Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

3 argumenty za tym, że kiedyś telefony były ciekawsze — część 2

Jak wspominałem już w pierwszej części, dzisiejsze smartfony to urządzenia generyczne, tworzone do pobijania rekordów w benchmarkach, w których zupełnie brakuje polotu. Kiedyś telefony były ciekawsze, tworzone z pasją. A przynajmniej ja mam takie zdanie, co zamierzam poprzeć kolejnymi trzema argumentami.

Argument 4: Nokia 3220

Telefony posiadające ciekawe funkcje są najczęściej przeznaczone dla osób o większej zasobności portfela, a osoby mniej zamożne są skazane na telefony przeciętne, często o słabszej specyfikacji i wątpliwej jakości. Był jednak taki czas, kiedy nawet te najbardziej ogólnodostępne modele miały w sobie coś, co przyciągało wzrok i dawało frajdę z użytkowania. Tak jak ta Nokia.

W czasach swojej świetności Nokia nie żałowała pieniędzy na promocję i często łączyła to z niebanalnymi rozwiązaniami. Do telefonu można było dokupić obudowę Nokia Fun Shell, a wtedy czekała nas oryginalna zabawa polegająca na tworzeniu napisów w powietrzu. Mogliśmy korzystać z zainstalowanych szablonów, jak i tworzyć własne napisy. Wyglądało to tak:

r   e   k   l   a   m   a

Argument 5: Siemens SX1

Jest to model, o którego się dopominaliście w komentarzach pod poprzednim wpisem. Co sprawiło, że został przez Was zapamiętany (budząc miłe wspomnienia), mimo że jego premiera odbyła się ponad 13 lat temu? Wystarczy spojrzeć na jego wygląd.

Dzisiaj producenci starają się nam zaimponować liczbami, ogromne (nieuzasadnione niczym poza marketingiem) rozdzielczości, puste dziesiątki megapikseli (które w wielu przypadkach nie przełożyły się na jakość zdjęć) czy ilość rdzeni. Kiedyś jednak takich technologii nie było, dlatego robiono wszystko, by przyciągnąć konsumenta niebanalnym wyglądem. Czy taka klawiatura była wygodnym rozwiązaniem? Na pewno rzucała się w oczy i powodowała zazdrość osób go widzących w ręku znajomego.


Na wyglądzie się nie kończyło. Telefon był wyposażony w 16 MB RAMu, aparat VGA czy system operacyjny Symbian 6.1 z zapożyczoną od Nokii nakładką S60v1. Dzięki temu ostatniemu, fani modelu uruchamiali na nim gry z Nokii N-Gage. Oczywiście nie był to koniec modyfikacji, bo najwięksi modyfikatorzy uruchamiali na nim dystrybucje Linuxa. Telefon był jednak dość awaryjny - aparat często szwankował, oryginalne oprogramowanie było niedopracowane (z resztą, zastosowano Symbiana 6.1 w momencie, gdy Nokia stosowała już 7.0), a dodatkowo szybko mechanicznemu uszkodzeniu ulegał procesor, którego Siemens montował pod joystickiem.

Argument 6: HTC X9500 Shift

Mobilny system operacyjny w urządzeniu mobilnym? Nic zachwycającego. O ile nie towarzyszy mu desktopowy system operacyjny, szczególnie taki, który uchodził za szczególnie zasobożerny.

Smartfon pracował w dwóch trybach: mobilnym i desktopowym. W trybie mobilnym mieliśmy do dyspozycji system operacyjny SnapVUE OS, jednak przechodząc w tryb desktopowy na 7" calowym wyświetlaczu ukazywał się Windows Vista. Całość była wspierana przez 1 GB RAMu, procesor Intel Stealey o taktowaniu 800MHz i dysk twardy 40 lub 60 GB do wyboru. A to wszystko w marcu 2007 roku.

Czy teraz jesteście przekonani co do tego, że dawne telefony były ciekawsze? Jeśli nie, to przy trzeciej części będę musiał postarać się bardziej. 

sprzęt oprogramowanie urządzenia mobilne

Komentarze