r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Laptop w bagażu rejestrowanym zakazany? Agencje lotnicze obawiają się pożarów

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Na szczęście nic nie wyszło z zamierzeń amerykańskiej administracji, planującej zakazać wnoszenie na pokłady samolotów jakichkolwiek urządzeń elektronicznych większych od smartfona, w połączeniach między Europą a Ameryką. Takie jednak zakazy wprowadzono w odniesieniu do 10 największych lotnisk z krajów islamskich, rozwiązanie to podpatrzyła też Wielka Brytania, wprowadzając zakaz dla połączeń z sześciu państw Bliskiego Wschodu. A teraz zaczyna wyglądać na to, że podróżni z tych krajów w żaden sposób nie zabiorą ze sobą swoich laptopów. Niebawem Międzynarodowa Agencja Lotnictwa Cywilnego (ICAO) na wniosek amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) rozpatrzą wprowadzenie globalnego zakazu przewozu laptopów w bagażu rejestrowanym.

Oczywiście problem nie dotyczy samych laptopów, lecz zawartych w nich akumulatorów. W praktyce laptopowe akumulatory litowo-jonowe są najbardziej niebezpiecznymi obiektami, jakie wciąż wolno zabrać ze sobą na pokład samolotu, czy też nadać jako bagaż rejestrowany. Po aferze z Galaxy Note 7 świadomość zagrożenia wadliwymi akumulatorami radykalnie jednak wzrosła. Skoro akumulator 13,5 Wh był w stanie wywołać tak spektakularne pożary, to co dopiero może zrobić często w laptopach spotykany akumulator sześcioogniwowy 72 Wh?

Zagrożenie wcale nie jest wydumane. FAA przeprowadziło testy sprawności pokładowych systemów przeciwpożarowych w razie eksplozji akumulatora laptopa, przewożonego w luku bagażowym. 10 prób zaaranżowano tak, by odzwierciedlały realne warunki przewożenia sprzętu przez pasażerów. Zamiast ognioodpornych futerałów spreparowanym laptopom towarzyszyły więc zmywacz lakieru do paznokci, spirytus kosmetyczny czy suchy szampon. Ten ostatni okazał się szczególnie ryzykowny – o ile w każdym wypadku doszło do pożaru, to pożar z udziałem suchego szamponu okazał się nie do ugaszenia. Według szacunków ekspertów FAA, wystarczy niecała minuta, by cały luk bagażowy stanął w płomieniach.

r   e   k   l   a   m   a

Z przygotowanego przez agencję raportu wynika, że do pożarów laptopów na pokładach samolotów już dochodziło – tyle że do tej pory były to samoloty transportowe. Od 2006 roku zniszczeniu uległy w ten sposób trzy odrzutowce. Jedynym powodem, dla którego nie mieliśmy jeszcze do czynienia z taką katastrofą w ruchu pasażerskim, jest to, że zdecydowana większość pasażerów zabiera ze sobą laptopy do kabiny. A co, jeśli inne przepisy zakażą im tego, zmuszając do nadawania laptopów w bagażu rejestrowanym?

Wnioski raportu można znaleźć w oficjalnym dokumencie ICAO. Należy podkreślić, że już teraz z zawartymi tam wnioskami zgodziły się europejskie agencje bezpieczeństwa ruchu lotniczego, a także najważniejsi producenci samolotów pasażerskich. Jeśli więc taki zakaz wejdzie, laptopy mogą w przyszłości stać się sprzętem zakazanym i na pokładach i w luku bagażowym – chyba że zostanie na pasażerów nałożony dodatkowy obowiązek korzystania ze specjalnych ognioodpornych rękawów dla ich komputerów.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.