3 argumenty za tym, że kiedyś telefony były ciekawsze — część 5

Witajcie w piątej (już) części zestawienia, w którym przeciwstawiam się nudzie współczesnych smartfonów (chyba, że tylko ja nie widzę "tego czegoś" w bryłkach pokrytych taflą szkła) i staram się pokazać Wam zapomniane już telefony, które choć nie dorównywały wydajnością współczesnym smartfonom, to sprawiały, że mimo ich wad każdy z nas chciał je posiadać.

Argument 13: Sharp Sidekick LX 2009

Mamy rok 2009.

3 argumenty za tym, że kiedyś telefony były ciekawsze — część 4

Wracamy do cyklu, w którym próbuję Was przekonać do tego, że dawniejsze telefony miały w sobie więcej polotu, niż smartfony leżące na dzisiejszych półkach sklepowych. Oczywiście, dzisiejsze urządzenia są nieporównywalnie bardziej wydajne od tych sprzed kilku lat i dają nam możliwości, o których dawniej mówiliśmy w kategorii dalekiej przyszłości - niestety, w większym lub mniejszym stopniu wszystkie są do siebie podobne.

3 argumenty za tym, że kiedyś telefony były ciekawsze — część 3

Witajcie ponownie w moim comiesięcznym cyklu, w którym próbuję (niekoniecznie na siłę) udowadniać, że dawniej telefony komórkowe miały w sobie więcej polotu, nie ograniczając się do tafli szkła i prostokąta z opatentowanymi zaokrąglonymi rogami.

Argument 7: Sony Ericsson P800

Przed mariażem szwedzkiego giganta sieciowego z japońskim producentem elektroniki, to właśnie Ericsson tworzył zaawansowane telefony, które dzisiaj nazywamy smartfonami. Ba, to właśnie firma Ericsson w 1999 roku wprowadziła nazwę "smartphone", co opisywałem w jednym z

3 argumenty za tym, że kiedyś telefony były ciekawsze — część 2

Jak wspominałem już w pierwszej części, dzisiejsze smartfony to urządzenia generyczne, tworzone do pobijania rekordów w benchmarkach, w których zupełnie brakuje polotu. Kiedyś telefony były ciekawsze, tworzone z pasją. A przynajmniej ja mam takie zdanie, co zamierzam poprzeć kolejnymi trzema argumentami.

Argument 4: Nokia 3220

Telefony posiadające ciekawe funkcje są najczęściej przeznaczone dla osób o większej zasobności portfela, a osoby mniej zamożne są skazane na telefony przeciętne, często o słabszej specyfikacji i wątpliwej jakości.

Grande Valse, czyli historia najpopularniejszego dzwonka świata

Są takie rzeczy, które albo się kocha, albo nienawidzi. Coś jak produkty firmy Apple, sery pleśniowe, mobilny Windows czy Fiat Multipla. Do tej listy dopisałbym jeszcze dzwonek Grande Valse, czyli może bardziej swojsko brzmiące "Nokia Tune". W czasach, gdy Nokia była potęgą, charakterystyczne "tyryryry tyryryry tyryry-ry-ryyy" stanowiło nierozłączny element naszej codzienności, Nokia Tune rozbrzmiewało na ulicy, w sklepach i w naszych własnych kieszeniach. Istna katorga dla ludzi, których ten dzwonek irytował .

Alfabet Samsunga [felieton]

Od dawien dawna obserwuję rynek mobilny i przyznam się, że nie mam większych problemów z odróżnianiem gam modelowych poszczególnych producentów. Czasami już po samej nazwie telefonu potrafię ustalić, do jakiej półki cenowej dany model należy i czego się po nim spodziewać, a patrząc na wygląd telefonu mogę powiedzieć jak się nazywa. Jest jednak pewien wyjątek, którego ja (i zapewne nie tylko ja) nie potrafię na większą skalę ogarnąć - jest to portfolio smartfonów firmy Samsung. Dopóki mam do czynienia z serią Galaxy S czy Note, nie ma większego problemu.

Nowa nadzieja, czyli (byłe) imperium kontratakuje. Historia BlackBerry — część 4

Premiera Apple iPhone'a w 2007 roku miała ogromy wpływ na to, co potencjalny klient postrzegał za atrakcyjne. Wcześniej za atrakcyjność telefonu/smartfona świadczyły możliwości użytkowe, rozbudowane funkcje systemu operacyjnego, rodzaj klawiatury i jej jakość wykonania. W tych kategoriach prym wiodły smartfony z systemami Symbian, Windows Mobile, Palm czy właśnie urządzenia BlackBerry. iPhone sprawił, że dla potencjalnego klienta najważniejsza stała się prostota użytkowania i zapewnienie interaktywnej rozrywki (interface obsługiwany palcem, mnogość aplikacji).

Nie musisz być prezesem, żeby mieć Curve za 1zł. Historia BlackBerry - Część 3

BlackBerry dla każdego

Po serii sukcesów na rynku biznesowym, Kanadyjczycy z RIM postanowili, że ich telefony powinny być ogólnodostępne. Aby urządzenia były dobrze przyjęte przez zwykłych użytkowników i mogły konkurować ze smartfonami konkurencji, postanowiono, że nowe serie urządzeń zostaną wyposażone w lepszej jakości wyświetlacze, większą ilość wbudowanej pamięci, slot na kartę MicroSD oraz aparat. Tak, telefony biznesowe nie posiadały aparatów. Miało to zapobiec "wyciekom" dokumentów firmowych.