r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

MEGA chce się sprzedać? Słynny cyberschowek przedstawia swój kod źródłowy na GitHubie

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

MEGA to jeden z najpopularniejszych dysków sieciowych, ceniony przez internautów za oferowany poziom anonimowości i ogromną ilość dostępnego miejsca. Mimo skreślenia go przez jego ojca-założyciela, Kima Dotcoma, do tej pory jakoś upaść nie chce, mimo że nie ma lekko po tym, jak większość operatorów elektronicznych płatności zablokowała możliwość płacenia za jego konta premium. Co jednak dalej? MEGA przeprowadziło dość dziwne posunięcie – udostępniło na GitHubie swój kod źródłowy.

Gdyby zaproponować Microsoftowi czy Google, by firmy te udostępniły kod OneDrive czy Dysku Google, pewnie menedżerowie korporacji postukaliby się w głowę – kluczowe dla ich strategii usługi online pozostają zamknięte z wielu powodów, na czele z ochroną własności intelektualnej i walką o przewagę konkurencyjną. Co zresztą mieliby końcowi użytkownicy z udostępnionym kodem zrobić? Przecież nie dysponują infrastrukturą pozwalającą na uruchomienie takiego oprogramowania. W najlepszym razie kod mógłby zostać zbadany pod kątem bezpieczeństwa czy obiecywanej prywatności, ale chyba nikt na poważnie nie sądzi, że te dyski online mogą być wykorzystane do przechowywania wrażliwych danych. Klucze i tak trzyma korporacja.

Na GitHubie w repozytorium meganz pojawiły się jednak w ostatnich dniach projekty zawierające cały kod webowego klienta MEGA, jego SDK, narzędzi synchronizacji, oraz rozszerzeń przeglądarkowych i aplikacji mobilnych. Nie, to nie jest żadne Open Source. Wszystko zostało udostępnione na własnościowej licencji, która po prostu pozwala nam oglądać kod źródłowy i testować go pod kątem błędów, słabości, luk itp. Kod jest wysoce modularny, nieźle udokumentowany, można się wręcz z niego uczyć – co więc z przewagą konkurencyjną? Jaki mógł być powód tego udostępnienia?

r   e   k   l   a   m   a

Na pewno może chodzić o chęć przekonania użytkowników, że to z czego korzystają oferuje prawdziwe szyfrowanie po stronie klienta, jak i nie zawiera żadnych furtek. Te akurat kwestie mogą być sprawdzone bez dostępu do kodu działającego po stronie serwera, wystarczy porównać udostępniony kod z tym, co pobiera przeglądarka podczas inicjalizacji webowego klienta, tak samo można też sprawdzić aplikacje mobilne.

To jednak wydaje się efektem ubocznym udostępnienia kodu. Naszym zdaniem Mega po prostu chce się sprzedać – szukając startupowych inwestorów, musi uczynić swoją własność intelektualną możliwie nieskazitelną z perspektywy obciążeń licencyjnych czy patentowych. Innymi słowy, musi udowodnić, że wzięty przez inwestora kod nie będzie stanowił dla niego żadnego obciążenia prawnego.

Jest to szczególnie istotne choćby ze względu na ryzyko, z jakim wiąże się inwestowanie w tego typu usługi – w końcu ile można udawać, że MEGA służy do hostowania obrazów dystrybucji Linuksa? Wiele rządów z przyjemnością zamknęłoby stworzony przez Kima Dotcoma serwis, choćby mogąc wykazać, że korzysta on z cudzej własności intelektualnej. Obecność na GitHubie, bardzo rygorystycznym w tych kwestiach, uwiarygadnia całe przedsięwzięcie.

A co u Kima Dotcoma?

Warto wspomnieć, że MegaUpload 2 z Bitcache, czyli konkurencyjne projekty Kima Dotcoma, rozwijane właśnie za pieniądze inwestorów zebrane na platfomie BnkToTheFuture, zebrały ponad milion dolarów – ale oczywiście to nie wystarczy. Dotcom zamierzał więc dokonać fuzji z pewną notowaną na giełdzie kanadyjską firmą, by pozyskać łącznie 12 mln dolarów kapitału, przy wycenie Bitcache na 100 mln dolarów. Kanadyjska giełda zablokowala jednak tę transakcję co zapewne doprowadzi do opóźnienia w pracach. Zgodnie z najnowszymi obietnicami założyciela słynnego MegaUpload, jego nowa, rozproszona platforma hostingowa będzie miała swoją publiczną premierę do końca 2017 roku. Wersja alfa dla inwestorów zostanie pokazana w drugim kwartale tego roku, a wkrótce potem zaproszone osoby uzyskają dostęp do wersji beta.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.