Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Perła wśród rupieci – Pizza Connection 2

Czy znajdzie się wśród czytelników ktoś, kto nie jadł tak cudownego dania, jakim jest pizza? Nie? Nikt? Dobrze, a ktoś, kto nie kojarzy tej produkcji?

Widzę parę rąk w górze, a więc zakasam rękawy i biorę się za wyjaśnienia.
Ostatnio gdy grzebałem w odmętach różnorakiego sprzętu elektronicznego, urządzeń i rzeczy z poprzedniej epoki, trafiłem na taką oto płytę:

W pierwszej chwili chciałem po prostu odłożyć ją na bok, jak mnóstwo innych rupieci, które nie wydawały mi się w tym momencie interesujące. Jednak zdążyłem dojrzeć frazę "PIZZA", więc (jak każdy szanujący się wielbiciel tego nieziemskiego dania) natychmiast przerwałem poszukiwania i płyta wróciła przed moje oblicze. Ze zdwojonym skupieniem jeszcze raz dokładnie zlustrowałem powierzchnię krążka, dochodząc do wniosku, że wzrok mnie nie mylił. Na płycie w sekcji "PEŁNE WERSJE" na drugiej pozycji widniał dumny napis "Gra PIZZA CONNECTION 2". Chwilę zajęło mi ułożenie myśli i dokopanie się do wspomnień, po czym na mojej facjacie pojawił się uśmiech. Czy to aby na pewno "TA" gra? Był tylko jeden sposób, aby się o tym przekonać - instalacja! Uśmiech momentalnie spełzł z mojej twarzy w momencie, gdy odwróciłem płytę.

Płyta była bardzo mocno porysowana, czego dokładnie nie widać na zdjęciu, jednak pocieszałem się tym, że mogą to być tylko ryski powierzchowne. Nie zastanawiając się długo, uruchomiłem laptopa i włożyłem znalezisko ze szczególnym pietyzmem do napędu. Ku mojej uciesze napęd poprawnie odczytał zawartość krążka i mogłem bez przeszkód przejrzeć wszystkie pliki. Jednak mnie interesowała tylko gra, która od dobrych kilku minut zapełniła swoją obecnością wszystkie rejony mojego mózgu, tworząc barierę na wszelkie inne bodźce. Dotarcie do aplikacji "Setup" nie zajęło mi wiele czasu, jeszcze tylko "klik, klik" lewym przyciskiem mojego gryzonia i na ekranie zmaterializowało się takie okno:

Zanim przystąpiłem do instalacji, chciałem się przekonać, czy mój sprzęt jest w stanie poradzić sobie z tą produkcją :) W tym celu nacisnąłem przycisk "Dodatki" a chwilę potem w kolejnym oknie "Sprawdzanie systemu". Pojawiło się jeszcze jedno okno, które porównało wymagania gry z moim zasobem sprzętowym i software'owym. W tym miejscu na własne oczy przekonałem się, że program nie widzi żadnych przeciwwskazań, aby zainstalować wytwór studia Software 2000 na moim sprzęcie.

Skoro już zdradziłem autora tego produktu, jakim jest niemieckie studio Software 2000, powinienem także nakreślić kilka słów odnośnie samej gry. Pizza Connection 2 to następca ciepło przyjętej produkcji Pizza Syndicate z 1999 roku (premiera w Polsce w 2000) od tego samego studia. To właśnie Pizza Syndicate przetarła szlaki w Polsce dla kolejnej części. Warto także wspomnieć, że w 1994 roku studio wyprodukowało Pizza Connection, jednak nie została ona wydana w naszym kraju. Kontynuując wątek naszej gry, to wydaniem Pizzy Connection 2 w Polsce zajęło się CD Projekt. Gra swoją światową premierę miała w 2001 roku, a nieco ponad miesiąc później ukazała się w Polsce. Jest to solidny przedstawiciel gry ekonomicznej (strategiczno-ekonomicznej), gdzie głównym zadaniem jest zbudowanie pizzowej potęgi. W wielkim skrócie: wcielamy się w szefa kuchni/właściciela sieci restauracji i wypełniamy zadania określone w konkretnych misjach, dążąc do eliminacji konkurencji oraz zdobycia szerokiego uznania wśród konsumentów.

