Zasada planowanego zużycia

Wczoraj rano w Jedynce toczyła się dyskusja, czy przypadkiem producenci urządzeń specjalnie nie zaniżają ich trwałości. Padło zdanie, że to niemożliwe, byłoby to zbyt grubymi nićmi szyte. Akurat jechałem samochodem do Warszawy i nie mogłem napisać SMS-a, więc może na blogu skomentuję.

Otóż jak najbardziej, to oczywiste iż celowo zmniejsza się trwałość produktów, aby nakręcić sprzedaż nowych.

Technofobia, czyli czy kosmici czytają dobreprogramy, cz.2

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie obserwacja najdziwaczniejszych postaw ludzi, skonfrontowanych z nieznanymi sobie urządzeniami technicznymi.

Obserwacje UFO są tylko jednym z wielu przykładów. Moje podejście najwyraźniej jest całkowicie nietypowe - przecież te pojazdy muszą mieć jakąś zasadę działania. Nie ważne jak zaawansowana jest cywilizacja, która je zbudowała, muszą opierać swoje działanie na jakiś bardzo prostych, podstawowych prawach przyrody. Kształt dysku i otaczanie się zjonizowanym świecącym powietrzem ewidentnie wskazuje na siły elektromagnetyczne.

Pecety ślepą uliczką ewolucji?

Już kilkukrotnie obwieszczano śmierć architektury PC, opracowanej przez IBM w 1981 roku na bazie mikroprocesora Intela. Jednak pomimo niedoskonałości pokonała ona wszystkich konkurentów (Atari, Amiga/Commodore, ZX Spectrum, stacje robocze Silicon Graphics, o procesorze Alpha mało kto pamięta). Nawet sam Intel nie odwrócił tego trendu proponując 64-bitowe procesory Itanium, a architekturę 64-bitową do świata pecetów wprowadził AMD. Nie jest ona tak doskonała jak Intela, za to kompatybilna wstecz aż do procesora 8086.

Windows niezastąpiony! Jaki znowu Windows?

Panuje przekonanie, że Windows ma monopol od lat, tylko na niego pisze się profesjonalne programy, nie ma realnej konkurencji. Okazuje się, że owa dominacja Windowsa nie jest taka znowu długa, jej lata w zasadzie można policzyć na palcach jednej ręki.

Chyba każdy interesujący się komputerami zauważył, że na filmach z Hollywood do niedawna Windows praktycznie nie występował. Były albo macintoshe, albo coś takiego dziwnego, z zielonymi obwódkami, ewidentnie to nie okna Windowsa. Powszechnie uważa się, choć mylnie, że to filmowa fikcja, fałszowanie rzeczywistości.

Firmy a cenzura rządu

Fragment wczorajszego newsa:

Amerykański senator, Dick Durbin skierował zapytanie do firm internetowych, jak wspierają prawa obywatelskie w Chinach. Odpowiedź mają udzielić m.in.: Apple, Facebook, Skype, eBay, Amazon i Twitter.

Kolejny senator po prostu się lansuje w mediach, a ludzie mu wierzą. Pewnie guzik go obchodzą jacyś Chińczycy.

Po pierwsze - firma nie jest organizacją polityczną czy religijną (o ile nie jest przykrywką dla CIA albo innej AlQuaidy), więc ideologia jej nie dotyczy.