Nokia Lumia 720 – idealny telefon, dla mojego najgorszego wroga!

Minęło już naprawdę dużo czasu od momentu w którym ona zawitała w moim życiu i bez pardonowo zastąpiła nie tylko Elsię ale i Haquę. O tak. Na imię jej Plenair i jest uroczym, słodziutkim stworzonkiem. Nie ma może tak niesamowitych walorów jak poprzedniczki, ale nie tylko wygląd się liczy. Czasem też wnętrze. Przede wszystkim jednak liczy się ta iskra namiętności, która musi zapłonąć bym pokochał jakiś sprzęt. A uprzedzając wiele faktów, Nokie Lumię 720 już kocham. Kocham nienawidzić.

Teatrzyk Niebieski Kucyk - Rozprawa Pękniętej

Teatrzyk Niebieski Kucyk

ma zaszczyt przedstawić

"Rozprawa Pękniętej"

Występują:

Sędzia Sprawiedliwie Obarczony Zadaniem

Pęknięta

Oburzone Społeczeństwo

Scena I – przyznanie się:

Sędzia: Przyznaj się! Pękłaś?

Pęknięta: Przyznaje się! Pękłam. (Pęknięta przyznaje się ze skruchą)

Oburzone Społeczeństwo: Buuuuuu. (Buczenie)

Scena II - powody:

Sędzia: Dlaczego?

Pęknięta: Bom ja tylko chciała pomóc.

Powitajmy Rok 2015!

Spoglądając za okno, gdzie poza kwitnącymi bzami, przepiękną wiosenną pogodą i wracającymi z ciepłych krajów bocianami widzę ludzi witających nowy rok, nie mogę oprzeć się pokusie.

Okrągła data wita nas nowościami niezwykle ciekawymi. Pojawił się wreszcie długo wyczekiwany 14 calowy Samsung Note 7 z dwudziestoma rdzeniami a obok nowej weryfikacji za pomocą linii papilarnych na Facebooku, mamy wreszcie panel zakładek w nowej Operze.

A MaX skończył się na Kill’em All

Stojąc w przepięknie zdobionej sali, przy ogromnym i niezwykle jasnym ekranie, opowiadając o połowicznym rozpadzie wirali, spoglądałem na leniwe twarze hotzlotowiczów. Senność, konsternacja, znudzenie – to właśnie rysowała się na ich licach. Ot, skończyłem się – pomyślałem cichutko, gdy serce me zostało ukute rzeczywistością.

Odsuwając na bok animozję i przecudnej urody zlotowiczki, spoglądałem w otchłań ogromnego pomieszczenia konferencyjnego przemykając po wszystkich twarzach jakby w poszukiwaniu odrobiny zrozumienia. Legenda z końcu musi żyć.

Wolne oprogramowanie! I dlaczego go nienawidzę!

Jest pewien moment w życiu, że uruchamiasz swojego nowego Windowsa 8 i cieszysz się. Wiem, ogólniki, ale przestały mnie jarać syfiaste wolne oprogramowania i chce wam powiedzieć dlaczego.

Zaczęło się to w 99 roku. Czyli zgoła ponad 13 lat temu. Softu było wtedy tyle co kot napłakał i cieszyłem się z każdego, który spełniał moje oczekiwania. Godzinami mogę wymieniać najróżniejsze programiki, które w czymś pomagały, coś robiły, gdzieś tam działały w tle.

O wy ksenofobiczni blagerzy

Społeczności blogowa DP: Tak jestem prowokatorem i aktalot-san to ja. Ale to nie koniec. Byłem tez Xdeg-iem.

Te dwa wpisy jednak nie powstały bez powodu. Cel jaki mi przyświecał był jasny. Po wpisie lukasamd pytającym czy blogi na DP powinny być stricte technologiczne wpadłem na szalony pomysł sprawdzenia waszej reakcji.

Ku mojemu zaskoczeniu wnioski jakie wyciągnąłem były całkowicie inne od tych jakie założyłem.

The software is dead!

Wyobraźcie sobie lepszy świat – świat w którym nie ma już problemu nielegalnego oprogramowania. Jak dojść do takiego poziomu? Gdzie jest stuprocentowa recepta na sukces? Otóż jest to proste jak zwinięty drut kolczasty – zlikwidować oprogramowanie!

Tak o. Po prostu!

Powiecie pewnie coś w stylu: Absurd! Jak można zlikwidować oprogramowanie? Jesteś głupi! A Twoje stopy śmierdzą!

W pewnym sensie będziecie mieli racje – odnośnie oprogramowania oczywiście, bo stopy myje regularnie – nie da się go, tak o, zlikwidować.

List rozwodowy

Rok temu – może mniej, może więcej – gdzieś między dniami spokojnymi pojawił się problem. Zawył Internet, zahuczały tysiące kilometrów światłowodów, klawiatury, które normalnie leniwie dukały swe literki, zapaliły się ogniem prawdziwej pasji a właściwie to nienawiści.

Dobre Programy wprowadziły dumnie nazwanego Asystenta Pobierania. Stało się. Pamiętam ten dzień jakby to było wczoraj, albo może przed wczoraj. Właściwie to nie pamiętam tego dnia, bo nie kłopotałem sobie tym głowy.

Maxiowy Kącik Recenzji powraca!

To bez wątpienia cudowny serwis – akcja z testowaniem sprzętu Samsunga, akcja z testowaniem sprzętu Intela, akcja z testowaniem Windowsa 8, akcja z testowaniem Office365 i teraz jeszcze najnowsza…, czyli akcja z testowaniem sprzętu z logo serwisu. Nic o tym ostatnim nie wiecie? Cóż, być może dlatego, że tylko zaufani blogerzy dostali te przesyłki. Jednym z takich zaufanych, nie chwaląc się, byłem ja!

Pierwsze wrażenia

Gdy przyszła do mnie paczka – nie byłem jeszcze świadom, że oto przed mną największa przygoda mojego życia.