Wracając do procesu instalacji, program wyraził chęć wprowadzenia się na dysk twardy w moim laptopie, a ja przepełniony pozytywnymi wspomnieniami związanymi z tą produkcją, jak i okresem, w którym ogrywałem ten zabijacz czasu, skierowałem kursor na przycisk "Instalacja Pizza Connection 2".
Mniemam, że każdy zna to uczucie, gdy odnajdzie rzecz o której już dawno zapomniał, a która nagromadziła przez lata wielki bagaż sentymentu. W trakcie instalacji otwierałem właśnie taką walizkę wspomnień i sentymentów, licząc, że będzie tego jeszcze więcej. Instalacja przebiegła bez problemów i w czasie nie dłuższym, niż ostatnia walka "Popka" z "Hardkorowym Koksem".

W trakcie instalacji (żeby się nie nudziło) prezentowane były screeny z gry, przedstawiające panoramę różnych miast, w których przyjdzie nam konkurować i zdobywać serca (przez żołądek) klientów.

Nadszedł moment, w którym mogłem (w końcu!) uruchomić grę. Nie czekałem ani chwili, chciałem jak najszybciej wejść w ten świat. Początkowo pojawiły się problemy z poprawnym wyświetlaniem animacji producenta czy wydawcy a następnie pojawił się ekran menu, jednak bez jakichkolwiek ikon, za to z pełnym paskiem postępu. Pasek był pełny, jednak program tego nie zanotował i nic się nie działo. Po dwóch koszmarnie długich minutach, gdzie patrzyłem cały czas na ten sam statyczny obraz, zdecydowałem się zakończyć pierwszą próbę, niestety nieudaną, i wyszedłem do pulpitu. Teraz nastąpiła chwila namysłu, bezustannie nasuwały się pytania co mogło pójść nie tak. Po przeanalizowaniu kilku możliwości, zdecydowałem, że najpierw zobaczę na jakim procesorze graficznym uruchamia się ta produkcja. Po dokopaniu się do odpowiednich opcji trochę byłem zdziwiony widokiem, gdy zamiast zintegrowanego procesora graficznego, preferowanym procesorem był dedykowany. No cóż, koniecznie trzeba to zmienić. A nóż, widelec właśnie to może być głównym powodem fiaska (nowy sterownik w dedykowanym procesorze). Podbudowany myślą, że (być może) znalazłem rozwiązanie problemu z niepoprawnym wyświetlaniem obrazu oraz późniejszym brakiem reakcji na sygnały, ponownie uruchomiłem grę.
Po pierwszych animacjach optymizm ponownie zagościł w mojej głowie, wszystkie były wyświetlane poprawnie. Za chwilę miał nastąpić generalny test. Pojawił się wyczekiwany pasek postępu, niezatapialny symbol każdej (dłuższej) operacji wykonywanej na komputerze, która ma swój początek i koniec. Ta na szczęście miała koniec i obraz menu znienacka uderzył we mnie w akompaniamencie muzyki.

Stworki w mojej głowie wyskoczyły do góry, z głośnym okrzykiem: "Huraaa" a ja odprężyłem się na krześle, przybierając pozę Dona (Vito) Corleone za biurkiem ze szklanką najlepszej whiskey w ręku. Po skończonej celebracji tryumfu, przystąpiłem do tworzenia postaci.

W tym miejscu można wykreować swojego przyszłego właściciela sieci restauracji, może to być zarówno zakompleksiony młodzik z niepoważnym wyglądem, albo prawdziwy gangster, któremu obce jest pojęcie uczciwej rozgrywki. Po dopasowaniu wyglądu postaci pod własne potrzeby, przydzieleniu odpowiednich cech, spośród takich jak: handlowiec, gangster, specjalista, polityk, marketing i strażnik, możemy zacząć swoją przygodę w tym przyjemnym świecie. W momencie, gdy rozpoczniemy pierwszą misję, przywita nas bardzo klimatyczny głos lektora, informujący o tym, że rozpoczynamy karierę dobrze prosperującego – miejmy nadzieję - szefa kuchni. Nie omieszkano dodać wzmianki o tym, że Anglicy (pierwsza misja jest w Londynie) nie posiadają smaku kulinarnego, więc podbicie miasta naszymi wyrobami nie powinno być problemem :)

