Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Msmaniak: Surface Pro 4 — przybysz z przyszłości

Pamiętacie jeszcze poczciwego Symbiana? Mało kto wie, że ten niegdyś bardzo popularny system, na którym opartych było wiele wczesnych smartfonów Nokii, nie ma nic wspólnego z Windowsem. Tym samym Windowsem, który jest prawie na każdym komputerze. Został on opracowany przez firmę Microsoft i poza standardowymi pecetami no-nameowymi, jest wykorzystywany w szeregu urządzeń tegoż samego producenta. A sam Windows najbardziej chyba rozwinął skrzydła w Surface Pro 4.

Surface Pro 4 zadebiutował jeszcze w 2015 roku i już wtedy był, bez cienia przesady, konstrukcją wyjątkową. Choć czwartą już z kolei. Nie bez przyczyny prestiżowy portal Dobreprogramy uznał go za spektakularny. Komputer wygląda jak przybysz z przyszłości – jest bardzo kompaktowy (zajmuje na biurku niewiele więcej miejsca niż kartka A4), lekki (ważył zaledwie 800 gramów bez klawiatury), do tego nie ma wbudowanej stacji dyskietek ani talerzowego dysku twardego ponieważ korzysta z pamięci...

Witaj, mój jeleń przyjacielu

Witam, mam na imię Maksymilian Demage i jestem najmłodszy syn niedawno zaginął słynny aktywator polityczne w naszym kraju. Być może słyszeliście o nim w wiadomościach lub przeczytać w gazetach - miał na imię Nelson Demage Mandela.To był tragiczny straty dla naszego kraju - i wielka strata dla naszej rodziny.

To nie może być zaskoczeniem, ale potrzebujemy Twej pomocy. Mój tata zgromadził kwotę Heft pieniędzy na tego rodzaju sytuacji dla mnie i moja rodzina żyć spokojnie. Na swoim koncie bankowym odkryliśmy

20 MILLIONÓW US DOLARÓW

Część Czarownica z niej może być twoje, jeśli chcesz pomóc nam odzyskać. W tej chwili w naszym kraju nowa frakcja polityczna wzrosła do reguły, a my, ludzie chcący żyć w wolnym kraju mają wiele problemów. Banki boją się dać nam pieniądze. Oto czego potrzebujemy od Ciebie:

Musimy wysłać pieniądze (20 MILLIONÓW US DOLARÓW) za pomocą przelewu bankowego do innego kraju - ktoś musi wybraść jego część (i zostawiść coś dla siebie) i kupić nam bilety na lot z naszego już niedemokratycznego kraju i co pozostało dać nam w rękę, gdy spotkamy się w kraju drogiego przyjaciela.

Ale słuchaj uważnie to jest, gdy robi się trochę skomplikowane.

Recenzja Starter Kit od Fibaro

Zacznijmy może od drobnego wstępu. Ten wpis ma dwie wersje – pierwsza, ta, którą czytacie, jest skierowana do tych, co chcą przeczytać typową recenzję fajnego gadżetu. Druga (o tu) to moje przemyślenia i prawdziwa recenzja… To ostatni moment, aby zdecydować, co chcecie przeczytać.

Starter Kit

Zacznijmy od podstaw. Poznańska (dobra, bo polska) firma tworzy jedne z najbardziej niesamowitych urządzeń do budowy inteligentnego domu na rynku. To fakt. Więc gdy w rękach mych pojawiło się niewielkie pudełko oznaczone logiem Fibaro, przeszedł mnie dreszcz zachwytu. Będę mógł wreszcie sprawić by moje domostwo stało się inteligentne.

Otworzyłem więc zestaw, a tam:

- Home Center Lite- WallPlug- Motion Sensor- Flood Sensor- Smoke Sensor- Door/Window Sensor

Dodatkowo kilka kabelków oraz nalepki do przyklejenia niektórych urządzeń.

Każde z urządzeń jest bardzo specyficzne i ma swoje niesamowite zastosowania. Home Center Lite – to centralka, zarządzająca całym smart domem. Niewielkich rozmiarów pudełko, zawiera w sobie niezwykle dużo rozmaitości.

A w którym wieku jest Twój dom?

