Upgrade nowego komputera z Windows XP z 2020 roku

W poprzednim wpisie omówiłem budowę nowego komputera z Windows XP w 2020 roku. Ale technika idzie do przodu, nawet w przypadku podzespołów z 2011 roku, zdobyłem kilka nowych części i przyszła pora na aktualizację.

Fotka z poprzedniego wpisu:

Udało się zdobyć nowiutką płytę główną Asus H61M-C, w bardziej pasującym do obudowy formacie m-ATX. Podstawka procesora identyczna co poprzednio - LGA1155, nowsze oficjalnie już nie mają sterowników dla XP. W pudełku i woreczku elektrostatycznym, nigdy nie używana, za nieco ponad 100 złotych.

Wreszcie ma złącze karty graficznej PCI-Express, więc przyszła pora rozejrzeć się za stosowną kartą. Ostatnie karty graficzne Nvidii ze sterownikami dla Windows XP to GeForce serii GT/GTX 7xxx, oraz GTX 960. Obudowa nisko-profilowa, co zawęża dostępność kart, najszybsza jaką znalazłem i która wejdzie to Nvidia Quadro K620 2GB, konstrukcja z 2014 roku, czyli ten sam czip co GTX745. Wszystkie wydajniejsze już miały śledzie z wysokim profilem. Udało się upolować taką za 200 złotych, nowiutka, zafoliowana, z zafoliowanymi akcesoriami (używki się trafiają za 150 złotych). Ale cóż, jak Intel HD2000 wystarczał, to ta karta tym bardziej. W praktyce osiąga wydajność na poziomie 2/3 karty GT1030. 

Tym razem procesor to energooszczędny Intel i7 2600S, nadal 4 rdzenie, za to 8 wątków i odrobinę wyższe taktowanie. Nie wykorzystałem i5 z poprzedniej płyty głównej, wymontowałem cały moduł m-ITX z procesorem, chłodzeniem i RAM, poszedł do innego projektu.
Ceny tak starych i7 w Polsce są zaporowe. W Chinach znalazłem używaną za nieco ponad 200 złotych, co i tak jest o połowę mniej, niż chcieli sprzedawcy elektro-złomu w Polsce. Drogo, i5 można kupić poniżej 100 złotych.

Chłodzenie procesora to Arctic Alpine 12, ale tym razem wyższe, zmieściło się w tej obudowie.

Pamięci RAM to 2 moduły HyperX DDR3 1600MHz 4GB, więc łącznie 8GB.

Karta wi-fi B/G/N na PCI bez zmian.

Obudowa dostała 2 wentylatory Geil 40mm, zasilane z gniazda na płycie głównej przez rozdzielacz i reduktor obrotów (taki wpinany do złącza wentylatora, ma rezystor w środku). Oryginalnie mają 4 tysiące obrotów na minutę, co już słychać, po zastosowaniu reduktora obroty spadły do nieco ponad 3 tysięcy i zapanowała cisza. Jedyną słyszalną częścią komputera został zasilacz.

Efekt na fotografii:

Aktualnie na komputerze są zainstalowane 2 systemy operacyjne: Windows XP Professional i Windows 10 Professional (na kluczach z uczelni), zostało puste miejsce na jakiś inny, może linuksa.

Tym razem po reinstalacji XP pojawiły się problemy z chmurowym antywirusem Pandy, nie wiem czy coś z konfiguracją systemu, czy może w międzyczasie przestał wspierać XP, ale zainstalowałem ClamWin i działa (chyba).

Komputer spisuje się bardzo dobrze, zarówno pod XP, jak i 10. Oczywiście to nie jest konfiguracja dla gier AAA po 2010 roku, ale nie po to powstał. Wydajność jest na poziomie nowych laptopów z okolic cenowych 2,5 tysiąca złotych, więc nie ma tragedii :) 

Teraz kusi mnie, by zbudować komputer z Windows 98. Też na nowych-starych częściach, fabrycznie zapakowanych. Ale to bez sensu, bo ostatnia wspierana przez ten system konfiguracja to jednordzeniowy Pentium 4 i grafika AGP GeForce FX5xxx i GeForce 6200/6600. Czyli starsze o dekadę, z okolic 2004 roku. To byłby zbyt słaby sprzęt do jakichkolwiek praktycznych zastosowań. Do tego inne problemy techniczne, jak inny kabelek audio w obudowie (AC97 zamiast HD-Audio), konieczność szukania nieprodukowanego już napędu CD/DVD z wyjściem analogowym (i stosownego kabelka), nieprodukowany już rodzaj pamięci RAM, itd. Choć może...