Pierwsze kroki stawiamy razem z samouczkiem, gdzie ten sam klimatyczny lektor instruuje nas, jak mamy zacząć swoją przygodę w tym miejscu. Zaczynamy wynajmując budynek, pod naszą przyszłą, najlepszą restaurację w mieście. Możemy wynająć już przygotowany do tego budynek, bądź samodzielnie wybudować nowy, zamieniając istniejący np. budynek mieszkalny w restaurację z naszych marzeń. Należy tutaj zwrócić uwagę na położenie budynku. Na uboczu mapy, tam gdzie jest mniejszy ruch, budynki są tańsze, co jest jak najbardziej naturalne. Analogicznie budynki w centrum będą droższe, jednak poprzez większy ruch naszą restaurację będzie odwiedzała większa ilość osób (o ile mamy dobre menu i odpowiednią reklamę).

Mamy już restaurację, co należy zrobić teraz? Oczywiście zatrudnić pracowników. W tym celu musimy udać się do Urzędu zatrudnienia. Tam znajdziemy odpowiednich pracowników, których w przyszłości będziemy mogli przeszkolić, aby nasza najlepsza restauracja nie była reprezentowana przez byle kogo :)
Następnie musimy stworzyć swój pierwszy, markowy przepis. Jak inaczej mamy podbić podniebienia konsumentów, niż poprzez własne projekty i wariacje jedynej potrawy, jaka będzie serwowana w naszej restauracji.

Tutaj możemy wrzucić wszystko, zaczynając od składnika bazowego, czyli sera, kończąc na wężu czy larwach much (mmmm, pycha). Gdy damy upust naszej fantazji, możemy zapisać naszą pizzę a następnie dodać ją do menu, aby klienci mogli ją zamówić.
Kolejnym krokiem do podboju ludzi, a raczej ich żołądków, jest wybudowanie centrali, abyśmy mogli wszystkim sprawnie zarządzać i mieli dostęp do dodatkowych opcji, normalnie niedostępnych bez owej centrali. W tym momencie samouczek oddaje pełną kontrolę w nasze ręce. Od tej pory nie będziemy instruowani i zostaniemy zmuszeni zdać się na swoją intuicję, menadżerski nos oraz kubki smakowe.

Ja zabieram się za swój przepis, gdyż zabawa w tworzenie pizzy jest naprawdę odprężająca. Póki co muszę zmienić jeden z istniejących, gdyż personel przekazał mi uwagi klientów, którzy narzekają na coś, co rusza się im na pizzy i w zębach. Być może przesadziłem z mrówkami :)

Dziękuję za dotarcie do końca. Buon appetito! 

windows gry

Komentarze

0 nowych
Fanboj O   9 #1 08.06.2017 22:00

W sumie przez ten, teoretycznie najnudniejszy screen z instalatora... to się mało nie popłakałem.
Jakże już dawno nie widziałem tych instalatorów. Od czasów win98. Piękne czasy.

lowrider4you   4 #2 08.06.2017 22:04

ale stara gra :D

Lelem   9 #3 08.06.2017 22:06

@Fanboj O: Dokładnie, kopalnia wspomnień, dzisiaj już takich nie produkują :)

WODZU   18 #4 08.06.2017 22:22

"Ostatnio gdy grzebałem w odmętach różnorakiego sprzętu elektronicznego, urządzeń i rzeczy z poprzedniej epoki, trafiłem na" ...i tu czekałem na "kawałek pizzy" ;)

Lelem   9 #5 08.06.2017 22:24

@WODZU: Jeżeli znajdę, zrobię wpis :)

neverek   8 #6 08.06.2017 22:24

Świetna gra. Zastanawia mnie czy zapowiedziana niedawno trzecia część okaże się równie dobra.

