Jestem kamerą i zarazem smartfonę

Nie wiem, czy pamiętacie - ale mam takie cuś na stanie, co to się kamera Samsunga nazywa.

Tak. Ta sama o której wszyscy już wszystko powiedzieli i napisali.

Prawie wszystko - bo to czego mi brakowało to wideorelacja z działania kamery. Tylko jak to nakręcić nakręcające urządzenie. Musiałem sięgnąć po kiszkowaty aparat w smartfonie, ale dało radę.

Więc bez zbędnego narzekania - no może z wyjątkiem mojego narzekania na to, że obraz trzęsie się jak galareta - zapraszam do krótkiej przygody z HMX i AllSharem ;D

PS. Ot, dzień Samsunga.