m   a

Najgorszymi dyskami, których na pewno lepiej nie kupować, są modele Seagate o pojemności 4 TB, z serii ST4000DM – ich awaryjność wielokrotnie przekracza średnią.

Interesujący jest też wykres obrazujący awaryjność dysku w zależności od jego rozmiaru. Potwierdza on przeczucia, dotyczące jakości najmniejszych i najtańszych dysków – po prostu nie ma sensu w nie inwestować. Dyski od 4 TB zachowują się tymczasem już całkiem przyzwoicie, szczególnie gdy technologie produkcji wyższych pojemności zostaną dobrze opracowane.

Oczywiście dane te nijak się mają do eksploatacji dysków twardych jako podstawowych pamięci masowych komputerów osobistych. Ale ponownie – mamy przecież 2018 rok. Dyski talerzowe po prostu nie nadają się do takich zastosowań.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.