Lubicie diody LED w komputerze? Obudowa InWin 307 ma ich 144

Strona główna Aktualności
Źródło: InWin
Źródło: InWin

O autorze

...a na dodatek „zatańczą” one do muzyki. Tak, firma InWin, słynąca z oryginalnych projektów obudów komputerowych, postanowiła po raz kolejny zamanifestować swą unikatowość. Konstrukcja model 307, bo o niej tu mowa, wyróżnia się wręcz nadspodziewanie dużą liczbą diod LED i mikrofonem, który pozwoli zsynchronizować efekty świetlne z odtwarzaną muzyką.

Frontowy panel InWin 307 wykonany jest z częściowo bezbarwnego silikonu, pod którym ukryto aż 144 niezależnie sterowane diody. Dzięki fizycznemu przyciskowi sterownika, użytkownik otrzyma możliwość wyboru jednego z 12 predefiniowanych efektów świetlnych, w tym m.in. zegara, wiru i klepsydry. Ponadto będzie mógł stworzyć całkowicie autorskie kompozycje, korzystając z aplikacji towarzyszącej InWin GLOW, i okrasić je efektem migotania w rytm muzyki. Prawdziwa dyskoteka w technologicznym wydaniu – chciałoby się rzec.

Oprócz wyjątkowo pokaźnej baterii diod, InWin 307 ma panel roboczy z hartowanego szkła, który pozwala wyeksponować zainstalowane wewnątrz komponenty.

A jeśli już o instalacji komponentów mowa, to konstrukcja pomieści: standardową płytę główną w formacie ATX, kartę grafiki do 350 mm długości, chłodzenie nie wyższe niż 160 mm, trzy dyski 2,5'' oraz dwa 3,5''. Tak więc technicznie rzecz biorąc, jest to dość typowy midi-tower (wymiary – 480 x 215 x 532 mm; waga – 11,61 kg), choć przygotowany jeszcze dodatkowo na siedem wentylatorów i chłodnicę typu 360 do 70 mm grubości (z wentylatorami).

Ciekawostką pozostaje już tylko USB 3.1 typu C na przednim panelu wejść-wyjść, umieszczone obok dwóch klasycznych USB 3.0 i analogowych audio – nawiasem mówiąc.

Fani komputerowego disco wymarzoną obudowę nabędą w okolicach końca bieżącego roku. Niestety sugerowana cena detaliczna nie została ujawniona, choć znając firmę InWin, tanio nie będzie. Na tegorocznych targach Computex, gdzie niniejszy sprzęt pokazywano po raz pierwszy, padła kwota 300 dol. Po przeliczeniu na złotówki i dodaniu 23 proc. VAT, wychodzi niespełna 1350 zł.

© dobreprogramy