Zacznijmy może od drobnego wstępu. Ten wpis o systemie Fibaro ma dwie wersje – pierwsza, ta, którą czytacie, jest skierowana do was drodzy czytelnicy. Druga (o tu) to marketingowy bełkot w postaci recenzji gadżetu roku… To ostatni moment, aby zdecydować czy chcecie przeczytać o moich perypetiach z systemem i o prawie inteligentnym domu, czy po prostu dowiedzieć się jak bardzo niesamowity jest Starter Kit.

… a skoro zostałeś czytelniku tutaj, to cierp!

Marzenia o XXI wieku

Gdy na skutek bardzo ciekawego zbiegu okoliczności i mego awsome skilla, zdobyłem niewielki zestaw startowy Inteligentnego Domu od firmy Fibaro, w mojej głowie zaczęły rodzić się niesamowite wizje. Inteligentny – to słowo przemawiało do mej wyobraźni. Trybiki wewnątrz gęstej mazi działały w przyśpieszonym tempie generując miliony pomysłów na sekundę. Fakt, posiadam mieszkanie raptem metr na metr i ciężko wepchnąć weń szpilkę, a co dopiero skomplikowany system zarządzania domem, ale hej, nie takie rzeczy się robiło (sam po dziś dzień zastanawiam się jak wcisnąłem łóżeczko, ale wcisnąłem!).

Zacznijmy, np.

Sześć

Nie mylić z siedem

Sześć lat minęło – nie mniej, nie więcej. Około 2190 dni. 52560 godzin i cholewka, nawet nie chce liczyć ile minut.

Dokładnie sześć lat temu na blogach DP pojawił się pierwszy mój wpis. Historię tę mógłbym opowiadać już swoim dzieciom (no, jednemu li tylko) ale pomęczę nią was.

Zaczęło się bowiem od Visty, a tak naprawdę, to od bajek…

Och, tak, ten najgorszy system Microsoftu od czasów Windowsa Millenium był tematem pierwszego bloga. Co prawda mój wpis przeczył tej opinii i jak wskazuje masa komentarzy pod nim, nie byłem w tym odosobniony. Dlaczego, po co, jak i właściwie tak naprawdę raz jeszcze dlaczego(!?) zacząłem pisać blogi?

Wychowałem się w lekturze – choć wielu w to wątpi. Książki za młodu pochłaniałem w ilościach ogromnych a i bujnią zawsze wyobraźnie miałem. Gdy czas mijał i wiosen mi przybywało słowo pisane beletrystyczne zamieniałem częściej na techniczne związane z moimi zainteresowaniami. Wyobraźnia jednak nie zginęła.

Wszystko w jednym, czy też nic we wszystkim?

ASUS ET2323 okiem Pangry… a moment. Nie ten wpis

… okiem osoby, która bardzo chciała sobie kupić All In One.

Uwaga, spojler: już nie chce.

Zacznijmy może trochę od innej strony – dzięki uprzejmości Intela i DP dostałem do testów urządzenie, które akurat bardzo chciałem sprawdzić. Od kilku miesięcy noszę się z zakupem komputera w stylu AiO i cały czas rozważam czy jest to na pewno dobre rozwiązanie i czy akurat TEGO chce w moim skromnym życiu.

Sytuacja jest prosta – więc ją opisze w kilku zdaniach. Stary blaszak znajdujący się pod biurkiem składany był na przestrzeni lat i choć mocy jeszcze pod dostatkiem (nawet dysk SSD w środku się znajdzie) to jednak zaczyna łapać lekką zadyszkę. Mogłoby być w końcu szybciej i sprawniej i mniej boleśniej. I USB3.0 by się przydało, o! Tylko dlaczego upychać wszystko w monitorze? Na to jest równie prosta odpowiedź: bo minęły czasy gdy grzebanie w kompie sprawiało mi radość (tzn. wciąż sprawia, ale nie mam kompletnie na to czasu), wymagam więc od machiny liczącej tylko jednego: sprawnego działania zaraz po wyciągnięciu z pudełka.

AiO teoretycznie mi to daje – wyciągam z pudła, podłączam do prądu i działam!

Drogi Święty Mikołaju…

Mikuś, nie ukrywam, już jutro jest TEN dzień. Dzień, w którym przyjedziesz i starym polskim zwyczajem, pod poduszkę włożysz prezent. Oczywiście olewam kompletnie ten zachodni, straszliwy kult przenoszenia Twego przybycia na okres Gwiazdki. Zawsze uważałem, że pod choinką to jednak Puti… tzn Dziadek Mróz powinien nam zostawiać swe prezenty.