Scorpions.B REDAKCJA  23 #7 08.06.2017 22:32

Jedna z pierwszych moich gier, przy której jako dziecko spędzałem stanowczo za dużo czasu. Chętnie bym do niej powrócił.

Lelem   9 #8 08.06.2017 23:00

@Scorpions.B: Są wersje na Steama i GOG, dostępne są jednak tylko dwa języki: angielski, niemiecki.

Ufolec   13 #9 08.06.2017 23:27

Dobrnąłem do końca wpisu! :) ja również sporo czasu spędziłem przy tej grze w latach jej świetności.
Dodam od siebie, że w marcu 2017 obecni właściciele do marki zamieścili grę na platformie Steam w dwóch wersjach językowych: angielskiej oraz niemieckiej
http://store.steampowered.com/app/599000/Pizza_Connection_2/

Jeśli zależy wam, tak jak i mi, aby przedstawiciele ci postarali się o prawa do zamieszczenia gry w wersji polskiej, to napiszcie proszę do nich np. w tym wątku dyskusyjnym:
http://steamcommunity.com/app/599000/discussions/0/133261907130132849/

Nie ma rzeczy niemożliwych i mam nadzieję, że operacja pozyskania polskiej wersji językowej, aby móc dystrybuować grę w postaci cyfrowej, zakończy się powodzeniem :)

pamix   7 #10 08.06.2017 23:29

Nie wiedziałem, że w tak pasjonujący, wciągający i przezabawny sposób można opisać grę. Gratuluję i czekam na więcej wpisów blogowych.

tomangelo   6 #11 08.06.2017 23:32

Mój ulubiony instalator (przebił go chyba tylko instalator bodajże Simsów, z jakimiś prostymi minigrami wbudowanymi w instalator), oprócz zwykłego procentowego paska postępu były paski od kopiowania pliku, ilości wolnego miejsca i czegoś, czego nigdy nie mogłem rozkminić co to jest to pośrodku. Wygląda jak zapełnienie jakiegoś bufora.
A i gra świetna, co prawda nie spędziłem przy niej tyle czasu co przy Pizzy Syndicate, jednak pod względem grywalności muszę przyznać palmę pierwszeństwa bohaterowi/bohaterce tego wpisu.

rafal_pl   9 #12 09.06.2017 02:15

Ach ten klimat tamtych lat :)

lordjahu   22 #13 09.06.2017 06:53

O rany, co za przepiękny powrót do przeszłości ! Wspaniała robota @Lelem. Ile to ja godzin spędziłem przy tworzeniu wymyślnych dań z tak rozbudowaną opcją dodawania składników.

Narobiłeś mi niezłego "smaka". Gra działa bez płyty ?

hindus   7 #14 09.06.2017 07:15

Najlepszy biznes - studenci! :D Wystrój w ich stylu, pizza w ich stylu i wykurzenie konkurencji to była już tylko kwestia czasu ;)

.ffox   3 #15 09.06.2017 07:28

Masz w planach opisać jeszcze jakieś perełki?
Chętnie powróciłbym wspomnieniami do Settlers II lub III.

  #16 09.06.2017 07:51

Ja mam jeszcze ZX Spectrum na magnetofon i wcale nie zakurzony :) To opiero klasyka. Nic innego temu nie dorasta do pięt. BomB Jack, Batty, pierwsza fifa, "diamenty" (bo nazwy nie pamietam) i to wgrywanie z kasety magnetofonowej. Dzieciństwo naprawdę, lepsze wspomnienia niz o dziewczynie ;) Brutalne, ale prawdziwe :)

direct39   6 #17 09.06.2017 07:56

Najbardziej zapamiętałem głos lektora, który choć mówił po polsku, to z włoskim akcentem :).