Wracając do sedna, Mikołaju: cały rok byłem grzeczny. To fakt. Nie insynuacja, nie plotka, nawet nie domniemanie – fakt! Napisałem fajne blogi, nie kłóciłem się w komentarzach, nawet na redakcję nie psioczyłem i z Gowainem nie wdawałem się w zbędne dyskusje. Hej, mało tego, dobiłem wreszcie do stu komentarzy i zamiast spamować aby uzyskać bolda, powolutku zbieram swoje odznaki.

Muszę w takim wypadku pozwolić sobie na niezwykłą prywatę, bo wiesz… nie ukrywam, chciałbym w tym roku pod poduszką znaleźć coś naprawdę godnego tego bycia dobrym – mówię tu o Surface Pro 4. Najnowszy produkt Microsoftu to zacna zabawka, którą bardzo, bardzo chciałbym mieć. Tak o po prostu, mieć.

Tak więc, drogi Mikołaju, ja wiem, że ostatnio krucho, że kryzys, że kraj w ruinie, ale taki jeden Surfejsik może by się znalazł. Hm?

Pozdrawiam serdecznie, Max.

PS.

Świat bez przewodów — recenzja braku przewodów

Jako szczęśliwy posiadacz Lumii 925 po wielu, wielu miesiącach żałowania sobie, wreszcie skusiłem się na pewna domową innowację. Zakupiłem dla swego smartfona (którego lubię nazywać żeńskim: BiriBiri) nową obudowę. Stara była zżółknięta i taka jakaś nieładna. Telefon więc dostał hiciarskie czerwone plecki, oryginalne od Nokii. A co za tym idzie dostał nowy feature (nie mylić z bugiem) – możliwość ładowania bezprzewodowego.

Nokia była pierwszym producentem smartów, który wprowadził do swoich zwykłych modeli funkcje ładowania bezprzewodowego. Idea była prosta – kupowało się specjalną obudowę i specjalną ładowarkę i można było zamienić swój budżetowy telefon w ultra nowoczesny gadżet rodem z XXI wieku. Gdy posiadacze Samsungów Galaxy ileś tam i iPhonów S ileś tam mogli chwalić się, co najwyżej, nowymi rdzeniami, my – Lumiarze – żyliśmy już w przyszłości.

720 – od tego, dosyć taniego modelu zaczynała się półka magicznego ładowania bez kabelkowego – była to technologia dostępna dla zwykłego zjadacza chleba i wymagała wcale nie dużych nakładów pieniężnych. Około 100 zł za obudowę i około 200 zł za ładowarkę. Choć trafiało się na tańsze oferty.

Czas

W świecie nowoczesnej technologii – jak lubimy nazywać nasze przerośnięte gadżety – czas wydaje się płynąć jakby trochę inaczej…

Cichutkim łoskotaniem głośników budzi mnie smartfon. Alarm mam ustawiony w normalne dni tygodnia na 6:00, ale dzięki inteligencji aplikacji w weekendy mogę wyłączyć go w zupełności. Nie mniej, dzisiaj zadzwonił o tej felernej szóstej…

O 6:05 kawiarka uruchamia automatycznie młynek, który mieli ziarna mojej ulubionej kawy i rozpoczyna proces parzenia porannego nektaru bogów. Reszta to równie monotonna norma. Mycie, ubieranie, przygotowanie sobie śniadania, zalanie czarnuli kapką mleka i pozostało tylko zbezcześcić kawę cukrem, a potem włączyć w smartfonie WiFi.

Z natury wyłączam na noc dostęp do netu – spam i posty na facebooku o 3 w nocy nie są rzeczą na tyle istotną by wybudzały mnie z błogiego snu. Natomiast rano – tak, wtedy muszę mieć swoją dawkę prasy. Jedząc śniadanie przeglądam, więc wiadomości z poprzedniego dnia i z nieodpartym uczuciem deja vu czytam nagłówki, w którym co chwilę padają takie słowa jak: Ukraina, rząd, śmierć i NFZ… brakuje tylko Dutkiewicza w sekcji Wrocławskiej i wszystko byłoby w normie.

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłeś(aś) naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.