Lelem   9 #18 09.06.2017 09:11

@lordjahu: Dzięki wielkie :) Tak, krążek był potrzebny tylko przy instalacji.

lordjahu   22 #19 09.06.2017 09:15

@Lelem: Super. PW na forum :)

Lelem   9 #20 09.06.2017 09:17

@.ffox: Nie mówię nie, gdzieś zapewne znajdą się jakieś "klasyki" :)

lowrider4you   4 #21 09.06.2017 09:27

@neverek: raczej nie tak dobra jak pierwsza.

edmun   13 #22 09.06.2017 10:26

Ja bym się bał przeglądać moje archiwum płyt. Wpadłem rok temu do Polski bo szukałem czegoś na strychu dla siebie (jak się wyprowadzaliśmy do Anglii to cały życiowy dobytek poszedł na strych). I na tym strychu trafiłem na 6 kartonów płyt. Razem jakieś 7000 płyt, ponumerowanych, w kopertach, w pudełkach. Ze wszystkim. Chyba nawet na upartego znalazłbym oryginalnego Tomb Raidera 1 czy Duke Nukem 3D (dyskietki też kiedyś były ale chyba dla sentymentu zostawiłem 2 sztuki)

Lelem   9 #23 09.06.2017 10:31

@edmun: I właśnie to jest świetne, że można takie skarby znaleźć :)

  #24 09.06.2017 15:38

State of War tez dobra giera.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #25 09.06.2017 17:58

Aż się boje gdzieś szukać tej gry ( mile wspomnienia powracają:) bo zaś przepadnę na cały weekend:)

Lelem   9 #26 09.06.2017 18:23

@Shaki81: A ryzyko przepadnięcia w przypadku takich starych klasów jest bardzo wysokie :)

neXt___   12 #27 09.06.2017 21:19

Nigdy nie nauczyłem się w to grać. Nie wiem ile miałem lat, gdy w to grałem - 9 czy 10. Lubiłem tę grę, ale grając na możliwie jak najłatwiejszych scenariuszach zawsze kończyło się tak samo: porażką. Tworzenie pizz z robaków było fajniejsze, niż spełnianie zachcianek klientów :P W każdym razie, grę wspominam bardzo miło. Gdzieś powinienem mieć jeszcze kartonowe pudełko z tej gry.
Kurde, aż narobiła mi się ochota, aby odkurzyć ten tytuł. Może wreszcie udałoby mi się wygrać choć jeden scenariusz.

Lelem   9 #28 09.06.2017 22:55

@neXt___: W moim przypadku to zwykła płyta z czasopisma, a oryginalna gra w pudełku to prawdziwy rarytas. Kiedyś gry były wydawane w dużych kartonowych pudełkach, swoją drogą bardzo klimatycznych ;)

icywind   8 #29 10.06.2017 12:13

Grałem w tą grę jak byłem mały. Nigdy specjalnie daleko nie zaszedłem ale i tak się fajnie grało, samo tworzenie pizzy to była frajda

neXt___   12 #30 10.06.2017 14:55

@Lelem: Szkoda, że zajmowały tak strasznie dużo miejsca. Chyba jednak wolę mniejsze, bardziej kompaktowe plastikowe opakowania.

Lelem   9 #31 10.06.2017 18:04

@neXt___: Miniaturyzacja postępuje, dzisiaj sprzedaje się gry zarówno bez pudełek jak i płyt ;)

TESTOWYKOMPUTER   2 #32 11.06.2017 08:49

Akurat ostatnio w to grałem. super gra.

Axles   18 #33 12.06.2017 12:35

Bardzo fajnie piszesz i czyta się to łatwo, dlatego przychylam się też do prośby kolegów byś opisał jeszcze jakiś tytuł.
A co do gry właśnie będę się za nią rozglądał bo narobiłeś mi chęci na grę :)

Lelem   9 #34 12.06.2017 13:04

@Axles: Dziękuję, na pewno jakieś tytuły jeszcze się pojawią. I właśnie o to chodziło, stare gry jeszcze nie umarły ;)

redspl   7 #35 12.06.2017 20:06

Super wpis! Jeśli kiedyś upoluje tą gierkę, nie omieszkam zagrać!

dronn   4 #36 17.06.2017 11:26

Lubię pizzę i takie stare gry - to tym bardziej ten wpis mi się podoba :)

Adekk   3 #37 22.06.2017 09:27

Pamiętam grę, uwielbiam stare gry, takie klasyki dzieciństwa to coś :) dzisiejsze nowości tyle nie przetrwają